Co dalej z przetargiem na rezerwy mocy

Energetyka. Przetarg na rezerwowe bloki, które mają po 2016 r. uchronić Polskę przed deficytami mocy do produkcji energii, ma być rozstrzygnięty do końca roku. Na razie idzie jak po grudzie.

Aktualizacja: 18.10.2013 12:19 Publikacja: 18.10.2013 06:42

Co dalej z przetargiem na rezerwy mocy

Foto: Bloomberg

Jak ustaliła „Rz", firmy energetyczne, które stanęły do przetargu, zaproponowały stawki około dwukrotnie wyższe od oczekiwań Polskich Sieci Elektroenergetycznych. To właśnie PSE organizuje przetarg jako firma zarządzająca sieciami wysokich napięć i bezpieczeństwem całego systemu.

Pierwotnie do licytacji zgłoszono trzy oferty. Jedna została wykluczona, a w grze zostały – jak mówi się w branży – PGE i Tauron. Prezesi obu spółek od dłuższego czasu mówią, których wiekowych elektrowni nie opłaca im się dziś eksploatować. A jest to na nich wymuszane ze względu na bezpieczeństwo dostaw. W przypadku PGE taką jednostką jest Zespół Elektrowni Dolna Odra, a w przypadku Tauronu – łącznie ok. 1200 megawatów mocy w kilku elektrowniach (nie wszystkie zgłoszono do przetargu).

O jakie kwoty chodzi w tej licytacji? Tego nikt nie chce mówić. Jednak osoby zbliżone do sprawy oceniają, za utrzymywanie bloku o mocy ponad 100 MW (to najmniejsza jednostka, którą można zgłosić do przetargu) spółka może oczekiwać ponad 20 mln zł rocznie.

Czy PSE wobec rozbieżnych oczekiwań cenowych nadal liczą na rozstrzygnięcie przetargu przed końcem roku, czy raczej wkrótce go unieważnią? – Oferty wpłynęły w ubiegły czwartek, trwa ich analiza. Jest zbyt wcześnie, by przesądzać dziś o dalszych losach postępowania – zastrzega Beata Jarosz, rzeczniczka PSE.

Przetarg zakłada tryb negocjacji, więc można przypuszczać, że dojdzie do dalszych rozmów. – Gdyby PSE anulowały obecne postępowanie i rozpisały je od nowa, trudno oczekiwać, by energetyka poprawiła oferty – mówi nam ekspert związany z branżą.

PSE zamierzają zakontraktować moce, czyli bloki w elektrowniach, które trafią do tzw. zimnej rezerwy w centralnej dyspozycji mocy i będą włączane tylko na zamówienie, gdyby bezpieczeństwo dostaw energii było zagrożone. Z analiz resortu gospodarki wynika, że w 2016–2017 r. rezerwy będą na poziomie krytycznym.

Polskie elektrownie są w większości wiekowe i trzeba je stopniowo wyłączać, a nowe nie powstają wystarczająco szybko. Podsumowując bilans włączanych i wycofywanych z systemu mocy resort gospodarki prognozuje, że 2016 r. ich niedobór wyniesie 800 MW (to moc odpowiadająca największemu z bloków, jakie są w Polsce), a rok później już ok. 1100 MW. Największym problemem, który podkreśla kierujący PSE Henryk Majchrzak, jest to, że choć w ostatnich latach popyt na energię rośnie stabilnie, to w szczytach osiąga rekordowy wzrost .

Licząc się z ryzykiem blackoutów PSE przygotowują działania interwencyjne. Oprócz uruchamiania interwencyjnych rezerw, które zamawiane będą u firm energetycznych, pod uwagę brany jest też import energii.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?