Rafinerie w Europie Środkowej mogą mieć wkrótce problemy z dostawami ropy. Rozpędzone azjatyckie gospodarki chłoną coraz więcej paliwa z Rosji, która jest głównym dostawcą surowca na rynek środkowoeuropejski. Alternatywne drogi importu surowca mają ograniczoną przepustowość i są coraz bardziej kosztowne.
Przez rurociąg Przyjaźń trafia obecnie do Europy o połowę mniej surowca niż kiedyś, po tym jak Moskwa w ciągu ostatnich 10 lat zbudowała nowe rurociągi i porty, by dostarczać paliwo bezpośrednio do odbiorów w Europie Północnej i Azji.
- To prawda, że sytuacja staje się krytyczna. Przedstawiciele rafinerii chyba nie doceniają powagi sytuacji - powiedział prezes czeskiego operatora rurociągów Mero, Jaroslav Pantucek.
Dostawy ropy z Rosji do Europy przez rurociąg Przyjaźń zmalały w tym roku do wieloletniego minimum na poziomie około 900 tys. baryłek dziennie, po tym jak uruchomiono bałtycki port Ust-Ługa i wzrósł eksport do Azji.
- Gdybym miał rafinerię przy rurociągu Przyjaźń, teraz bym ją sprzedał - powiedział w ubiegłym miesiącu przedstawiciel Gazprom Nefti, Aleksiej Kornienkow.
Dostawy ropy do Czech, Słowacji i Węgier zapewnia południowa nitka rurociągu Przyjaźń, podczas gdy północna zaopatruje Polskę i Niemcy. Kiedyś do tych dwóch ostatnich krajów trafiało nawet milion baryłek ropy dziennie, a obecnie często tylko 600 tys.
Eksport rosyjskiej ropy do Polski przez rurociąg Przyjaźń zmalał w ostatnich latach o jedną czwartą, a źródła rynkowe informują, że rafinerie coraz częściej obawiają się czeskiego scenariusza i silnego spadku dostaw.
Obawy budzi nie tylko fakt, że Rosja eksportuje ropę w innych kierunkach, ale również ostatnie przejęcie przez Rosnieft rosyjsko-brytyjskiej spółki TNK-BP.
- Ta informacja wywołała strach wśród Polaków, ponieważ doskonale wiedzą, że Przyjaźń nigdy nie będzie zbyt wysoko na liście preferowanych rurociągów Rosniefti - powiedział przedstawiciel rosyjskiej branży paliwowej.
W czwartym kwartale TNK-BP ma zapewnić około 40 procent dostaw rosyjskiej ropy do Polski przez rurociąg Przyjaźń. Pozostaje pytanie, na ile dostawy ulegną zmianom po finalizacji przejęcia TNK-BP przez Rosnieft w przyszłym roku.
- Polska ma dwie drogi dostaw - przez rurociąg Przyjaźń i gdański Naftoport. Dotąd nie mieliśmy żadnych problemów z dostawami ropy. PKN Orlen bada możliwości zakupu wielu rodzajów ropy z różnych źródeł - poinformowało biuro prasowe PKN Orlen.
Rosja ma w przyszłym miesiącu otworzyć nowy rurociąg do Azji, co zwiększy konkurencję o jej zasoby. Coraz bardziej odczuwalny staje się także silny popyt wewnętrzny przy w zasadzie stabilnej produkcji.