Wraz z nadejściem do Polski niższych temperatur wzrosło zapotrzebowanie na energię elektryczną. To jednocześnie może oznaczać kurczące się rezerwy mocy w polskiej energetyce. Dotychczas jednak, dzięki pomocy operatorów z krajów sąsiednich, potrzebne rezerwy zostały zachowane. Operator systemu energetycznego mimo to apeluje o rozsądne gospodarowanie energią.

Czytaj więcej

PGE zwielokrotnia moc elektrowni fotowoltaicznych

Obawy o blackout

Obawy o dostępność energii każdego roku w Polsce rosną w związku z rosnącymi liczbami remontów i przestojów bloków energetycznych. Jak wynika z danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE)

ubytki mocy w elektrowniach krajowych wynosiła w 2021 r. 23,3 GW, zaś rok wcześniej było to w skali całego 2020 r. 16,5 GW. Przekłada się to na rosnącą potrzebę importu energii w ramach międzyoperatorskiej wymiany międzysystemowej, w dniu w które rezerwa mocy w polskim systemie kurczy się poniżej 9 proc. Koszty tych dostaw jeszcze w 2020 r. wynosiły ponad 9 mln zł, w 2021 r. już 62 mln zł. W tym roku koszty mogą być większe. Operator jednak uspokaja: Jego stosowanie nie jest niczym niezwykłym, ale nie jest to środek, z którego zawsze można korzystać. „To zależy od dostępności rezerw mocy u naszych sąsiadów, a cała Europa mierzy się z napiętą sytuacją bilansową” – tłumaczy nam biuro prasowe PSE. W ostatnich tygodniach najtrudniejsze dla polskiego systemu energetycznego są poniedziałki. I tak, 14 listopada br. Polacy posiłkowali się pomocą operatorską z Czech i Słowacji importują 1,6 GWh energii, zaś 21 listopada br. Polacy skorzystali z pomocy rzędu 900 MWh oferowanej przez Słowaków i Szwedów.

W świetle tych informacji zasadne jest postawienie pytania czy przed tą zimą w cieniu wojny na Ukrainie, problemy nie przełożą się na przerwy w dostawach energii. „Zjawisko blackoutu (zanik napięcia w sieci elektroenergetycznej – red.) występuje najczęściej w wyniku nałożenia się kilku zdarzeń losowych, których jednoczesne wystąpienie powoduje przekroczenie krytycznych wartości podstawowych parametrów technicznych pracy systemu elektroenergetycznego. To z kolei może spowodować lawinowe, automatyczne odłączanie się od sieci elektrowni i utratę napięcia na całym obszarze objętym zakłóceniem” – tłumaczy nam PSE.

Czytaj więcej

Unijnej blokady elektrowni atomowej w Polsce na razie nie będzie

Przygotowania elektrowni

Najwięksi producenci energii w Polsce szykują się na ten trudny czas. PGE nie identyfikuje ryzyka wyłączeń awaryjnych swoich jednostek.” Remont kapitalny bloku nr 6 oraz remont średni bloku nr 14 w Elektrowni Bełchatów przebiegają zgodnie z przyjętym harmonogramem i PGE nie przewiduje opóźnienia zakończenia prac remontowych” – tłumaczy biuro prasowe koncernu. Zakończenie prac planowane jest odpowiednio na koniec listopada i grudnia. W pozostałych oddziałach PGE GiEK nie są prowadzone obecnie planowe remonty bloków. Podobnie jest w przypadku Enei, drugiego co wielkości producenta energii w Polsce, która podkreśla, że nie ma obecnie ryzyka wyłączeń bloków. „W Elektrowni Kozienice (1075 MW) trwa finalizacja prac związanych z remontem planowanym bloku B11, który zostanie uruchomiony w najbliższych dniach” – tłumaczy Enea. Z kolei w Elektrowni Połaniec, pracuje siedem z ośmiu bloków energetycznych, a blok nr 1 jest w derogacji do końca 2023 r. „Bloki przeszły głębokie modernizacje, dzięki którym elektrownia spełniła wymogi konkluzji BAT. W ostatnim czasie zakończył się remont kapitalny Zielonego Bloku, zaplanowany po 10 latach eksploatacji, który pozwoli utrzymać jego bardzo wysoką dyspozycyjność na kolejne lata” – wyjaśnia poznańska firma.

