Część górniczych związków zawodowych chce szerszej liberalizacji ustawy wiatrakowej

Dwa górnicze związki zawodowe zaapelowały do posłów i premiera Mateusza Morawieckiego o odblokowanie rozwoju energetyki wiatrowej oraz o zabezpieczenie interesów pracowników branży wiatrowej za pomocą układu zbiorowego. Chodzi o lubelski związek zawodowy „Przeróbka" oraz Międzyzakładowy Związek Zawodowy Górników „Makoszowy”.

Publikacja: 06.03.2023 14:13

Część górniczych związków zawodowych chce szerszej liberalizacji ustawy wiatrakowej

Foto: Bloomberg

Jak czytamy w apelu, dotychczasowa debata o odblokowaniu potencjału lądowej energetyki wiatrowej zbyt często koncentrowała się wyłącznie na kwestiach technicznych, zbyt mało uwagi poświęcano jednak kontekstowi społecznemu. Chodzi m.in. o zadbanie o standardy pracy w nowej branży, ale także o interes mieszkańców gmin, gdzie budowane będą nowe wiatraki - wskazali autorzy apelu, o którym poinformowała PAP.

Jeden z sygnatariuszy, szef struktur Związku Zawodowego „Przeróbka" w LW Bogdanka Jarosław Niemiec podkreślał w rozmowie z PAP, że nie ma konfliktu między energetyką odnawialną a węglem, gra natomiast toczy się o przyszłość polskiego przemysłu. „Nie ma możliwości, aby energia odnawialna zastąpiła węgiel. Chodzi o to, aby energii elektrycznej było jak najwięcej, ponieważ zapotrzebowanie na nią będzie szybko rosło" - tłumaczył Niemiec, dodając, że wytwarzanie musi nadążać za popytem, inaczej pojawi się zagrożenie likwidacji produkcji przemysłowej w Polsce.

Czytaj więcej

Przemysł chce, aby rząd bardziej otworzył się na wiatraki. Jest apel do premiera

Sygnatariusze apelu zwrócili uwagę, że potrzeba też branżowego układu zbiorowego pracy, zapewniającego, że nowa, rozwijająca się branża energetyki wiatrowej będzie liderem także w zakresie standardów zatrudnienia. Przyjęcie "Karty Wiatrakowca" w porozumieniu między rządem, związkami zawodowymi i przedstawicielami stowarzyszeń́ firm branży energetyki wiatrowej byłoby ważnym krokiem w realnym zagwarantowaniu, że transformacja będzie rzeczywiście sprawiedliwa, a dialog społeczny nie będzie pustym słowem - czytamy w apelu.

Jak powiedział PAP jeden z sygnatariuszy, szef Międzyzakładowego Związku Zawodowego Górników „Makoszowy" Andrzej Chwiluk, jeżeli pojawiłaby się możliwość stworzenia ponadzakładowego, branżowego zbiorowego układy pracy w sektorze OZE, byłby to pierwszy krok do tego, żeby dać sygnał pracownikom, że jest jakaś bezpieczna alternatywa dla pracy w kopalni.

„Dziś ludzie z branży górniczej po prostu się boją braku zabezpieczenia gdzie indziej. Chodzi o to, żeby pokazać górnikom, że w momencie kiedy nastąpi decyzja o likwidacji kopalni, będą w nowej pracy bezpieczni. Zawczasu pokazać, że w miejsce zamykanej kopalni powstają nowe miejsca pracy, zabezpieczone w postaci układu zbiorowego" - podkreślił Chwiluk. Taki układ byłby pierwszym krokiem, pierwszym sygnałem, który mógłby pomóc w restrukturyzacji kopalń, zapewnił bezpieczeństwo pracownikom - dodał związkowiec.

Jak zaznaczyli sygnatariusze apelu, zwiększenie przez Sejm z 500 m do 700 m minimalnej dopuszczalnej odległości turbiny wiatrowej od zabudowań zmniejsza potencjał energetyki wiatrowej na lądzie, a to oznacza m.in. ograniczenie zapotrzebowania na pracowników.

Pierwotny rządowy projekt zmiany ustawy o inwestycjach w energetykę wiatrową przewidywał ustalenie na 500 m minimalnej, dopuszczalnej pod pewnymi warunkami, odległości turbiny wiatrowej od zabudowań. W Sejmie podniesiono tę wielkość do 700 m, ale potem Senat za pomocą poprawki przywrócił 500 m. W tym tygodniu Sejm zajmie się poprawkami Senatu.

Jak czytamy w apelu, dotychczasowa debata o odblokowaniu potencjału lądowej energetyki wiatrowej zbyt często koncentrowała się wyłącznie na kwestiach technicznych, zbyt mało uwagi poświęcano jednak kontekstowi społecznemu. Chodzi m.in. o zadbanie o standardy pracy w nowej branży, ale także o interes mieszkańców gmin, gdzie budowane będą nowe wiatraki - wskazali autorzy apelu, o którym poinformowała PAP.

Jeden z sygnatariuszy, szef struktur Związku Zawodowego „Przeróbka" w LW Bogdanka Jarosław Niemiec podkreślał w rozmowie z PAP, że nie ma konfliktu między energetyką odnawialną a węglem, gra natomiast toczy się o przyszłość polskiego przemysłu. „Nie ma możliwości, aby energia odnawialna zastąpiła węgiel. Chodzi o to, aby energii elektrycznej było jak najwięcej, ponieważ zapotrzebowanie na nią będzie szybko rosło" - tłumaczył Niemiec, dodając, że wytwarzanie musi nadążać za popytem, inaczej pojawi się zagrożenie likwidacji produkcji przemysłowej w Polsce.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
OZE
Brakuje magazynów energii z odnawialnych źródeł
OZE
Nadzorca polskiej energetyki znów zredukował OZE. Pojawiły się ceny ujemne
OZE
Słoneczne rekordy jedne po drugim i to mimo interwencji operatora
OZE
Ukraina będzie eksportować LNG do Europy i budować OZE
OZE
Masowe redukcje mocy z odnawialnych źródeł energii
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy