Giles Dickson, prezes WindEurope: Gigawaty z farm wiatrowych czekają na odmrożenie

Polska uchodzi za jeden z najszybciej rozwijających się rynków energetyki wiatrowej. Jednak bez zmian w ustawie odległościowej plany inwestycyjne będą musiały zostać zredukowane – mówi Giles Dickson, prezes WindEurope.

Publikacja: 29.02.2024 03:00

Giles Dickson, prezes WindEurope

Giles Dickson, prezes WindEurope

Foto: mat. pras.

Opublikowaliście nowy raport podsumowujący rozwój branży wiatrowej w 2023 r. Widać, że przemysł wiatrowy wychodzi z cienia pandemii koronawirusa. Z trudem, ale radzi sobie też z inflacją. Czy mimo kryzysu jesteśmy w stanie zrealizować założenia unijnego Zielonego Ładu do 2030 r.?

Dane ujęte w naszym najnowszym corocznym raporcie, podsumowującym sytuację w branży wiatrowej, wskazują, że wyraźnie poprawiły się nasze – jako krajów UE – możliwości zrealizowania zakładanego celu ilości mocy wiatrowych na lądzie i na morzu do 2030 roku.

W branży kryzys, rosną koszty i opóźnienia. Skąd zatem ten optymizm?

W ostatnim roku w krajach Unii Europejskiej wybudowano 16 GW mocy zainstalowanej w nowych farmach wiatrowych. Osiągnęliśmy rekord, oddając do użytku nowe farmy wiatrowe. Licząc kraje poza Unią Europejską, w tym Wielką Brytanię, Norwegię i Bałkany Zachodnie, jest to 18 GW.

Co prawda 16 GW mocy w UE to roczny rekord, ale to nadal tylko połowa tego, co powinniśmy oddawać każdego roku, aby sprostać celowi klimatycznemu do 2030 r. Dobra informacja na przyszłość to rosnąca liczba projektów, które mają pozwolenia na budowę. Jest także rekordowa liczba zapowiedzianych inwestycji w farmy wiatrowe w kolejnych latach.

Czytaj więcej

Warunki transformacji energetycznej

Dominuje wiatr na lądzie czy jednak na morzu?

W ostatnim roku 79 proc. oddawanych do użytku projektów wiatrowych to były lądowe farmy wiatrowe. To nadal wiatr na lądzie dominuje w projektach wiatrowych i właśnie to źródło energii wciąż będzie w UE podstawowym i najtańszym źródłem wytwarzania energii w kolejnych latach tej dekady. Przed 2030 r. nadal dwie trzecie nowych projektów oddawanych do użytku to będą projekty wiatrowe na lądzie.

Dopiero w roku 2030 po raz pierwszy będziemy świadkami instalowania prawie takiej samej liczby nowych elektrowni wiatrowych tak na lądzie, jak i na morzu. W ostatnim roku 19 proc. konsumowanej energii w UE pochodziło z wiatru. To rekord, bo rok wcześniej było to 17 proc.

Jak wynika z danych zawartych w waszym raporcie, Polska była jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się rynków.

Zdecydowanie tak, w Polsce w zeszłym roku powstało ponad 1 GW nowych mocy w wietrze – i to pomimo wciąż obowiązującej ustawy odległościowej, pozwalającej na budowę wiatraków tylko w odległości od najbliższych zabudowań nie mniejszej niż dziesięciokrotna wysokość wiatraka. Widać to także w danych dotyczących produkcji energii: wiatr odpowiadał w 2023 roku za 13 proc. wyprodukowanej w Polsce energii.

Nowy rząd zapowiadał zmiany w tej ustawie, na razie jednak szczegółów brak.

Z tego, co jednak słyszymy, od polskiego rządu płyną zapewnienia, że ustawa zostanie zliberalizowana w ciągu kolejnych miesięcy tego roku. Jest to dla nas zrozumiałe. Rozwój farm wiatrowych na lądzie i morzu musi podążać w sposób płynny razem z budową nowych sieci dystrybucyjnych i przesyłowych. To musi zostać zaplanowane i uzgodnione w planach rozwoju sieci operatora. Rozumiemy, że zabierze to nieco więcej czasu.

W Polsce, tak jak w innych krajach tego regionu, potrzebujemy rozbudować przesył energii z północy na południe do centrów przemysłowych, a to rodzi wyzwania i wymaga czasu.

Czytaj więcej

Przemysł wiatrowy chce ograniczeń dla chińskich dostawców

Jak poprawić łańcuch dostaw dla branży wiatrowej w Polsce?

Przede wszystkim to kwestia jasnego planu rozwoju, strategii energetycznej w Polsce – wedle naszych prognoz z tym jest całkiem nie najgorzej.

Mamy w tym względzie własne prognozy dla Polski. Te przewidywania dla rozwoju wiatru w Polsce są optymistyczne. Firmy produkcyjne w Europie też dostrzegają ten potencjał. Przykładem jest duński Vestas, który chce w Szczecinie wybudować dużą fabrykę gondoli. Będzie to już druga fabryka Vestasa w tym regionie. W Gdańsku jest już fabryka wież Siemens Gamesa.

Te inwestycje powstają, bo klarują się jasne warunki rozwoju dla wiatru na morzu, ale i lądzie – po zniesieniu ustawy odległościowej.

Jak wyglądają te prognozy dla polskiego sektora wiatrowego?

Wedle naszych prognoz w 2024 r. powstanie ok. 970 MW mocy w nowych farmach wiatrowych. Na koniec 2023 r. było to ok. 10 GW mocy w wietrze na lądzie. W 2025 r. będzie to ok. 710 MW na lądzie i – wedle naszych szacunków – pierwsze farmy wiatrowe na morzu o mocy 570 MW. W 2026 r. może to być ok. 1030 MW na lądzie i już 1250 MW na morzu. Od 2027 r. prognozujemy do końca 2030 r. stały wzrost nowej liczby farm wiatrowych na lądzie, rzędu 1400 MW. Na morzu zaś w 2027 r. może to być kolejne 1350 MW, w 2028 i w 2029 r. – po 670 MW, a w 2030 roku 560 MW. W rezultacie na lądzie pod koniec tej dekady Polska może dysponować mocą wiatraków ponad 18,3 GW, a na morzu ponad 5 GW mocy. Na lądzie oznaczałoby to niemal podwojenie obecnego potencjału. Zmiany dotyczące wzrostu mocy w wietrze na lądzie dokonają się jednak po zapowiedziach złagodzenia zapisów ustawy odległościowej.

Czytaj więcej

Farmy wiatrowe mogą dać tysiące nowych miejsc pracy

Prezes niemieckiego koncernu Siemens zasygnalizował kilka dni temu potrzebę ochrony europejskiego przemysłu wiatrowego przed tańszymi chińskimi produktami. Europejski sektor wiatrowy rzeczywiście potrzebuje ochrony lub nałożenia ceł na chińskie produkty?

Faktycznie, w ostatnim roku największe koncerny wiatrowe, jak Siemens Gamesa, odnotowały wielkie straty. Koszty produkcji znacząco wzrosły, ale zyski ze sprzedaży już nie pokrywały tych szybko rosnących kosztów.

Koszty operacyjne deweloperów nie pozwalały podnieść wynagrodzeń dla dostawców turbin. W przeciwnym razie złamano by kontrakty różnicowe, które przewidują stałą cenę za energię elektryczną. Spółki nie mogą zmienić warunków tych kontraktów i znacząco podnieść cen. Zyski osiągają obecnie jedynie tacy dostawcy jak Vestas i Nordex. Inny dostawca, Enercon, nie jest notowany na giełdzie i nie ma obowiązku raportowania swoich danych.

Siemens w ciągu ostatniego roku ograniczył swoje straty. Wynikają one z powodów technicznych związanych z ich lądowymi produktami. I przed 2026 r. zyski się nie pojawią, ale rząd Niemiec dał koncernowi gwarancje finansowe.

Te problemy finansowe pojawiły się za sprawą taniej, dotowanej, chińskiej konkurencji?

To jedno z wyzwań, które nakładają się na trudny czas i potęgują tylko problemy. Bruksela i kraje członkowie UE wreszcie to zauważyły i jesienią 2023 r. ogłoszono wiatrowy pakiet wzmocnienia branży. Przewodnicząca Komisji Europejskiej ogłosiła wówczas 30 środków zaradczych na rzecz ochrony europejskiego przemysłu wiatrowego. Cześć z tych rozwiązań została już wprowadzona na początku tego roku, co pozwoli sprostać chińskiej konkurencji. W grudniu 2024 r. kraje europejskie podpisały europejską kartę wiatru. Jej założenia będą wdrażane przez kraje członkowskie w tym roku.

Czytaj więcej

OZE da tańszy prąd, ale są warunki

Co to oznacza w praktyce?

Komisja Europejska bada obecnie chińskich dostawców, czy nie stosują niedozwolonych praktyk. Jeśli któryś z chińskich dostawców stosuje takie niezadowolone praktyki konkurencyjne, wówczas może zostać wykluczony z europejskiego rynku. To poważne ostrzeżenie dla chińskich dostawców. Paleta potencjalnych działań Komisji jest bogata.

Trzeba przyznać, że chińscy producenci dostarczają produkty o ok. 15 proc. tańsze od europejskich i oferują bardzo atrakcyjne finansowanie. Spłata zamówionych przez deweloperów dostaw odbywać się może w ciągu trzech lat, a europejscy producenci mogą sobie pozwolić jedynie na roczny termin spłaty całej dostawy. Nie mają takiego przepływu gotówki, aby zapewnić dłuższy okres spłaty. Mają go Chińczycy, na czym wygrywają.

