Kopcące węglowe piece i kotły na śmietnik, nieszczelne okna do wymiany

W ograniczaniu emisji ważne są nie tylko pieniądze, liczy się również świadomość społeczna – twierdzi Bartłomiej Orzeł, pełnomocnik rządu ds. programu „Czyste powietrze”.

Publikacja: 16.12.2020 11:11

Kopcące węglowe piece i kotły na śmietnik, nieszczelne okna do wymiany

Foto: energia.rp.pl

Co najbardziej zatruwa powietrze w Polsce?
BARTŁOMIEJ ORZEŁ: Znaczna większość zanieczyszczenia powietrza w Polsce pochodzi z niskiej emisji, czyli domowych pieców. Odpowiada ona – w zależności od miejsca – za 80 procent smogu w Polsce. Do tego dochodzi kwestia smogu samochodowego, choć to raczej domena największych miast.

Które z dotychczasowych działań dla ograniczenia emisji przyniosły największe efekty?
Pierwszym istotnym krokiem było wprowadzenie norm dla kotłów na paliwa stałe oraz dla węgla. Dzięki temu „kopciuchów” przestało przybywać, bo dziś dostępne są tylko kotły węglowe piątej generacji. Mamy program „Czyste powietrze”, który jest pierwszym w historii tak poważnym programem ograniczania niskiej emisji i podnoszenia efektywności energetycznej polskich domów. Dzięki niemu liczba „kopciuchów” maleje.

Jakie znaczenie ma program „Czyste powietrze” i co może utrudniać jego realizację?
Program pozwala nie tylko wymienić źródło ogrzewania, ale także wspiera termomodernizację budynku czy wymianę okien. A więc z jednej strony wymiana pieca, a z drugiej podnoszenie efektywności energetycznej i ograniczanie rachunków. Bez tego nie będzie czystego powietrza. Kluczowe bariery wskazał w swoim raporcie Bank Światowy, który wspiera nas w realizacji tego programu – to kwestia prefinansowania inwestycji i promocji programu. Bardzo mocno pracujemy nad jedną i drugą kwestią.

Program zakłada modernizację 3 mln domów w perspektywie 2029 r. Ale po dwóch latach do programu złożono zaledwie ok. 185 tys. wniosków. Jak to przyspieszyć?
Było oczywiste, że „Czyste powietrze” jako ogromny projekt nie wyskaluje się od razu i liczba wymienionych kotłów musi rosnąć w tempie liniowym. Od października działa część programu skierowana do ludzi uboższych, mogą oni korzystać z podwyższonego poziomu dofinansowania, tu już widać więcej wniosków. Na finiszu są negocjacje z sektorem bankowym, szukamy kolejnych „proaktywnych klientów”, budujemy kanały dystrybucji. W mojej ocenie ten rok z powodu Covid-19 nie będzie miarodajny.

Wkrótce wchodzą w życie uchwały antysmogowe (Podkarpacie, Śląsk – za rok, woj. łódzkie, Mazowsze i Małopolska – za dwa lata, woj. świętokrzyskie za dwa i pół roku), zakazane będą stare piece: jakie są plany wsparcia tych regionów?
Odbyłem w poniedziałek rozmowę z marszałkami i ich przedstawicielami. Potrzebujemy współpracy na linii rząd–samorząd wojewódzki, który te uchwały antysmogowe wdraża. Warto spojrzeć na „Program ochrony powietrza Małopolski”, są tam świetne rozwiązania – np. tworzenie punktów konsultacyjnych w gminach – które zdynamizują „CP”. Mamy wypracowane z samorządem wojewódzkim pewne rozwiązania, ale za wcześnie, żeby zdradzać szczegóły.

Część zapisów w planowanej ustawie dotyczącej stref czystego transportu jest krytykowana np. za dopuszczenie aut na LPG czy późny termin tworzenia stref w dużych miastach. Jak pan ocenia te zapisy?
Nie chciałbym stawiać się w roli recenzenta, bo nie to jest moją rolą. Swoje uwagi przekazałem ministrowi Kurtyce. Prowadzimy dialog, aby wypracować właściwe rozwiązania, które dadzą efekt ekologiczny, ale nie uderzą w ludzi uboższych. Jestem przekonany, że projekt ulegnie jeszcze znacznym przeobrażeniom.

Do redukcji emisji ma się przyczynić sprzedaż samochodów elektrycznych, ale ich udział w łącznej sprzedaży nowych aut stawia nas w ogonie UE. Jak to zmienić?
Osobiście uważam, że do samochodów elektrycznych trzeba się przyzwyczaić, muszą też iść za tym konkretne zachęty do ich używania – stąd działania MKiŚ. Nie da się zmienić gustów konsumentów z dnia na dzień. To tak jak z piecami – kluczową rolę odegrały nie tylko pieniądze, ale
i świadomość społeczna.

A co ze starymi samochodami z importu, które zalewają polskie drogi i trują spalinami?
Uważam, że mamy w Polsce naprawdę restrykcyjny system kontroli pojazdów i to rozwiązanie, które należy wykorzystać w pierwszej kolejności. Chciałbym, żeby Polacy przesiedli się do nowych pojazdów elektrycznych, ale do tego trzeba czasu i mądrych rozwiązań.

""

energia.rp.pl

Co najbardziej zatruwa powietrze w Polsce?
BARTŁOMIEJ ORZEŁ: Znaczna większość zanieczyszczenia powietrza w Polsce pochodzi z niskiej emisji, czyli domowych pieców. Odpowiada ona – w zależności od miejsca – za 80 procent smogu w Polsce. Do tego dochodzi kwestia smogu samochodowego, choć to raczej domena największych miast.

Które z dotychczasowych działań dla ograniczenia emisji przyniosły największe efekty?
Pierwszym istotnym krokiem było wprowadzenie norm dla kotłów na paliwa stałe oraz dla węgla. Dzięki temu „kopciuchów” przestało przybywać, bo dziś dostępne są tylko kotły węglowe piątej generacji. Mamy program „Czyste powietrze”, który jest pierwszym w historii tak poważnym programem ograniczania niskiej emisji i podnoszenia efektywności energetycznej polskich domów. Dzięki niemu liczba „kopciuchów” maleje.

Pozostało 80% artykułu
Energetyka Zawodowa
Nowy prezes Orlenu zapowiada weryfikacje projektów. Mały atom do zmian
Energetyka Zawodowa
Orlen: spadek zysków w pięciu kluczowych biznesach
Energetyka Zawodowa
Opóźnienia inwestycji gazowych szkodzą OZE
Energetyka Zawodowa
Paweł Olechnowicz: Trzeba sprawdzić, dlaczego wymazano z mapy gospodarczej Lotos
Energetyka Zawodowa
Rząd chce uszczelnić program „Czyste Powietrze". I rynek pomp ciepła