Miliardy na sprawiedliwą transformację

Conveyor systems transport lignite, also known as brown coal, from the pit floor to the power plant during digging operations at the open pit mine operated by PGE Elektrownia Belchatow SA near Belchatow, Poland, on Wednesday, April 2, 2014. Polish power prices are set to stay above German contracts through 2015, reversing a historic discount, as the cost of keeping plants open in the eastern European nation is factored in, according to Vattenfall AB. Photographer: Bartek Sadowski/Bloomberg

Polskie regiony węglowe dostaną dodatkowe pieniądze na cele klimatyczne. Czy to wystarczy dla poparcia przez rząd unijnego celu neutralności klimatycznej?

We wtorek Komisja Europejska ogłosi szczegóły planu inwestycyjnego dla zrównoważonej Europy. Z dokumentów, do których dotarła „Rzeczpospolita”, wynika, że w ciągu dziesięciu lat na ten cel UE wyda bilion euro. Kwota ta obejmuje zarówno pieniądze już zaplanowane w budżecie UE, jak i nowe wpłaty, a także pożyczki Europejskiego Banku Inwestycyjnego, inwestycje prywatne oraz współfinansowania z krajowych budżetów.
Najbardziej wyczekiwanym elementem nowego planu jest warty 100 mld euro w latach 2021–27 (czas trwania nowego wieloletniego budżetu UE) tzw. Mechanizm Sprawiedliwej Transformacji, który ma sprawić, aby nie powstała Europa dwóch prędkości klimatycznych. Mechanizm ma finansować i ułatwiać finansowanie transformacji klimatycznej tych regionów, gdzie będzie ona najbardziej kosztowna, a więc np. w uzależnionej od węgla Polsce.
Fotorzepa, Piotr Guzik
Z naszych informacji wynika, że mechanizm będzie się składał z trzech części. Pierwsza, najważniejsza dla Polski, to Fundusz Sprawiedliwej Transformacji. Komisja Europejska proponuje, żeby znalazło się w nim 7,5 mld euro dodatkowych (ponad to, co jest już w planowanym unijnym budżecie) pieniędzy. Do tego każdy kraj musiałby dołożyć przynajmniej 1,5 raza otrzymanej kwoty ze swojej koperty z polityki spójności. Czyli jeśli Polska dostałaby np. 2 mld euro (co jest prawdopodobną, ale niepotwierdzoną kwotą), to musiałaby dodatkowo na ten cel przesunąć 3,5 mld euro z zaplanowanych dla niej pieniędzy na politykę spójności. Mogłaby przesunąć ich więcej, do maksimum trzykrotności, czyli w tym hipotetycznym scenariuszu do 6 mld euro. Poza tym każdy kraj musiałby do tego dołożyć pieniądze z własnego budżetu według normalnych zasad współfinansowania jak w polityce spójności, czyli od 30 do 45 proc. wartości projektu, w zależności od zamożności regionu. W sumie szacuje się zatem, że ten fundusz mógłby wynieść od 30 do 50 mld euro.
Pozostałe dwie części Mechanizmu Sprawiedliwej Transformacji to tzw. program sprawiedliwej transformacji, którego celem jest przyciąganie – z pomocą unijnych gwarancji – prywatnych inwestycji. Szacuje się je na 30–45 mld euro. I trzecia część to specjalne pożyczki Europejskiego Banku Inwestycyjnego dla sektora publicznego, które mają dać inwestycje warte od 25 do 30 mld euro. Z tych dwóch części Polska oczywiście też będzie mogła korzystać, tradycyjnie jednak kraje biedniejsze bardziej są zainteresowane dotacjami niż pożyczkami.
Bloomberg
Ile dokładnie otrzyma Polska z samego Funduszu, okaże się we wtorek. Natomiast jakie regiony będą mogły na nie liczyć, to zależy od analizy Komisji Europejskiej oraz od decyzji polskiego rządu. Na razie KE przedstawi zestaw kryteriów do oceny kwalifikowalności, takich jak poziom emisji CO2, zatrudnienie w przemyśle wysokoemisyjnym, zatrudnienie w przemyśle węglowym, produkcja torfu i produkcja ropy z łupków. Jednak nie każdy region w Polsce spełniający kryteria na pewno te pieniądze dostanie, bo ostateczna decyzja należeć będzie do rządu. To ciekawa różnica w porównaniu z polityką spójności, gdzie fundusze rozdzielane są według z góry ustalonych zasad.
Od tego, jak ma wyglądać finansowanie neutralności klimatycznej, Polska w dużym stopniu uzależnia swoje poparcie dla celu neutralności klimatycznej w 2050 roku. – Doceniam, że Polska nie zawetowała w grudniu celu neutralności klimatycznej UE do 2050 roku. To była bardzo ważna decyzja polityczna. Teraz zatem dla Polski potrzeba specjalnego instrumentu, żeby mogła się u niej dokonać transformacja klimatyczna – powiedział „Rzeczpospolitej” Pascal Canfin, przewodniczący Komisji Środowiska Parlamentu Europejskiego. Na szczycie w grudniu 2019 roku premier Mateusz Morawiecki wyraził poparcie dla samego celu, ale zastrzegł, że Polska będzie potrzebowała więcej czasu. Zdaniem Canfina to da się zrobić, bo różne kraje mogą mieć różne daty dojścia do neutralności klimatycznej. – Te szczegóły pojawią się później wraz ze szczegółowymi projektami przepisów. Będzie elastyczność, oczywiście nie za duża.

Mogą Ci się również spodobać

Będą odpisy w Enei i Bogdance

Enea i Bogdanka dokonają odpisów aktualizujących. W sprawozdaniu skonsolidowanym Enei odpis wyniesie ok. 1,7 ...

Orlen wznowił produkcję w Kralupach

W czeskiej rafinerii przeprowadzono prace naprawcze obejmujące wymianę uszkodzonych części instalacji, których wartość oszacowano ...

Kończy się czas kopania węgla na Górnym Śląsku

O przyszłości kopalń powinny decydować tylko dwa czynniki: ekonomia i geologia – mówi Janusz ...

Bartek Derski: OZE? Rząd zmienia zdanie średnio raz na miesiąc

Gościem programu Michała Niewiadomskiego #RZECZoBIZNESIE był Bartek Derski, wysokienapiecie.pl

Novatek Polska inwestuje u sąsiadów

Polska spółka rosyjskiego koncernu wchodzi na rynki autogazu Czech, Słowacji i Niemiec. Novatek poinformował, ...

Szybka jazda na plasterku słoniny

Fińskie innowacyjne paliwo pozwala ograniczyć aż o 90 procent emisje gazów cieplarnianych, w porównaniu ...