Ukraina: prąd na wolnym rynku

Adobe Stock

Od poniedziałku na Ukrainie działa wolny rynek energii elektrycznej. Państwo przestało być jedynym kupującym i sprzedającym prąd. Pierwsze kontrakty spowodowały spadek ceny o 12 proc.

Liberalizacja ukraińskiego rynku prądu, która rozpoczęła się 1 lipca, przebiega według model unijnego zgodnie z Trzecim Pakietem Energetycznym, nacelowanym na rozbicie krajowych monopoli w energetyce. Producenci będą podpisywać kontrakty bezpośrednio z odbiorcami tak przemysłowymi jak i indywidualnymi. Między nimi mogą funkcjonować pośrednicy.

 

CZYTAJ TAKŻE: Ukraina sprzedała online gazowe koncesje

 

Pierwsze zakupy na giełdzie prądu odbyły się w poniedziałek. Koncernem DTEK sprzedał  energię po cenie o 12 proc. niższej aniżeli średnia z I półrocza, informuje agencja Unian. Cena wyniosła 1,569 hrywny (0,22 gr) za kWh. Państwowa firma „Operator rynku” poinformowała że „Na platformie RSW (transakcje wg formuły doba do przodu) zostało sprzedane 150,9 mln kWh po średniej cenie 1,594 hrywny za kWh” Taryfy dla ludności w momencie wprowadzenia wolnego rynku nie ulegają zmianie i pozostają najniższe w Europie”.

 

W czerwcu władze obawiając się, że uwolniony rynek prądu spowoduje podwojenie wysokości opłat dla ludności zamroził ceny w tym segmencie do końca 2020 r. Różnica w cenie rynkowej a taryfowej prądu dla ludności będzie rekompensowana z zysku innych uczestników rynku- państwowych Energoatomu, Ukrhyrdoenrgo i Ukrenergo. „Przedsiębiorstwa będą kupować prąd u tych, kto zaproponuje lepsze warunki dostaw i ceny. Swoją rolę odgrywać będzie grafik zapotrzebowania. Cena będzie się zmieniać codziennie, a wszystko to będzie wpływać na kontrakty i ceny” – mówił Karel Hirman ekspert energetyczny z grupy strategicznych doradców wspierających reformy ukraińskich władz dla Kanału 24.

 

Power lines/Bloomberg

 

Jednak biznes zwraca uwagę, że nawet po 1 lipca rynek prądu pozostanie na Ukraine mało konkurencyjny, bowiem ponad 75 proc. produkcji pochodzi od dwóch koncernów Energoatomu (państwowy – elektrownie jądrowe) i DTEK (prywatny, oligarchy Achmetowa).
Prezydent Poroszenko proponował odłożenie wprowadzenia wolnego rynku prądu o rok. Wskazywał że brakuje wielu regulacji, co spowodować może wzrost cen energii o 20-30 proc. Jednak parlament nie zajął się prezydenckim projektem.

 

To samo zawiera teraz oficjalna prognoza banku centralnego. „Nasz oficjalna prognoza jest taka, że od lipca ceny prądu pójdą w tym roku w górę o 25 proc. W nieznacznym stopniu wpłynie to na inflację” – podkreśla bank. Wszystkie minimalne taryfy są od dziś ustalane przez krajową instytucję Narodową Komisję ds Regulacji w Energetyce i Usługach Komunalnych. Nie wiadomo jak wolny rynek wpłynie na eksport prądu z Ukrainy. Najwięksi importerzy ukraińskiego prądu to dzisiaj Węgry i Polska.

Mogą Ci się również spodobać

USA ratują rynek ropy

Ceny surowca wzrosły dziś o 3 proc., po tym jak okazało się, że stało ...

Energa chce mechanizmu wsparcia dla Ostrołęki

Spółka poinformowała, że poszukiwanie inwestora dla budowy nowego bloku węglowego w Ostrołęce trwa od ...

Akcjonariusze Enei i Bogdanki bez nagrody z zysku

Zarządy Enei i zależnej od niej kopalni Bogdanka nie będą rekomendować wypłaty dywidendy z ...

Minister energii pozoruje walkę ze smogiem

Pakiet działań, które mają ograniczyć emisję pyłów, okazuje się zaskakująco liberalny. Nie eliminuje węgla ...

Energa sprzeda prąd PGG

Do końca roku Energa Obrót sprzeda Polskiej Grupie Górniczej prawie 90 tys. MWh energii ...

Szokująco mało węgla w węglu

Normy jakości czarnego paliwa są niezbędne w walce ze smogiem i nieuczciwymi sprzedawcami. Tak, ...