Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego europejskie koncerny energetyczne złożyły pozwy przeciwko administracji Trumpa?
- Jakie projekty morskich farm wiatrowych zostały zawieszone przez administrację amerykańską?
- W jaki sposób decyzje administracji wpływają na wartość akcji spółek energetycznych?
- Jakie argumenty przedstawia Pentagon, uzasadniając zawieszenie umów dzierżawy?
- Jakie są działania prawne Ørsted i Equinor wobec decyzji o zawieszeniu projektów?
- Jakie są skutki zawieszenia projektów dla przyszłości energetyki wiatrowej w USA?
Administracja Trumpa zawiesiła 22 grudnia umowy dzierżawy pięciu dużych projektów wiatrowych na morzu budowanych u wybrzeży wschodnich USA z powodu obaw o bezpieczeństwo narodowe. Spowodowało to gwałtowny spadek wartości akcji spółek zajmujących się morską energetyką wiatrową. W efekcie duński koncern energetyczny Ørsted oraz norweski Equinor podjęły decyzję o złożeniu pozwów wobec amerykańskiej administracji.
Zawieszenie to kolejny cios dla deweloperów morskich farm wiatrowych, którzy za prezydentury Donalda Trumpa wielokrotnie musieli stawić czoła zakłóceniom w realizacji swoich wielomiliardowych projektów. Prezydent USA twierdził, że turbiny wiatrowe są brzydkie, drogie i nieefektywne.
Czytaj więcej
Prezydent Donald Trump konsekwentnie idzie na zwarcie z OZE, zwracając się w kierunku paliw kopal...
Duńczycy stracić mogą najwięcej
Rząd w Waszyngtonie podjął decyzję o zawieszeniu dzierżawy projektów spółki zależnej od duńskiego giganta Revolution Wind i będzie się ubiegać o wydanie nakazu sądowego przeciwko decyzji o wstrzymaniu wartego 5 mld dol. projektu morskiej energetyki wiatrowej.