OZE czeka w blokach. Polska mogłaby zrealizować ambitne plany Brukseli

Polska mogłaby zrealizować ambitne plany Brukseli związane z odejściem od paliw kopalnych z Rosji i przyspieszyć rozwój OZE. Projekty są, ale brakuje sieci.

Publikacja: 20.03.2022 21:42

OZE czeka w blokach. Polska mogłaby zrealizować ambitne plany Brukseli

Foto: Adobe Stock

Wbrew temu, co mówią politycy, agresja Rosji na Ukrainę nie oznacza poluzowania polityki klimatycznej. Widać to w marcowym dokumencie REPowerUE. Za jego sprawą w ciągu pięciu lat UE mogłaby odejść od paliw kopalnych importowanych z Rosji. Szybszy rozwój OZE ma pozwolić na jeszcze szybszą redukcję gazu w miksie energetycznym UE.

Węgiel na dłużej?

W dokumencie UE przewidziano podwojenie zdolności w zakresie energii fotowoltaicznej i wiatrowej do 2025 r. i jej potrojenie do 2030 r. Ma to pozwolić ograniczyć zużycie o 170 mld m sześć. gazu rocznie. Jednak przedstawiciele polskiego resortu klimatu i środowiska nie wykluczali, że w obliczu szybkiej ścieżki odejścia od paliw kopalnych dłużej będziemy musieli opierać się na krajowych elektrowniach węglowych.

W podobnym tonie wypowiadają się prezesi państwowych koncernów. – Powinno nastąpić złagodzenie ostrego kierunku na całkowitą eliminację węgla w miksie energetycznym – ocenia dla „Rzeczpospolitej” wiceprezes Taurona Jerzy Topolski. Ta wypowiedź może zaskakiwać, ponieważ z drugiej strony Tauron pokłada duże nadzieje w gazie jako w paliwie przejściowym w procesie transformacji energetycznej. – Uniezależnienie się od rosyjskiego gazu wymaga inwestycji umożliwiających pozyskanie tego paliwa z innych kierunków – mówi Topolski, sygnalizując, że Polska potrzebuje gazu do transformacji, byle nie z Rosji.

Projekty OZE czekają

Niezależnie jednak od sugestii dotyczących dłuższego wykorzystania węgla, inwestorzy nie zasypiają gruszek w popiele. Z danych Polskich Sieci Elektroenergetycznych oraz Urzędu Regulacji Energetyki (URE) wynika, że projektów OZE nie brakuje. URE szacuje, że do 2030 r. może powstać 46,5 GW dodatkowej mocy tylko w OZE. To niewiele mniej niż obecne zdolności produkcyjne polskiego systemu energetycznego.

Podłączenie takiej ilości OZE do sieci kosztować ma nawet 100 mld zł. Kto za to zapłaci? Najprościej jest przerzucić te koszty na klienta końcowego w opłacie dystrybucyjnej doliczanej do naszych rachunków. Prezes URE Rafał Gawin przyznał, że może się okazać, iż wzrost taryfy będzie nieakceptowalny. – W ramach prac z dystrybutorami energii będziemy szukać sposobu, by nie wydać tak dużych pieniędzy – wyjaśnił.

Na problem wskazuje także prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej Grzegorz Wiśniewski. Podkreśla on potrzebę rozbudowy sieci niskich i średnich napięć. – Inwestorzy, rozwijający energetykę prosumencką, przemysłową i farmy OZE, nie dostają warunków przyłączenia do sieci – dodaje ekspert.

Uprościć procedury

REPowerEU wskazuje także na przyspieszenie procedur prawnych dotyczących wdrażania OZE. – W polskich realiach to nawiązanie do liberalizacji wiatrowej ustawy odległościowej. UE wskazuje na potrzebę kwalifikowania elektrowni OZE jako tzw. inwestycji celu publicznego, co jest istotnym uproszczeniem proceduralnym – sygnalizuje Wiśniewski.

Podobnie uważa największy koncern elektroenergetyczny, Polska Grupa Energetyczna. Wskazuje on, że rozwój wiatru na lądzie jest zablokowany. – PGE posiada projekty wiatrowe o mocy ok. 150 MW, których realizacja ze względów odległościowych została zawieszona. Analizujemy lokalizacje pod kolejne farmy wiatrowe. Ich realizacja uzależniona jest od zmian ustawy – wskazuje PGE.

Zdaniem ekspertów nie uda się zbudować transformacji bez masowych inwestycji w wiatr i fotowoltaikę. To z kolei wymaga rozwoju sieci. Specjaliści podkreślają także, że istniejący węgiel, gaz i (potencjalnie) atom powinny nadal pracować w szczytach zapotrzebowania lub być w rezerwie i uzupełniać system.

Czytaj więcej

Rewolucja na sieciach. Będzie więcej OZE

Wbrew temu, co mówią politycy, agresja Rosji na Ukrainę nie oznacza poluzowania polityki klimatycznej. Widać to w marcowym dokumencie REPowerUE. Za jego sprawą w ciągu pięciu lat UE mogłaby odejść od paliw kopalnych importowanych z Rosji. Szybszy rozwój OZE ma pozwolić na jeszcze szybszą redukcję gazu w miksie energetycznym UE.

Węgiel na dłużej?

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
OZE
Brakuje magazynów energii z odnawialnych źródeł
OZE
Nadzorca polskiej energetyki znów zredukował OZE. Pojawiły się ceny ujemne
OZE
Słoneczne rekordy jedne po drugim i to mimo interwencji operatora
OZE
Ukraina będzie eksportować LNG do Europy i budować OZE
OZE
Masowe redukcje mocy z odnawialnych źródeł energii