Raport: koniec kryzysu energetycznego to nie koniec wysokich cen

Problemy z dostępem do energii z OZE są częstym wyzwaniem energochłonnych firm. To jeden z najważniejszych wniosków raportu o strategiach polskich firm w walce ze skutkami kryzysu energetycznego.

Publikacja: 14.06.2023 10:31

Od Urzędu Regulacji Energetyki zależą ceny energii w Polsce

Od Urzędu Regulacji Energetyki zależą ceny energii w Polsce

Foto: Adobe Stock

Szok inflacyjny, jaki zagościł w Europie, to konsekwencja kryzysu energetycznego. Ten powoli się kończy, ale wysoka inflacja z nami zostaje, co widać po kondycji finansowej polskich firm, zwłaszcza energochłonnych. Rząd już zapowiedział kolejną pomoc dla nich w 2023 r. Na stronach Solidarności czytamy, że ubiegłotygodniowe porozumienie z rządem zakłada m.in. wsparcie przedsiębiorstw energochłonnych.

W Ministerstwie Rozwoju i Technologii trwają prace nad kolejnym programem pomocowym. Będzie on dotyczył przedsiębiorstw energochłonnych, które poniosły dodatkowe koszty energii elektrycznej i gazu ziemnego w 2023 r. Na wsparcie tego typu przewidywane jest 5 mld zł. Za 2022 r., przy tożsamym budżecie, firmy jednak zawnioskowały o pomoc rzędu 3,84 mld zł, a więc na kwotę mniejszą niż się spodziewano. Firmy bowiem coraz więcej uwagi poświęcają brakom infrastrukturalnym niż corocznej pomocy państwa. Chodzi głównie o brak miejsca na nowe źródła na sieciach elektroenergetycznych. Takie wnioski płyną z raportu ING Banku Śląskiego i grupy PTWP, które przygotowały raport o reakcji polskich firm na kryzys energetyczny: „Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych”.

Czytaj więcej

Długo oczekiwany projekt zmian w strategii energetycznej ujrzał światło dzienne

Reakcja łańcuchowa

W badaniu ilościowym w sektorze MŚP, przeprowadzonym w sierpniu 2022 r. przez GfK Polonia na zlecenie ING Banku Śląskiego, 2/3 firm nie odczuło innych skutków wojny w Ukrainie niż silny wzrost cen energii. Oczekiwania na potencjalny import energii elektrycznej czy węgla z Ukrainy nie zrealizowały się po masowych atakach Rosji na ukraińską infrastrukturę energetyczną w IV kw, 2022 r. i uszkodzeniu około 40 proc. instalacji energetycznych.

Skala zaburzeń na rynkach energetycznych była w firmach wprost proporcjonalna do udziału energii w strukturze kosztów ogółem.

Strategie na walkę z kryzysem

Firmy starały się aktywnie zarządzać zakupami energii. W okresie rekordowo wysokich kosztów, właściwą strategią zakupów energii elektrycznej były zakupy na rynku spot (CynkoMet, Makarony Polskie). Wiązało się to z większym ryzykiem wahań cenowych, ale chroniło firmy przed pułapką zawarcia umowy z wysoką ceną na dłuższy okres. PKP Cargo planuje renegocjować umowę długoterminową.

Zdarzały się też zmiany dostawcy. Niektóre firmy skorzystały z wcześniejszych umów długoterminowych na dostawy gazu czy energii elektrycznej (Cognor). Metal-Fach i CynkoMet przeprowadziły pogłębiony audyt energetyczny i wprowadziły wiele rozwiązań na rzecz obniżenia zużycia energii.

„Bywało, że firmy powoływały wewnętrzne zespoły ds. analizy ograniczenia pożytkowania nośników energii. Decydowano się także m.in. na opomiarowanie zakładu czy termomodernizację. W miarę możliwości, firmy dywersyfikowały źródła gazu ziemnego” – czytamy w raporcie.

Wzrost cen prądu dla dużych firm był o ok. 25 pp. wyższy niż małych i średnich firm, dla których ceny energii były zamrożone. Duże firmy energochłonne w Polsce, szczególnie te ze zużyciem powyżej 150 tys. MWh rocznie, borykały się z istotnie wyższym wzrostem cen energii eklektycznej (65 proc. r/r w II połowie 2022 roku) niż firmy o mniejszym zużyciu energii, często z sektora MŚP, dla których ceny wzrosły o około 30-40 proc.

Czytaj więcej

Projekt atomu w Polsce uzyskał pierwszą certyfikację bezpieczeństwa

„W krajach UE średnia cena prądu również silniej urosła w przypadku firm należących do wyższego przedziału zużycia, lecz zróżnicowanie wzrostów (w przedziałach zużycia) było mniejsze (krzywa wzrostów cen po przedziałach zużycia jest bardziej „wygładzona”). Przykładowo: firmy niemieckie doświadczyły zdecydowanie niższych wzrostów cen energii elektrycznej niż polskie czy średnia unijna.” – podkreślają autorzy badania.

Normalizacja nie oznacza niższych cen

Autorzy raportu podkreślają, że wyższe koszty energii wymuszały podwyżki cen towarów i usług. Z badania ilościowego GfK przeprowadzonego latem 2022 w firmach MŚP wynika, że prawie wszystkie firmy zareagowały na podwyższone koszty energii i paliw wzrostem cen produktów lub usług; jedynie 5 proc., tego uniknęło.

Drugim powszechnym sposobem na radzenie sobie z sytuacją na rynku energii było poszukiwanie tańszych materiałów i dostawców (77 proc. firm), następnie - cięcie innych kosztów (60 proc.) i wstrzymanie inwestycji w rozwój firmy (41 proc.). Więcej niż co trzecia firma zamierza inwestować w rozwiązania, które w przyszłości pomogą oszczędzić energię lub zabezpieczyć własne źródła OZE.

„Normalizacja sytuacji raczej nie będzie oznaczać powrotu do niskich cen. Choć większość firm spodziewała się normalizacji cen energii w trakcie roku 2023, praktycznie nie było oczekiwań na powrót do niskich stawek z czasów pandemii. Wynika to z konieczności inwestycji w infrastrukturę energetyczną i reorientacji ze wschodu na zachód i północ w Polsce i Europie” - prognozują autorzy raportu.

Problemy z sieciami

Choć przyspieszenie inwestycji w nowe moce OZE jest widoczne w ostatnich latach, w ocenie niektórych rozmówców autorów raportu, odbywa się to wciąż poniżej potencjału. Ubiegłoroczne badanie ilościowe sugeruje, że około 1/3 firm, które nie podjęły inwestycji we własne OZE, czeka na dostępność środków finansowych lub korzystniejszych rozwiązań ze strony państwa.

Według oficjalnej Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. z marca 2021 r., w elektroenergetyce i ciepłownictwie trzeba zainwestować równowartość 23 proc. PKB łącznie, czyli średnio około 1,1 proc. PKB rocznie.

„Dodając inwestycje w sektorze paliwowym kwota ta rośnie do 41 proc. PKB (2,0 proc. PKB rocznie). W scenariuszu niskoemisyjnym istotne będą też wydatki od strony popytowej (budynki, transport, przemysł). Łączne nakłady rosną do 76 proc. PKB, czyli ok. 3,8 proc. PKB rocznie” wyliczają autorzy.

Wydatki na sieci mają stanowić około 1/3 nakładów w elektroenergetyce i ciepłownictwie w ciągu najbliższych dwóch dekad. Założone inwestycje na sieci według PEP2040 wydają się zaniżone przy scenariuszu powszechnej elektryfikacji w dochodzeniu do neutralności klimatycznej w 2050 r.

To główny wątek, który wymieniają firmy chcące mieć dostęp do OZE. – Firmy dostrzegają sens modelu energetycznego, który forsuje rząd, a więc OZE wsparte atomem – mówi Leszek Kąsek, starszy ekonomista ING Banku Śląskiego, który jest jednym z autorów raportu.

Wskazał on jednak podczas prezentacji raportu, że firmy narzekają na niewystarczający rozwój sieci elektroenergetycznych, dystrybucyjnych, które nie pozwalają na przyłączenie większej ilości OZE. Badanie, na podstawie którego wykonano raport, wskazuje, że ok. jedna trzecia firm, które nie podjęły inwestycji we własne OZE, czeka na dostępność środków finansowych i lepszych rozwiązań ze strony państwa.

Brak strategii

Jak wskazuje raport, inwestycje w efektywność czy OZE są strukturalną odpowiedzią firm na ryzyko energetyczne. – Przerzucanie wyższych kosztów energii na własne ceny towarów i usług było powszechnym, ale doraźnym działaniem firm. Zielone inwestycje stanowią odpowiedź strukturalną, ale wiąże się z tym proces, który jest uciążliwy – mówi Kąsek.

Wśród barier inwestycyjnych firmy wymieniają m.in. potrzebę „uwolnienia” inwestycji z Krajowego Planu Odbudowy, uciążliwą biurokrację w przyłączaniu OZE do sieci, nieprzystosowanie sieci dystrybucyjnych. Także firmy energochłonne (producenci stali) planują inwestycje w ograniczenie konsumpcji energii i własne OZE.

Do barier wstrzymujących te inwestycje zaliczają brak strategii transformacji sektora energii i energochłonnego przemysłu. Kluczowy dokument, a więc aktualizacja strategii energetycznej do 2040 r., jak się dowiadujemy, nie zostanie przyjęty przed wyborami.

Szok inflacyjny, jaki zagościł w Europie, to konsekwencja kryzysu energetycznego. Ten powoli się kończy, ale wysoka inflacja z nami zostaje, co widać po kondycji finansowej polskich firm, zwłaszcza energochłonnych. Rząd już zapowiedział kolejną pomoc dla nich w 2023 r. Na stronach Solidarności czytamy, że ubiegłotygodniowe porozumienie z rządem zakłada m.in. wsparcie przedsiębiorstw energochłonnych.

W Ministerstwie Rozwoju i Technologii trwają prace nad kolejnym programem pomocowym. Będzie on dotyczył przedsiębiorstw energochłonnych, które poniosły dodatkowe koszty energii elektrycznej i gazu ziemnego w 2023 r. Na wsparcie tego typu przewidywane jest 5 mld zł. Za 2022 r., przy tożsamym budżecie, firmy jednak zawnioskowały o pomoc rzędu 3,84 mld zł, a więc na kwotę mniejszą niż się spodziewano. Firmy bowiem coraz więcej uwagi poświęcają brakom infrastrukturalnym niż corocznej pomocy państwa. Chodzi głównie o brak miejsca na nowe źródła na sieciach elektroenergetycznych. Takie wnioski płyną z raportu ING Banku Śląskiego i grupy PTWP, które przygotowały raport o reakcji polskich firm na kryzys energetyczny: „Reakcja polskiego biznesu na szok energetyczny. Perspektywy dla inwestycji energetycznych”.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Elektroenergetyka
Enea podaje wyniki i przypomina o zawieszeniu NABE
Elektroenergetyka
Kolejny państwowy kontrakt-widmo. Tak się kończy kupowanie biomasy na pustyni
Elektroenergetyka
Straty Ukrainy po największym rosyjskim ataku na obiekty energetyczne
Elektroenergetyka
Enea po Orlenie. Kolejny kontrakt-widmo, tym razem na biomasę
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Elektroenergetyka
Rosjanie zniszczyli największą elektrownię w obwodzie kijowskim. Jest reakcja UE