Gdańska Energa podkreśla, że w przypadku Elektrowni Ostrołęka B ryzyko wyłączeń bloków utrzymuje się na stałym niskim poziomie, którego w przypadku żadnego pracującego obiektu nie można wyeliminować. Spółka ma także do zaoferowania alternatywne rozwiązanie. „W kontekście ewentualnego ryzyka black-out’ów warto też zaznaczyć, że Energa posiada w swoich zasobach Elektrownię Szczytowo-Pompową Żydowo, która w razie potrzeby może wesprzeć Operatora Sieci Przesyłowych, czyli Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Wsparciem może też posłużyć spółka Enspirion, pełniąca rolę agregatora usług DSR (ang. Demand Side Response – ograniczenie zużycia na żądanie). Obecnie Enspirion na potrzeby PSE może zaoferować redukcję mocy u zakontraktowanych podmiotów wynoszącą 889 MW” – tłumaczy nam spółka.

Czytaj więcej

Bruksela walczy z wahaniami ceny gazu. To odpowiedź na postulat Polski

Jeśli chodzi o Tauron, kluczowy blok 910 MW po kolejnej już awarii od kilka dni pracuje na pełnych obrotach. Nieco gorzej wygląda sytuacja w innych jednostkach. Cztery starsze bloki z kompleksu w Jaworznie o łącznej mocy blisko 1 GW od czwartku 24 listopada br. będą wyłączone z eksploatacji. Powodem mają być prace postojowe związane z bieżącą pracą bloków wytwórczych. Trzy bloki klasy 225 MW w Elektrowni Łaziska także będą także wyłączone z eksploatacji. Postoje potrwają w przypadku kilku jednostek do początku 2023 r.

Apel o racjonalne gospodarowanie energią

Mimo zapewnień spółek o gotowości do pracy w okresie niskich temperatur, musimy jednak pamiętać, że spadek temperatury wpływa także na wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną i moc. ”By je zaspokoić, jednostki wytwórcze muszą pracować ze zwiększoną mocą. Cały czas konieczne jest również zapewnienie odpowiedniego poziomu rezerwy, niezbędnej do reagowania na sytuacje nagłe, np. awarie jednostek wytwórczych. Jeżeli zapotrzebowanie jest bardzo wysokie, utrzymanie odpowiedniej rezerwy staje się trudniejsze niż w okresach z niskim zapotrzebowaniem. W takich sytuacjach operator może korzystać jednak z odpowiednich narzędzi, w tym m.in. rynku mocy” – tłumaczy operator systemu przesyłowego. Jest to mechanizm, w ramach którego operator może przywołać wytwórców do dostarczenia odpowiedniej mocy lub ograniczenia zużycia (w przypadku jednostek redukcji zapotrzebowania – tzw. Demand Side Response, DSR, czyli odpowiedź strony popytowej). ”Uczestnicy rynku mocy otrzymują wynagrodzenie za to, że pozostają w gotowości i realizują swoje obowiązki mocowe, gdy operator tego zażąda” – przypominają PSE. Takie rozwiązanie jest w stanie efektywnie świadczyć Energa, o czym mowa wyżej.

Czytaj więcej

Na ile kryzys energetyczny zmienił nasze podejście do katastrofy klimatycznej?

Operator systemu ma także generalne rady dotyczący oszczędności energii, także dla przeciętnego użytkownika energii. „Każdy użytkownik energii elektrycznej może przyczynić się do zmniejszenia zapotrzebowania i poprawy sytuacji bilansowej poprzez ograniczenie zapotrzebowania, np. gaszenie niepotrzebnego oświetlenia czy wyłączanie nieużywanych urządzeń. Jest to szczególnie ważne w tzw. godzinach szczytowych, które zimą przypadają ok. godz. 17-20.” – tłumaczy operator systemu.

Ewentualne problemy niepokoją przedsiębiorców. Zdaniem przedsiębiorców jednak w efekcie ustawy o mrożeniu cen energii na 2023 r., gwarancja cen dla gospodarstw domowych i małego i średniego biznesu bez limitu zużycia zmniejsza motywację do oszczędzania energii. „Tymczasem wytwarzanie energii napotyka na granice możliwości, a faktyczną produkcję energii dyktują też czynniki niezależne od rządu, np. dostępność surowców. Cały ciężar ewentualnego deficytu produkcji lub drogiej energii będą musiały ponieść duże firmy - odbiorcy oraz firmy energetyczne. W tych kręgach lęk o ceny i dostępność energii nie ustał, a wręcz zwiększył się wskutek nowych regulacji.” – alarmują Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej w odpowiedzi na nasze pytania.