Wtedy ruszy realizacja największych projektów – budowa bloków w Opolu i Turowie oraz ciepłowni. – Do tej pory wydawaliśmy na inwestycje kwoty porównywalne z wielkością EBiTDA, bazując na dodatnich przepływach finansowych z działalności operacyjnej, ale w kolejnych latach nakłady będą znacznie wyższe – powiedział w wywiadzie dla „Rz" prezes Polskiej Grupy Energetycznej Tomasz Zadroga.
Analitycy rynku uważają te zapowiedzi za realne, tym bardziej że lista projektów jest bardzo długa – od modernizacji rozbudowy sieci dystrybucyjnej, na co potrzeba będzie ponad 1 mld zł rocznie, po nowe bloki w elektrociepłowniach i elektrowniach.
600 mln euro to koszt instalacji wychwytywania i składowania CO2 w Bełchatowie
PGE kończy aktualizację strategii i jeszcze w tym roku ma rozstrzygnąć przetarg na wykonanie dwóch bloków w elektrowni w Opolu po 800 MW oraz zacznie szukać wykonawców bloku w Turowie (460 MW). Poza tym planuje budowę elektrociepłowni gazowej w Puławach, farm wiatrowych i inne inwestycje w odnawialne źródła energii.
Prezes Zadroga zapewnia, że PGE nie będzie mieć problemów z finansowaniem, bo oprócz własnych środków ma przygotowany program emisji obligacji na 5 mld zł, a także możliwość przeprowadzenia emisji nawet na 10 mld zł, zgodnie z zawartą w ub.r. umową z bankami w związku z planem zakupu gdańskiej grupy Energa.
Choć z finansowaniem inwestycji własnych PGE nie będzie mieć problemów, to domaga się pełnego pokrycia z funduszy unijnych kosztów budowy CCS, czyli instalacji wychwytywania i składowania dwutlenku węgla w elektrowni Bełchatów. Komisja Europejska zgodziła się na 180 mln euro, podczas gdy cała inwestycja kosztuje ok. 600 mln euro. – Traktujemy tę instalację jako projekt badawczo-rozwojowy, niezbędne jest więc dofinansowanie z UE na kwotę stanowiącą blisko 100 proc. kosztów – wskazuje prezes Zadroga.
PGE zależy nie tylko na wsparciu na etapie realizacji inwestycji, ale także w czasie jej eksploatacji. – Skoro z analiz wynika, że energia z wykorzystaniem instalacji będzie dużo droższa, to oczekujemy pewnej formy rekompensaty – tłumaczy Zadroga.
Jego zdaniem najlepszą formą byłby system tzw. kontraktów długoterminowych, gwarantujących zwrot różnicy między ceną rynkową a kosztami produkcji. – Rozmowy z Brukselą trwają i liczymy, że uda nam się wypracować odpowiednie rozwiązania – dodaje szef PGE.
Instalacja CCS ma powstać na potrzeby bloku Bełchatów II, który wczoraj oddano do użytku kosztem 1,2 mld euro. Blok ma moc 858 MW.
Pełen tekst wywiadu w poniedziałkowym wydaniu „Rz"