Kilku dużych globalnych graczy rywalizuje o znacjonalizowany cztery lata temu niemiecki koncern energetyczny. To firmy z USA, Norwegii, Niemiec, Czech i Kanady.
Za plecami Unii Europejskiej i Ukrainy ludzie Kremla i Białego Domu rozmawiają o wspólnym biznesie gazowym. Chodzi o nieczynny gazociąg Nord Stream, którym od 2011 r. rosyjski gaz płynął do Niemiec na dnie Bałtyku.