Elektrociepłownie gazowe na skraju rentowności

Elektrociepłownie gazowe działają na granicy rentowności. Ich zdaniem wsparcie jest niewystarczające.

Aktualizacja: 05.06.2014 09:46 Publikacja: 05.06.2014 03:36

Elektrociepłownie gazowe na skraju rentowności

Foto: Bloomberg

Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie wysłała do Urzędu Regulacji Energetyki wniosek o podwyższenie opłaty zastępczej dla kogeneracji gazowej, będącej wsparciem dla elektrociepłowni. Opłata stanowi poziom odniesienia dla cen certyfikatów (w tym przypadku żółtych), których sprzedaż jest źródłem przychodów dla elektrociepłowni.

Alternatywy dla URE

Zdaniem kierującego IGCP Jacka Szymczaka, opłaty dla kogeneracji ustalone przez prezesa URE na bieżący i przyszły rok są zbyt niskie. Jest to odpowiednio 110 zł i 121,63 zł/MWh. Tegoroczny poziom jest najniższy w całym okresie funkcjonowania wsparcia dla tej technologii, polegającej na produkowaniu ciepła i energii.

– Aby kogeneracja oparta na błękitnym paliwie była opłacalna, opłata zastępcza powinna być przynajmniej na poziomie 140–150 zł/MWh. Taki wniosek złożyliśmy do URE – mówi nam Szymczak.

Jak zaznacza, alternatywą rozwiązującą problem elektrociepłowni mogłoby być obniżenie przez URE cen gazu o 16 proc. W ocenie szefa IGCP jest to mało realne.

Regulator prawdopodobnie nie będzie skłonny do ustępstw w żadnym z tych tematów.

– Ogłaszając opłaty zastępcze, prezes URE opiera się na kosztach i przychodach ze sprzedaży wytwórców energii produkowanej w kogeneracji. Istotnym kryterium jest poziom cen dla odbiorców końcowych – tłumaczy Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE.

Szymczak uważa, że może to skutkować wzrostem cen ciepła nawet o kilka procent.

Brak zachęt

Na razie przedsiębiorcy nie mówią o przenoszeniu kosztów na odbiorców. Fortum Power and Heat Polska zapewnia, że jego klienci mogą spać spokojnie. Wszyscy wytwórcy jednak narzekają na zbyt niskie wsparcie, które sprawia, że wiele jednostek działa na skraju rentowności. Problem mają nie tylko małe i średnie przedsiębiorstwa, ale i te większe.

– URE, wyznaczając wysokość opłaty zastępczej, kierował się jedynie koniecznością zrekompensowania kosztów zmiennych elektrociepłowni węglowych i gazowych. Niestety, z perspektywy jednostek kogeneracyjnych budowanych obecnie w Polsce – a mamy kilka poważnych projektów – jest to niezrozumiała decyzja, bo przychody ze sprzedaży energii nie umożliwią spłaty zobowiązań, co może wpędzić inwestorów w tarapaty – uważa Andrzej Rubczyński, dyrektor departamentu regulacji i legislacji PGNiG Termika.

Przedsiębiorcom nie opłaca się uruchamiać wyłączonych bloków. Na takie rozwiązanie zdecydował się PGE w Lublinie, Rzeszowie, Bydgoszczy i Turowie.

Fortum wznowił kogenerację w niewielkim źródle gazowym w Świebodzicach, ale tylko po to, by zminimalizować straty.

– W przypadku niektórych jednostek gazowych może się okazać, że środki mogą nie starczyć nawet na pokrycie kosztów paliwa – podkreśla Rubczyński.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

a.wieczerzak@rp.pl

Najwięksi poprosili o podwyżki taryf

Wsparcie dla kogeneracji, które elektrociepłowniom wydaje się zbyt małe, stanowi problem dla sprzedawców energii elektrycznej. Ze względu na wzrost swoich kosztów cztery największe przedsiębiorstwa tego sektora: PGE, Tauron, Energa i Enea, złożyły do URE wnioski o podniesienie cen energii dla gospodarstw domowych. Jak wynika z szacunków analityków, przedsiębiorstwa mogły prosić o zwiększenie taryfy o około 5 proc., czyli ok. 10 zł na 1 MWh. Taki poziom podwyżki wynika z ustalonej przez URE jednostkowej opłaty zastępczej dla różnych paliw. Dla gazu wynosi ona 110 zł/MWh, czyli 60,59 proc. średniej ceny sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym (ustawowe minimum to 15 proc.). Dla węgla opłatę ustalono na 11 zł/MWh, czyli 6,06 proc. średniej ceny (minimum 5 proc.), a dla metanu – 63,26 zł/MWh, czyli 34,84 proc. średniej ceny sprzedaży (minimum 30 proc.).

Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie wysłała do Urzędu Regulacji Energetyki wniosek o podwyższenie opłaty zastępczej dla kogeneracji gazowej, będącej wsparciem dla elektrociepłowni. Opłata stanowi poziom odniesienia dla cen certyfikatów (w tym przypadku żółtych), których sprzedaż jest źródłem przychodów dla elektrociepłowni.

Alternatywy dla URE

Pozostało 91% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie