Wojciech Wrochna, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, odpowiedzialny m.in. za realizację budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce, podczas jednej z konferencji w ramach przygotowań do Kongresu Energetyki Rozproszonej w Krakowie odniósł się do kosztów produkcji energii i do realizacji projektu jądrowego. - Koszt wytworzenia samej energii spadł poniżej 50 proc. w rachunku za prąd, a ponad 50 proc. to inne podatki, które pozwalają np. stabilizować sieć. Operatorzy muszą kupować szereg usług, które pozwalają zapewnić dostawy energii jak rynek mocy – mówił minister.
Czytaj więcej
Nieoczekiwana zmiana na czele francuskiego giganta energetycznego EDF. Przyczyną odejścia prezesa Luca Rémonta ma być różnica wizji rozwoju między...
Atom rywalizuje z OZE o miejsce w systemie
Jak powiedział rządowy pełnomocnik, w Polsce myślimy o energetyce jądrowej jako źródle, które jest na stanie zapewnić konkurencyjną cenę i zeroemisyjną energię. Polska rozmawia z Komisją Europejską o zgodzie na pomoc publiczną rzędu 60 mld zł. Tą kwotą ma zostać dokapitalizowana spółka Polskie Elektrownie Jądrowe. Rozmowy nie są łatwe, a jednym z punktów spornych jest m.in. pogodzenie w systemie atomu i OZE.
- To jest naturalne, zrozumiałe, że energetyka jądrowa pozostaje w pewnym rynkowym konflikcie z OZE. My chcemy, aby energetyka jądrowa znalazła swoje miejsce i pracowała w podstawie. Budujemy za 200 mld zł elektrownię jądrową, ale jeśli nie będzie działać w podstawie i będzie służyć tylko jako źródło szczytowe (pracujące tylko kilka godzin w ciągu dnia – red.) uzupełniające OZE, to te koszty będą wyższe dla gospodarki. Jeśli uda się nam przeforsować rozwiązania, które dadzą energetyce jądrowej prawo działać na takich zasadach jak OZE, to koszty dla tej gospodarki będą zdecydowanie niższe – powiedział minister Wrochna.
Czytaj więcej
Znamy założenia aktualizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej. Nie różni się w dużym stopniu od wersji z 2020 r. Uaktualnione zostały daty, uj...
Trudne rozmowy z partnerami z USA
Nim dojdzie do uzyskania zgody KE na pomoc publiczną, dopięte muszą być kwestie związane ze współpracą z Amerykanami. Umowa na zaprojektowanie elektrowni jądrowej z Westinghouse i Bechtel wygasa formalnie 31 marca. Umowa pomostowa między tą na zaprojektowanie, a nową - już na budowę - miała zostać zawarta do końca marca, ale wciąż nie została podpisana. Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna, pytany czy to oznacza, że formalnie nie wiążę nas żadna umowa z amerykańskim konsorcjum, powiedział, że „formalnie gdyby tak się zadziało to tak, z formalnego punktu widzenia tak by to wyglądało”.
- Cały czas rozmawiamy. Brak umowy pomostowej nic nie zmienia w naszej współpracy. Jest kontynuowana, ponieważ realizujemy zlecone już prace, ale bez możliwości zlecani nowych – zapewnił minister.