Reklama

Gigantyczne koszty mrożenia cen energii i gazu. Zapłacił każdy z nas

Za mrożenie cen energii elektrycznej i gazu ziemnego w ostatnich trzech latach z budżetu państwa zapłaciliśmy aż 83,3 mld zł – wynika z wyliczeń do których dotarła „Rzeczpospolita”.

Publikacja: 22.01.2026 04:05

Budżet zapłacił gigantyczną kwotę za zamrożenie cen. Co dalej z rachunkami?

Budżet zapłacił gigantyczną kwotę za zamrożenie cen. Co dalej z rachunkami?

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie były finansowe skutki mrożenia cen energii i gazu w Polsce?
  • Jakie mechanizmy wsparcia rządowego zastosowano w obliczu kryzysu energetycznego?
  • Dlaczego koszty związane z mrożeniem cen energii były tak wysokie?
  • Jakie są eksperckie opinie na temat efektywności wydatków publicznych na mrożenie cen?
  • Co sugerują eksperci jako potencjalne rozwiązania dla przyszłych kryzysów energetycznych?
  • Jak mrożenie cen wpłynęło na pozycję polskiego przemysłu w kontekście międzynarodowym?

Rekordowe ceny energii, które tłamsiły europejską i w tym polską gospodarkę przełożyły się na rekordowo wysokie dotacje z budżetu. Stawką było przetrwanie gospodarek w obliczu szoku cenowego. Rachunek po latach okazał się jednak wybitnie wysoki. Mrożenie cen obowiązywało od końca 2022 r. do końca 2025 r. W 2026 r. wchodzimy już bez systemu mrożenia cen energii, ciepła i gazu. Po 2023 r. rządzący powoli odmrażali ceny wraz ze spadkiem cen nośników energii na światowych giełdach. Postanowiliśmy podsumować ten 3-letni okres mrożenia cen. Z wyliczeń, do których dotarliśmy wynika, że łącznie na mrożenie cen energii, gazu i ciepła wydano z budżetu państwa aż 83,3 mld zł.

Czytaj więcej

Czy zapłacimy więcej za prąd? Prezes URE zatwierdziła zmiany taryf

Jak mrożono ceny?

W obliczu rekordowych cen węgla, gazu i wreszcie samej energii, będących efektem rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 r. rządy krajów europejskich starały się ograniczyć wpływ tych cen na gospodarkę i gospodarstwa domowe. W Polsce, rząd kierowany przez Mateusza Morawieckiego podjął decyzję o mrożeniu cen energii na 2023 r. na poziomie z 2022 r. System zaczął już działać pod koniec 2022 r. Ceny energii i ciepła, które obowiązywały w 2022 r. nie wynikały jeszcze z agresji Rosji. Po zamrożeniu, do limitowanego poziomu zużycia gospodarstwa domowe płaciły 412 zł za MWh, a po przekroczeniu limitu zużycia (2 MWh) 693 zł (tzw. poziom ceny maksymalnej). Ceny zamrożono także dla samorządów oraz małych i średnich firm (693 zł/MWh). Podobne systemy mrożenia zastosowano w przypadku gazu i ciepła. Trzeba pamiętać, że gdyby nie mrożenie cen energii, stawki za prąd zamiast 412 zł za MWh w 2023 r. wyniosłyby rekordowe blisko 1077 zł. Państwo jednak, blokując ceny, musiało rekompensować spółkom uszczerbek na dochodach. Dlatego też sprzedawcom energii, gazu i ciepła rekompensowano mrożenie cen energii. Częściowo rekompensaty pochodziły także z tzw. opłat od nadmiarowych zysków, które płaciły spółki paliwowe i energetyczne. To jednak nie wystarczało i w systemie tworzyły się dziury, które zasypywano pieniędzmi z budżetu.

Czytaj więcej

Nowa szefowa URE: Taryfy na prąd mogą spaść, ale czy rachunki za prąd też?
Reklama
Reklama

Co kosztowało najwięcej? 

Najwięcej dopłaciliśmy do cen prądu, bo system był niemal powszechny i trwał najdłużej. Mechanizm mrożenia cen i stawek opłat na poziomie z 2022 r. dla odbiorców w gospodarstwach domowych (do określonego rocznego limitu zużycia energii elektrycznej – mechanizm ten funkcjonował w 2023 r. oraz w pierwszej połowie 2024 r.) kosztował 25,9 mld zł, z czego za 2023 r. – 19,9 mld zł a za pierwsze półrocze 2024 r. – 6 mld zł. Z kolei mechanizm ceny maksymalnej (wspominane 693 zł za MWh), dla gospodarstw domowych, przedsiębiorców z sektora MŚP, jednostek samorządu terytorialnego oraz podmiotów użyteczności publicznej wprowadzony w latach 2022-2025 kosztował w okresie 2022-2023 r. 9 mld zł, w 2024 r. - 3,3 mld zł, zaś w 2025 r. - 3,5 mld zł. Istniał jeszcze tzw. upust za oszczędne gospodarowanie energią elektryczną w 2023 r. dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorców z sektora MŚP. Upust przyznawany był na rozliczenia za energię elektryczną w 2024 r. Koszt upustu wyniósł 0,6 mld zł w przypadku gospodarstw domowych oraz 0,5 mld zł w przypadku sektora MŚP.

