Jaka będzie przyszłość rolnictwa?

Polskie rolnictwo nazbierało przez lata wyzwań, z którymi decydenci nie chcą się mierzyć ze względu na ich polityczny ciężar. Wśród nich są decyzja o terminalach zbożowych, zasady współpracy z Ukrainą i strategia przyszłości rolnictwa

Publikacja: 20.05.2024 04:30

Polska potrzebuje decyzji, jak rolnictwo ma zarabiać za pięć–dziesięć lat. Być może Ukraina korzysta

Polska potrzebuje decyzji, jak rolnictwo ma zarabiać za pięć–dziesięć lat. Być może Ukraina korzysta z terminali polskich portów tylko na czas wojny, ale ich archaiczna infrastruktura i tak wymaga inwestycji

Foto: AdobeStock

Zatrzymanie obu przetargów na terminale zbożowe na polskim nabrzeżu pokazuje, że polskie rolnictwo, choć jakoś sobie radzi z bieżącymi wyzwaniami, z planowaniem strategicznym ma ogromny problem.

Strategia wygląda na piętę achillesową całego polskiego rolnictwa (brakuje jej w poszczególnych sektorach oprócz wołowiny), nie ma także ogólnej wizji, w jakim kierunku rolnictwo powinno się rozwijać.

Ukraina w centrum uwagi

Napięcie w relacjach handlowych Polski z Ukrainą wzrasta, gdy spadają ceny, i ostatnio jest spokojniej.

– Obecnie, krótkoterminowo, sytuacja rynkowa się nieco poprawiła, obniżyły się też ceny środków do produkcji rolniczej, wiec koszty poniesione do produkcji są dużo niższe niż na wiosnę 2023 r. czy na jesieni 2022 r. – zauważa Grzegorz Rykaczewski, analityk rynków rolnych w Banku Pekao. Blokowanie importu części produktów z Ukrainy do Polski ma ograniczone efekty rynkowe, ponieważ te towary trafiają do krajów UE, co ogranicza popyt zagraniczny na polskie towary.

Czytaj więcej

Drugie podejście Gdyni do agroportu. Chętna KGS. Mamy też odpowiedź Viterry

Poza bieżącymi problemami decydenci powinni się pochylić nad przyszłymi celami. Negocjacje nt. wymiany handlowej z Ukrainą zostały wstrzymane do czasu wskazania następcy aresztowanego za korupcję Mykoły Solskiego, ale nie zmienia to faktu, że o tym, jak nasze relacje mają wyglądać za pięć–dziesięć lat, gdy nasz sąsiad jeszcze bardziej zbliży się do Unii – nikt nie rozmawia.

– UE właśnie na kolejny rok ograniczyła liberalizację handlu z Ukrainą, ale nikt nie wie, co będzie potem. Dlatego decyzja, jak ta długoterminowa współpraca ma wyglądać, jest bardzo ważna. Musimy się zastanowić, z jakich przewag powinno korzystać polskie rolnictwo, gdy Ukraina już trwale dołączy do UE. Musimy wypracować optymalny model rolnictwa przy takich uwarunkowaniach rynkowych i wspierać te grupy gospodarstw, które najlepiej będą realizowały wyznaczone przez nas cele – tłumaczy Rykaczewski.

Wyzwaniem jest to, jak sobie poradzić z konkurencją ze strony produkcji rolniczej, ich niższymi cenami i ogromnym potencjałem: jak polskie rolnictwo, które z kolei leży bardziej na Zachód, ma większe przetwórstwo i lepsze kontakty handlowe, mogłoby to wykorzystać i w co warto zainwestować? Oprócz Ukrainy na stole UE ciągle leży umowa o wolnym handlu z Mercosurem (Brazylia, Argentyna, Urugwaj oraz Paragwaj), a w przyszłości – z USA.

By zdecydować o strategii, trzeba odpowiedzieć np. na pytanie o to, które sektory rolnictwa wspierać i jak zarządzać pieniędzmi.

– Ktoś te trudne decyzje będzie musiał podjąć. Trzeba wskazać, komu pomagać w pierwszej kolejności, żeby rozwijać potencjał polskiego rolnictwa. To będzie trudna decyzja, mająca również swój ciężar polityczny. Tu też pojawia się obszar do dyskusji nad alokacją środków między filarami Wspólnej Polityki Rolnej, w tym nad podnoszoną przez część środowiska potrzebą wzmocnienia II filara, czyli inwestycyjnego – tłumaczy ekspert Banku Pekao.

W tle pytań o pieniądze są oczywiście te o definicję rolnika: kim on dziś jest, a także o dopłaty – dziś ma do nich prawo każdy właściciel gospodarstwa większego niż 1 ha, gdy zdolność ekonomiczną dla produkcji roślinnej mają gospodarstwa od 50 ha.

Konieczne inwestycje

Jako dobry przykład właściwej strategii poprawy jakości mięsa i wchodzenia na rynki eksportowe wskazywany jest rynek wołowiny.

Tymczasem kryzys zbożowy pokazał, jak trudno upłynnić nadwyżki zboża. Ono musiało wypchnąć z nabrzeży węgiel, by wyjeżdżać z Polski… a gdy można to zmienić – politycy unieważniają przetargi na dzierżawę terminali. Brak uzasadnienia tych decyzji budzi jeszcze więcej znaków zapytania. W jakim miejscu ma być więc polskie rolnictwo za pięć lat i kto ma być jego partnerami strategicznymi?

Na ten problem wskazuje Bartosz Urbaniak, szef bankowości agro w BNP Paribas. Jego zdaniem, przy obecnych zmianach klimatu, Polska ma wspólne interesy z… Francją.

– Strategiczne interesy są takie same. Dobrze by było trzymać ten sojusz, bo interesy tych dwóch krajów są zupełnie inne niż priorytety europejskiej Północy. Wszyscy chcemy produkować w Europie, żeby produkcja była dynamiczna, profil rolniczy przy tych zmianach pogodowych jest podobny – zauważa ekonomista.

Zatrzymanie obu przetargów na terminale zbożowe na polskim nabrzeżu pokazuje, że polskie rolnictwo, choć jakoś sobie radzi z bieżącymi wyzwaniami, z planowaniem strategicznym ma ogromny problem.

Strategia wygląda na piętę achillesową całego polskiego rolnictwa (brakuje jej w poszczególnych sektorach oprócz wołowiny), nie ma także ogólnej wizji, w jakim kierunku rolnictwo powinno się rozwijać.

Pozostało 91% artykułu
Klimat
Nowy rząd zapowiada „wiceministerstwo energii”
Klimat
Pakt klimatyczny z Glasgow trampoliną do działań
Klimat
48 godzin, czyli jak nie prowadzić konsultacji społecznych
Klimat
Bogate kraje coraz bardziej czują zmiany klimatu
Klimat
Polska nie może być pasażerem na gapę transformacji dla klimatu
Klimat
Jak mierzyć “ekologiczność”?