Dlaczego mogą sobie na to pozwolić? Zdaniem części uczestników rynku dlatego, że są dotowani przez chiński rząd. Przepisy OECD nie dopuszczają takich praktyk w państwach członkowskich.

Co można zatem zrobić?

To przede wszystkim kontrole postępowań przetargowych, w których udział biorą Chińczycy. Przygotowanie warunków przetargowych tak, aby wykluczyć dostawców, którzy mogą naruszać nasze, europejskie, zasady. Jeśli produkujesz turbiny wiatrowe, to musisz zagwarantować dostęp do infrastruktury cyberbezpieczeństwa, a zabezpieczenia powinny być kompatybilne z krajowymi systemami bezpieczeństwa.

Nie prościej obłożyć chińskie produkty dodatkowymi opłatami?

Rynek nie chce i nie jest gotów na tak ostre kroki. To jeszcze nie ten etap. Wierzymy jednak, że zaostrzone kryteria prekwalifikacyjne i dotyczące warunków produkcji turbin w Europie ograniczą chińskie próby konkurencji z produktami spoza UE.

Przykładem jest Norwegia, która ogłosiła pierwszą rundę aukcji dla morskich farm wiatrowych. Rząd w Oslo zaproponował bardzo ostre i wymagające warunki uczestnictwa. Do kolejnej rundy zakwalifikowało się tylko pięciu dostawców – konsorcjum spełniające te warunki. Byli tam też chińscy uczestnicy, w ramach jednego z konsorcjów, ale nie spełnili warunków prekwalifikacyjnych i zostali wyeliminowali.

To przykład, jak ostre warunki prekwalifikacyjne pozwolą chronić nasz rynek bez nakładania ceł. W krajach UE, jak w Danii, takie kryteria będą wdrażane w tym roku w aukcjach dla offshore.

Czytaj więcej

Rośnie zapotrzebowania na prąd. Węgiel nadal w odwrocie

Wspomniał pan, że warunki dla rozwoju wiatru w tym roku poprawią się. Co jeszcze może dodatkowo stymulować rozwój OZE w UE?

Wspominany pakiet wiatrowy z poprzedniego roku zakłada także poprawę warunków lokalizacji farm wiatrowych i fotowoltaicznych. Nowe inwestycje OZE będą uznane za inwestycje celu publicznego, ma się to stać na gruncie prawa krajowego z terminem 30 kwietnia.

Wkrótce w Unii Europejskiej czekają nas wybory do Parlamentu Europejskiego. Znów pojawią się przy tej okazji argumenty, że OZE to niestabilne źródło energii. Co mógłby pan na nie odpowiedzieć?

Jasne jest, że OZE potrzebują wsparcia. Nikt tego nie neguje. Jednak wraz z poprawą sprawności turbin wiatrowych spada wielkość i potrzeba tego wsparcia. Sprawność lądowych turbin wiatrowych osiąga obecnie poziom 30–48 proc., a na morskich przekracza już 50 proc. Faktycznie, znacznie mniejszą produktywność mają farmy fotowoltaiczne odznaczające się 20-proc. produktywnością.

No i większa produkcja energii z OZE to mniejsza zależność od importu paliw kopalnych.

CV

Giles Dickson, prezes europejskiego stowarzyszenia wiatrowego WindEurope

Giles Dickson jest prezesem europejskiego stowarzyszenia wiatrowego WindEurope od 2015 r. i przewodniczącym niezależnej rady doradczej ENTSO-E, Europejskiej Sieci Operatorów Elektroenergetycznych Systemów Przesyłowych. W latach 1992–2008 pracował dla rządu Wielkiej Brytanii, zajmując się głównie sprawami europejskimi. W latach 2008–2015 był wiceprezesem francuskiej firmy Alstom.

Opublikowaliście nowy raport podsumowujący rozwój branży wiatrowej w 2023 r. Widać, że przemysł wiatrowy wychodzi z cienia pandemii koronawirusa. Z trudem, ale radzi sobie też z inflacją. Czy mimo kryzysu jesteśmy w stanie zrealizować założenia unijnego Zielonego Ładu do 2030 r.?

Dane ujęte w naszym najnowszym corocznym raporcie, podsumowującym sytuację w branży wiatrowej, wskazują, że wyraźnie poprawiły się nasze – jako krajów UE – możliwości zrealizowania zakładanego celu ilości mocy wiatrowych na lądzie i na morzu do 2030 roku.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
OZE
Tauron oddaje do użytku kolejną farm wiatrową
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
OZE
Pierwszy kwartał stał pod znakiem spadku węgla i wzrostu OZE
OZE
Duże zmiany dla prosumentów. Jest projekt noweli ustawy OZE
OZE
Tauron buduje 360 MW w wietrze i słońcu
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
OZE
Bogdanka zmniejszy wydobycie węgla. Wszystko przez duże zapasy surowca w kraju