Reklama

Mała strategia energetyczna zakłada mniej OZE w 2040 roku

Ministerstwo Energii zaprezentowało najnowszą wersję projektu Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 i 2040 roku. Resort zmienił, i to znacząco, niektóre dane prognostyczne dotyczące np. miejsca węgla, OZE i atomu w miksie energetycznym.

Publikacja: 17.12.2025 16:30

Ministerstwo Energii zaprezentowało najnowszą wersję projektu Krajowego Planu w dziedzinie Energii i

Ministerstwo Energii zaprezentowało najnowszą wersję projektu Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 i 2040 roku

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie prognozy dotyczące roli węgla i OZE w miksie energetycznym przewiduje Ministerstwo Energii?
  • Jakie są kluczowe różnice między scenariuszem WAM a WEM w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030 i 2040 roku?
  • W jaki sposób planowana jest elektryfikacja gospodarki i jak wpłynie to na zapotrzebowanie na energię elektryczną?
  • Jak zmienia się znaczenie gazu ziemnego oraz energii jądrowej w planach Ministerstwa Energii?
  • Jakie są przewidywane zmiany w zapotrzebowaniu na węgiel kamienny według różnych scenariuszy planu?
  • Jaka jest różnica w podejściu do roli OZE i atomu między Ministerstwem Energii a Ministerstwem Klimatu?

Resort energii przejął w sierpniu od Ministerstwa Klimatu i Środowiska nadzór nad tym strategicznym dokumentem, którego wymaga od nas UE, a który nazywany jest tzw. małą strategią energetyczną. Małą, bo stanowi wstęp do dużej Polityki energetycznej Polski do 2050 r., która ma zostać zaprezentowana w przyszłym roku. Resort energii zapowiadał korekty planu po tym, jak swoje uwagi do planu miały przedstawić Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Czytaj więcej

Energetyka bez paliw kopalnych? PSE chcą być gotowe za 10 lat

Zaprezentowany przez resort energii dokument składa się z dwóch scenariuszy: WAM (przyspieszona transformacja – ambitny scenariusz) i WEM (zrównoważona transformacja – zachowawczy scenariusz).

Spadek emisji, ale węgiel nadal obecny

Do 2030 r. emisje gazów cieplarnianych spadną o 43 proc. w scenariuszu WEM i o 53 proc. w WAM, a do 2040 r. odpowiednio o 61 proc. i 75 proc. Różnice te mają bezpośrednie przełożenie na skalę inwestycji, strukturę miksu oraz tempo spadku kosztów energii.

Reklama
Reklama

KPEiK zakłada elektryfikację gospodarki, co zwiększy zapotrzebowanie na energię elektryczną do ok. 200 TWh w 2030 r. i 270 TWh w 2040 r. Do 2030 r. moc zainstalowana w Krajowym Systemie Energetycznym wzrośnie do ponad 90 GW, a do 2040 r. podwoi się względem 2025 r. Z kolei udział OZE w produkcji energii elektrycznej osiągnie 51,6 proc. (WEM) i 53,2 proc. (WAM) w oparciu o lądową i morską energetykę wiatrową oraz fotowoltaikę. Gaz ziemny pełnić będzie rolę paliwa pomostowego, z maksymalnym popytem na poziomie około 24-25 mld m sześc. ok. 2030 r. Stopniowo będzie zastępowany przez gazy odnawialne i zdekarbonizowane. Znaczenie energetyki jądrowej uległo wzmocnieniu poprzez znaczące zwiększenie wyprodukowanej energii z atomu.

Czytaj więcej

Zielona strategia zakłada spadki cen energii

–  Stawiamy na bezpieczny i zrównoważony miks energetyczny, w którym najważniejsze role pełnić będą energetyka jądrowa, odnawialne źródła energii i magazyny energii. To fundamenty przyszłego systemu energetycznego – podkreśla Miłosz Motyka, minister energii. 

Wojciech Wrochna, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii i pełnomocnik rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej zaznacza, że analizy wystarczalności mocy, przeprowadzone we współpracy z PSE, potwierdzają spełnienie standardów bezpieczeństwa (dostaw energii i mocy – red.).

Zapotrzebowanie na węgiel kamienny, zgodnie z prognozami, spadnie do 2030 r. do poziomu 28,4 mln ton w scenariuszu WEM i 19,4 mln ton w scenariuszu WAM przy zachowaniu krajowego wydobycia jako podstawy pokrycia zapotrzebowania. Dla porównania, pod koniec 2025 r. zapotrzebowanie będzie wynosić 46 mln ton. W 2040 r. zapotrzebowanie w scenariuszu WEM wyniesie 10,1 mln ton, zaś w scenariuszu WAM 0,7 mln ton.  We wniosku notyfikacyjnym do KE z września 2024 r. ws. pomocy dla wygaszanego górnictwa wskazany poziom wydobycia węgla kamiennego w 2030 r. 26,3 mln ton.

Czytaj więcej

Bruksela pozywa Polskę za brak planu dla energii i klimatu
Reklama
Reklama

Łączne nakłady inwestycyjne w latach 2026–2040 wyniosą ok. 2,7 bln zł w scenariuszu WEM i ok. 3,5 bln zł w scenariuszu WAM. Jak wylicza resort, w porównaniu do 2025 r. jednostkowe koszty samej produkcji energii mogą spaść do 8 proc. w 2030 r. i o 18 proc. w 2040 r.

Finalnie mniej OZE, a więcej atomu 

Sięgnijmy jednak głębiej do dokumentu. Wówczas zobaczymy, jak bardzo wersja resortu energii różni się od tej przygotowanej przez resort klimatu. Resort energii zakłada, że w scenariuszu WAM produkcja energii z węgla kamiennego i brunatnego wyniesie 45 TWh, zaś resort klimatu zakładał, że byłoby 41 TWh w 2030 r. Co do produkcji energii na 2040 r., oba scenariusze są zbieżne i to zapotrzebowanie na węgiel będzie niemal niezauważalne. Jednak największe rozbieżności są w przypadku OZE i atomu. Resort klimatu zakładał, że w 2030 r. OZE będzie stanowiło 51,8 proc. produkcji energii w WAM. Resort energii uważa, że może to być 53 proc. Jednak na 2040 r. Ministerstwo Klimatu proponowało udział OZE na poziomie 79,8 proc., ale resort energii skorygował te szacunki do 68 proc. Dlaczego? Różnica wynika najprawdopodobniej z większej roli atomu w 2040 r. Klimat prognozował, że atom będzie odpowiedzialny za produkcję 27 TWh, ale resort energii zwiększył ten poziom aż do 44 TWh. Jest to m.in. efekt uwzględnienia małych reaktorów jądrowych w strategii. Resort klimatu nie uwzględniał tej technologii, wskazując że jest ona na zbyt wczesnym etapie i brakuje pełnych danych np. co do kosztów produkcji.

KPEiK w obu wersjach WAM i WEM trafi na posiedzenie rządu, który będzie musiał je przyjąć. Komisja oczekuje od Polski, że wskaże, który jest scenariuszem preferowanym.

Jeśli zaś chodzi o źródła wytwarzania energii elektrycznej, to scenariusz WEM w zaktualizowanym przez resort energii KPEiK przewiduje 4,9 proc. energii ze źródeł jądrowych (także SMR) w 2040 r., a także 11,8 proc. energii z elektrowni wiatrowych na morzu, 20,4 proc. z lądowych wiatraków, 49 proc. z fotowoltaiki, a także 6,4 proc. ze źródeł na węgiel kamienny. W scenariuszu WAM jest to odpowiednio: 5,9 proc. (moce w elektrowniach jądrowych), 16,1 proc. (offshore), 28,8 proc. (wiatraki na lądzie) oraz 43 proc. (fotowoltaika) i 4,6 proc. (węgiel kamienny).

Mniej energii z morskich farm wiatrowych 

Resort energii zakłada także mniej niż MKiŚ energii z morskich farm wiatrowych. Resort klimatu prognozował, że w 2030 r. offshore wyprodukuje 42 TWh, a w 2040 r. nawet ponad 90 TWh. Resort energii znacząco zredukował te wyliczenia odpowiednio do 21 i 58 TWh. – Na nieco mniej morskich farm wiatrowych wpływa tzw. kwestia cenowa, a więc wysokie koszty. Nam nie zależy na tym, by obniżać ambicje klimatyczne, środowiskowe, ale widzimy, w jakich dzisiaj realiach konkurencyjności cenowej funkcjonują polskie przedsiębiorstwa i gospodarka (...), więc po prostu wyważyliśmy w obu właściwie tych scenariuszach wszystkie te interesy na rynku – powiedział Motyka.

Jednak jak zauważa Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej ogłoszony właśnie najnowszy Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 r. z perspektywą do 2040 r. ogranicza wiatr na lądzie do 20,4 GW w scenariuszu WEM (mało ambitnym), który obecnie staje się dla Ministerstwa Energii scenariuszem wiodącym zamiast proponowanych w poprzedniej wersji KPEiK 34,5 GW w scenariuszu WAM (ambitnym i preferowanym przez ówczesnego projektanta dokumentu czyli przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska), tj. o ponad 14 GW. Z kolei w zakresie morskiej energetyki wiatrowej Ministerstwo Energii redukuje plany rozwoju do 11,8 GW z wcześniej wskazywanych 18 GW (−6,2 GW).

Reklama
Reklama

Co dalej z dokumentem? 

KPEiK w obu wersjach WAM i WEM trafi na posiedzenie rządu, który będzie musiał je przyjąć. Komisja oczekuje od Polski, że wskaże, który jest scenariuszem preferowanym. – My do KE będziemy przesyłać oba scenariusze, ale scenariusz zrównoważony jest preferowany – powiedział na konferencji wiceminister energii Wojciech Wrochna.

Szef ME podkreślił podczas prezentacji, że liczy na dynamiczne prace nad dokumentem na komitetach rządowych, choć spodziewa się dyskusji m.in. z resortem klimatu, który opracował wcześniejszą wersję tego dokumentu, ale nie spodziewa się „jakiejś walki o wskaźniki”.

ME szacuje, iż w porównaniu do 2025 r. jednostkowe koszty wytwarzania energii mogą spaść do 8 proc. w 2030 r. i do 18 proc. w 2040 r. Łączne nakłady inwestycyjne w latach 2026–2040 wyniosą, według ME, ok. 2,7 bln zł w scenariuszu WEM oraz ok. 3,5 bln zł w scenariuszu WAM.

Podczas konferencji minister energii dodał, że liczy na zamknięcie procesu związanego z przyjęciem nowej wersji KPEiK i wysłania go do Brukseli w styczniu lub lutym.

OZE
Wiatrowi giganci z Europy nie odpuszczą Trumpowi. Idą do sądu
OZE
Ułatwienia dla wiatraków? Rząd po cichu wprowadzi nowe regulacje
OZE
Wiatr i słońce na cenzurowanym. Trump kontra OZE
OZE
Aukcje dla morskich wiatraków rozstrzygnięte. Cena jest zaskoczeniem
OZE
Energetyka gotowa do pracy bez gazu i węgla? Jest strategia PSE
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama