Nowy szef departamentu, jak informuje Ministerstwo Przemysłu, jest „uznanym ekspertem w dziedzinie energetyki jądrowej, wykładowcą Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie oraz wiceprezesem European Nuclear Society.” – Dr Paweł Gajda pracował w wielu międzynarodowych projektach badawczych z zakresu nowych technologii reaktorowych. Swoje stanowisko obejmie na początku października – informuje resort.
Dotychczasowym prezesem był Paweł Pytlarczyk. Pracował w departamencie od 2012 r.
Nowy dyrektor Departamentu Energii Jądrowej. Paweł Gajda ostrożny wobec SMR
Paweł Gajda był m.in. komentatorem na łamach „Rzeczpospolitej”. W opiniach przedstawiał zdystansowane podejście do szybkiego uruchomienia tzw. małych reaktorów jądrowych. Znacznie większą atencją wypowiadał się o konieczności budowy dużej energetyki jądrowej w Polsce.
Czytaj więcej
Kontynuujemy rozwój naszego wspólnego projektu jądrowego z Polskimi Elektrowniami Jądrowymi. Nic po rozmowach z nowym zarządem spółki się nie zmien...
– Pierwsze projekty to też czas wprowadzania kolejnych poprawek i usprawnień do samego procesu budowy. Dlatego często wiążą się z opóźnieniami, wzrostem kosztów oraz oczywiście z ryzykiem. Dlatego z dużą ostrożnością należy podchodzić na tym etapie do ambitnych harmonogramów budowy tych reaktorów w Polsce. Dopiero po wyciągnięciu wniosków z kanadyjskiego projektu kolejne mogą postępować sprawniej i będzie możliwe podanie dokładniejszego harmonogramu oraz kosztów budowy – mówił kilka miesięcy Gajda.
Jego zdaniem powstanie pierwszego takiego reaktora w Polsce niemal na pewno się opóźni. Poprzedni rząd zakładał powstanie małego atomu w Polsce już w 2030 r., bowiem na świecie nigdzie jeszcze taki reaktor nie działa, a są dopiero wstępne prace budowalne w Kanadzie. Jednakże – jak dodawał - przy sprawnej realizacji całego programu do końca lat 30. mogłoby funkcjonować przynajmniej kilka takich jednostek i mogłyby one być dobrym uzupełnieniem miksu energetycznego.
Zwolennik dużego atomu
W kontekście energetyki jądrowej postulował przyspieszenie prac nad realizacją polskiego programu jądrowego, a nawet zwiększenie ambicji, ale w zakresie budowy tzw. dużego atomu. „Postulowane w Programie Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ) 6–9 GW to dobry początek, ale za dekadę wypełnioną rozwojem OZE, może się nawet okazać, że to ciągle za mało” – pisał trzy lata temu w komentarzu dla „Rzeczpospolitej”, razem z Maciejem Lipką.