Reklama

Rząd liczy na Orlen. Koncern obniża marżę na dieslu niemal do zera

Orlen obniżył marżę detaliczną dla oleju napędowego niemal do zera, ale nie zamierza obniżać marży rafineryjnej. Koszty tej operacji trudno obecnie oszacować. To naftowy gigant ma póki co łagodzić skutki wysokich cen ropy naftowej.
Ceny paliw na stacji benzynowej w Pułtusku. Od rozpoczęcia ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na

Ceny paliw na stacji benzynowej w Pułtusku. Od rozpoczęcia ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran cena ropy na świecie stale rośnie.

Foto: PAP/Leszek Szymański

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie konkretne decyzje dotyczące marż na paliwa podjął Orlen?
  • W jaki sposób rząd reaguje na obecną sytuację rynkową paliw?
  • Co jest główną przyczyną podjętych działań stabilizacyjnych?
  • Jak obniżka marży detalicznej wpływa na wyniki finansowe spółki?
  • Dlaczego regulowanie marży rafineryjnej jest niemożliwe dla Orlenu?
  • Jakie konsekwencje mogą wyniknąć z ingerencji w marże hurtowe i rafineryjne?

Rząd na razie obserwuje działania Orlenu, który chce złagodzić efekt wojny na Bliskim Wschodzie na poziomie sprzedaży detalicznej poprzez ruchy na marżach oraz promocje.

Orlen bierze na siebie łagodzenie skutków wysokich cen ropy

Jeśli chodzi o kwestię cen paliw – w systemie zarządzania kryzysowego rząd zapewnia, że Ministerstwo Energii, Ministerstwo Aktywów Państwowych i Ministerstwo Finansów pracują nad zmniejszeniem kosztów wojny na Bliskim Wschodzie. Orlen poinformował w poniedziałek 9 marca, że od 12 marca wprowadza promocję na benzynę i olej napędowy oraz obniża z 25 groszy „niemal do zera” marżę na diesla, co ma ograniczyć skutki gwałtownego wzrostu cen paliw na świecie spowodowanego działaniami zbrojnymi w Zatoce Perskiej i zablokowaniem Cieśniny Ormuz.

Czytaj więcej

Ropa tanieje, giełdy odreagowują

Rzecznik rządu wskazał we wtorek, że zarówno poszczególne resorty, jak i Orlen będą podejmowały działania, aby „ceny paliw nie wzrastały”. „Na tym etapie są podjęte decyzje dotyczące marży. (…) Na pewno na tym etapie MAP i Ministerstwo Energii, a także najważniejsze spółki, w tym Orlen, będą podejmować takie działania, żeby ceny paliw nie wzrastały w Polsce” – zaznaczył rzecznik rządu.

Reklama
Reklama

Po tym, jak Orlen przekazał, że w związku z gwałtownymi wzrostami cen paliw na rynkach światowych niemal całkowicie zrezygnował ze stosowania marży na oleju napędowym na swoich stacjach, 9 marca koncern poinformował o promocji dla posiadaczy aplikacji Orlen Vitay. W poniedziałek 9 marca cena baryłki ropy Brent zbliżyła się do 120 dol. We wtorek 10 marca kosztowała ona ponad 87 dol.

Orlen zmniejsza jedną marżę, drugiej nie ruszy

Marża detaliczna na stacjach paliw wynosiła w 2025 r. 25 gr na litrze, a teraz Orlen podjął decyzję, aby ograniczyć ją niemal do zera. Pojawiły się pytania, czy spółka mogłaby obniżyć marżę rafineryjną. Modelowa marża rafineryjna Orlenu w lutym 2026 r. wzrosła do 10,5 dol. z 8,8 dol. w styczniu 2026 r., w ślad za rosnącymi cenami ropy. Orlen tłumaczy, że marża rafineryjna pozostaje w bezpośredniej zależności od notowań surowców i produktów naftowych na rynkach światowych.

Czytaj więcej

Orlen obniża ceny paliw. Duże promocje na polskich stacjach

– Oznacza to, że jest ona parametrem niezależnym, którym się aktywnie nie zarządza, w przeciwieństwie do marży handlowej, która może być kształtowana decyzjami biznesowymi spółki – tłumaczy firma.

Marża rafineryjna odzwierciedla relację rynkową pomiędzy kosztami surowca a cenami produktów i wynika z uwarunkowań globalnych, takich jak sytuacja podażowo-popytowa, poziom zapasów czy warunki geopolityczne. – W związku z tym jej podnoszenie lub obniżenie nie może być realizowane w sposób uznaniowy przez spółkę – dodaje biuro prasowe firmy.

Orlen chce pomóc w obniżeniu cen paliw w inny sposób

Spółka dodaje jednak, że zgodnie z zapisami statutu realizuje zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego kraju, ale chce to robić innymi narzędziami i mówi o dostępności cenowej.

Reklama
Reklama

– Stąd działania podejmowane przez Orlen zmierzają do zapewnienia klientom nośników energii w najniższych możliwych cenach. Równocześnie działania zmierzające do ograniczania efektu skokowego wzrostu cen na globalnych rynkach dla klientów w Polsce pozytywnie wpływają na sytuację makroekonomiczną kraju. Osłabiany jest w ten sposób impuls inflacyjny – dodaje Orlen.

Działania w detalu mogą nieco zmniejszyć przychody z tego sektora działalności firmy, ale inne segmenty – jak produkcja, sektor gazowy czy wydobycie – generują wyższe wyniki, co pozwoli grupie osiągnąć w tym kwartale dobre rezultaty.

W skali całego roku obniżenie marży na stacjach może – według wstępnych szacunków – kosztować spółkę z grubsza kilkaset mln zł na poziomie wyniku EBITDA. Jednak patrząc na inne segmenty (zwłaszcza rafinację i sprzedaż gazu), ich pozytywny efekt na wynik EBITDA całej Grupy może zrekompensować te działania na marżach.

Analitycy oceniają, że ruchy na marżach detalicznych rynek mógł skalkulować już wcześniej, dlatego we wtorek 10 marca nie obserwowaliśmy spadków akcji Orlenu, a wręcz ich wzrost o 2,34 proc.

– Rynek mógł już dyskontować taki scenariusz w poprzednich dniach. Poza oczywistymi pozytywnymi efektami obecnej zmienności (wydobycie, rafinacja, handel LNG – skompensują one te negatywne w detalu i handlu hurtowym w gazie), negatywnym czynnikiem wpływającym na wyniki powinien być handel hurtowy gazem. Uważamy, że rynek nie w pełni zdyskontował jeszcze skalę pozytywnych czynników w Orlenie – ocenia Michał Kozak, analityk DM Trigon.

Premier, a także Orlen zapewniają, że dostaw paliw na polskie stacje nie zabraknie. Rządzący, jak i spółki paliwowe, przyznają jednak, że zakupy ropy na światowych rynkach są obecnie bardziej kosztowne i obarczone większym ryzykiem.

Reklama
Reklama

Analitycy nie dają natomiast szans na podobne manewry w przypadku marży rafineryjnej.

– W przypadku marży rafineryjnej Orlen nie ma już takiego pola manewru jak w przypadku marży na stacjach. Działania Orlenu są ograniczone przez fakt, że Polska jest dużym importerem netto oleju napędowego, a sam Orlen ma „tylko” 60–70 proc. udziałów w rynku hurtowym – mówi Krzysztof Kozieł z BM Pekao.

Czytaj więcej

Rząd nie planuje interwencji na rynku paliw. Co dalej z cenami i dostawami?

Jak dodaje, ograniczenie marży hurtowej i rafineryjnej kończy się tym, że pozostałym importerom nie opłaca się sprowadzać paliw i wtedy pojawia się problem poważniejszy niż ceny – problem dostępności paliw na stacjach.

– Patrząc na doświadczenia z 2023 r., kiedy doszło jesienią do obniżki cen paliw w hurcie przed wyborami do parlamentu, po kilku tygodniach zaczęło brakować tego paliwa – mówi Krzysztof Kozieł.

Reklama
Reklama

Pozytywnie ocenia natomiast informacje, że Arabia Saudyjska jest w stanie przekierować swoje możliwości eksportowe z Cieśniny Ormuz do innych terminali eksportowych poprzez rurociąg East-West.

– To pozytywna informacja dla samego Orlenu z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw w przypadku, gdyby wojna w Iranie potrwała dłużej. Orlen ma kontrakt długoterminowy, więc wydaje się, że takie zobowiązania będą honorowane przez Saudów w pierwszej kolejności przed sprzedażą na rynku spot – mówi analityk.

Paliwa
Niemcy szturmują Polskę. „Nie stać mnie na benzynę w Niemczech”
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Paliwa
Orlen obniża ceny paliw. Duże promocje na polskich stacjach
Paliwa
Konflikt w Zatoce Perskiej podbija ceny paliw. Tyle niedługo zapłacimy za diesla
Paliwa
Ceny paliw na polskich stacjach nie powinny gwałtownie rosnąć
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama