Właściciele działek w pobliżu kopalni odkrywkowej Nochten (kilkadziesiąt km od polskiej granicy) złożyli pozew przeciw wywłaszczeniu z terenów, które niemiecki koncern energetyczny LEAG (należący do czeskiego biznesmena Daniela Křetínskiego) chce, aby dostać się do nowych złóż węgla brunatnego.
Czytaj więcej
Rząd niemiecki nie zamierza wprowadzić nowego prawa, które przyspieszy wycofywanie węgla z oficja...
Wyższy Sąd Administracyjny Saksonii w Budziszynie odrzucił wniosek o tymczasowe wstrzymanie planów wydobycia węgla na spornym terenie. Wniosek został skierowany przez właścicieli gruntów wokół lasu w Nochten i wsi Mühlrose, którzy sprzeciwiają się wywłaszczeniu pod rozbudowę kopalni odkrywkowej węgla brunatnego. Sąd uznał, że interes publiczny w utrzymaniu nieprzerwanych dostaw energii elektrycznej z obu elektrowni przeważa nad wszelkimi innymi względami. Węgiel ma trafić do lokalnych elektrowni węglowych Boxberg i Schwarze Pumpe, które mają pracować najdalej do 2038 r.
Od lat było jasne, że wcześniej czy później te tereny mogą być przejęte przez kopalnię, albowiem stanowią one część obszaru górniczego nr 1 kopalni odkrywkowej Nochten. Obecnie maszyny górnicze zbliżają się do miejscowości Trebendorf, Rohne i Mulkwitz, na południowy zachód od Weißwasser.
LEAG rości sobie prawa do lasu pod rozbudowę kopalni odkrywkowej Nochten. Wymagałoby to wykarczowania fragmentu lasu o obszarze 0,5 ha i rozbiórki domostw wsi Mühlrose. Pod lasem znajdują się pokłady węgla rzędu 150 milionów ton. Wyższy Urząd Górniczy nakazał wywłaszczenie. Właściciele lasu złożyli pozew, kwestionując legalność tej decyzji. Ten został odrzucony.