Czytaj więcej

Stać nas na coraz mniej ciepła

Mrożenie cen gazu ziemnego kosztowało 31,1 mld zł i obowiązywało od końca 2022 r. do połowy 2024 r. Wreszcie w przypadku mrożenia cen ciepła systemowego, a więc tego doprowadzanego do naszych domów lokalnym systemem ciepłowniczym, w latach 2022-2025 koszt wyniósł 9,4 mld zł.  Łączny koszt mrożenia cen sięga więc aż 83,3 mld zł. Dla zobrazowania tej kwoty, przypomnijmy, że koszt budowy elektrowni jądrowej szacowany jest na 192 mld zł.

Pomoc można było lepiej zaplanować

Jak mówi nam dr Joanna Pandera, prezeska Forum Energii, 83 mld zł to bardzo dużo pieniędzy – publicznych, dlatego trzeba zadać pytanie, czy można je było wydać lepiej. Jaki cel strategiczny państwa został przy okazji zrealizowany – np. czy zwiększyła się elektryfikacja – która jest skutecznym sposobem na zmniejszenie importu paliw – ropy i gazu i budowę mocy wytwórczych w kraju. – Wsparcie odbiorców, które było realizowane od 2022 r., kiedy pojawił się kryzys energetyczny było prowadzone metodą zrzutu pieniędzy z helikoptera – bez strategii, bez rzetelnych danych. De facto było wsparciem dostawców paliw – gazu, węgla, ropy – to oni zarobili najwięcej na subsydiach – wskazuje ekspertka. Nasza rozmówczyni mówi, że politycy zakładali, że mrożąc ceny dla gospodarstw domowych utrzymają dla siebie poparcie, ale widać, że i tak zmiany polityczne się dzieją. – Myślenie o energii elektrycznej niemal za darmo to utopia. Jeżeli wspierać odbiorców – to punktowo, tam, gdzie naprawdę to jest potrzebne. Największy problem ma w tym momencie przemysł w Polsce, który płaci niemal najwyższe ceny w Europie, nie mówiąc o porównaniu globalnym – przypomina.

Czytaj więcej

Nie ma dopłat, ma być bon ciepłowniczy. Ministerstwo Energii bierze się za koszty ogrzewania

Z kolei Michał Hetmański, prezes Fundacji Instrat podkreśla, że poprzedni i częściowo obecny rząd wydały miliardy złotych z budżetu państwa na ratowanie firm i ludzi przed bankructwem i ubóstwem energetycznym.  –  Można debatować o tym, że te mechanizmy wsparcia nie były idealnie wdrożone, albo że więcej mogły ze swojej kieszeni wyłożyć spółki skarbu państwa. Gdybyśmy tego nie zrobili, to polskich fabryk i firm byłoby dużo mniej, a nasz rynek oddalibyśmy np. niemieckiej konkurencji, która była lepiej i hojniej wspierana przez swój rząd – mówi. Wskazuje, że mamy prawie najwyższy VAT na prąd w całej Europie (23 proc.) i jedne z najwyższych cen dla małych firm. – Bez obniżenia tej części rachunków transformacja się nie uda. Odblokowanie konkurencji na rynku gazu i sprzedaży energii elektrycznej oraz ceny dynamiczne to za mało – mówi. Wskazuje, że potrzebujemy takich rozwiązań, jak te zaproponowane w prezydenckim projekcie obniżenia cen energii tj. obniżenia podatku VAT i zmniejszenia niektórych opłat w rachunku za prąd.

Ceny Energii
Czy ESG przyniesie korzyści? Enea widzi je w porządkowaniu procesów i finansów
Ceny Energii
Czy zapłacimy więcej za prąd? Prezes URE zatwierdziła zmiany taryf
Ceny Energii
Spółki energetyczne zapłacą za niższe taryfy za prąd
Ceny Energii
Prezes TGE: Zmiany na rynku energii i gazu – jak to widzi polska giełda?
Ceny Energii
Opłaty mocowe i OZE ostro w górę. Czy rachunki za prąd wzrosną?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama