Reklama

Orlen obniża hurtowe ceny paliw. Pierwszy raz od początku wojny na Bliskim Wschodzie

Chwilowa poprawa nastrojów inwestorów i ustabilizowanie się cen ropy naftowej na poziomie ok. 87 dol. za baryłkę pozwoliło na obniżkę hurtowych cen paliw w Polsce. Cenniki Orlenu spadły pierwszy raz od końca lutego. Ponowne wzrosty cen ropy nie wróżą jednak nic dobrego.
Orlen obniża hurtowe ceny paliw. Pierwszy raz od początku wojny na Bliskim Wschodzie

Foto: Leszek Szymański/PAP

Inwestorzy od początku tego tygodnia narażeni są na prawdziwą huśtawkę nastrojów. Ta zależna jest obecnie od tego, co powie lub napisze na mediach społecznościowych Donald Trump i jego współpracownicy na temat toczącej się wojny z Iranem. Huśtawka cenowa kołysze się tym szybciej, im Trump zmienia swoje opinie o celach wojny w Iranie oraz o terminie, kiedy może się ona zakończyć. Ze spadku cen ropy poniżej 100 dol. za baryłkę skorzystają wreszcie kierowcy. Orlen obniża ceny benzyn oraz oleju napędowego w hurcie. Te spadki jednak długo mogą nie potrwać.

Czytaj więcej

Rząd liczy na Orlen. Koncern obniża marżę na dieslu niemal do zera

Hurtowe ceny paliw w dół 

Jak wynika z cennika opublikowanego przez Grupę Orlen na 11 marca, cena benzyny bezołowiowej – Eurosuper 95 za m sześc. spadła pierwszy raz od końca lutego i wynosiła 5 178 zł. To spadek o 94 zł względem dnia poprzedniego. W przypadku oleju napędowego Ekodiesel cena za m sześc. wynosiła 11 marca 6 195 zł. To spadek względem dnia poprzedniego o 164 zł.

Orlen tłumaczy, że  marżę rafineryjną trudno jest zmienić, bo pozostaje w bezpośredniej zależności od notowań surowców i produktów naftowych na rynkach światowych. – Oznacza to, że jest ona parametrem niezależnym, którym się aktywnie nie zarządza, w przeciwieństwie do marży handlowej, która może być kształtowana decyzjami biznesowymi spółki – tłumaczy Orlen. Spółka utrzymuje obecnie marżę na oleju napędowym na swoich stacjach na poziomie niemal zbliżonym do zera. Marża rafineryjna odzwierciedla – jak tłumaczy spółka – relację rynkową pomiędzy kosztami surowca a cenami produktów i wynika z uwarunkowań globalnych, takich jak sytuacja podażowo-popytowa, poziom zapasów czy warunki geopolityczne. – W związku z tym jej podnoszenie lub obniżenie nie może być realizowane w sposób uznaniowy przez spółkę – tłumaczy nam zespół prasowy Orlenu.

Sprzeczne doniesienia dotyczące zakończenia wojny z Iranem lub jej ew. dalszej eskalacji wpływają jednak na ponowne wzrosty cen. O poranku 11 marca cena za baryłkę ropy Brent znów zbliżyła się do 90 dol.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Orlen obniża ceny paliw. Duże promocje na polskich stacjach

Arabski rurociąg nadzieją na stabilizację cen ropy

Widmo ceny ropy po 120 dol. za baryłkę oddala się jednak w ślad za informacjami o finalizacji prac nad przesyłem ropy w Arabii Saudyjskiej z Zatoki Perskiej na Zachód. – Rurociąg East-West o przepustowości 7 milionów baryłek dziennie, łączący wschodnie i zachodnie wybrzeże Arabii Saudyjskiej, osiągnie pełną przepustowość „w ciągu najbliższych kilku dni” – powiedział prezes Saudi Aramco Amin Nasser 10 marca podczas telekonferencji poświęconej wynikom finansowym spółki.

Czytaj więcej

Ropa tanieje, giełdy odreagowują

Aramco przeniosło dostawy ropy naftowej do terminalu Yanbu nad Morzem Czerwonym, ponieważ eksport z zachodniego wybrzeża został w dużej mierze wstrzymany z powodu zakłóceń w żegludze przez Cieśninę Ormuz na skutek wojny na Bliskim Wschodzie. Nasser dodał, że Aramco, największy eksporter ropy naftowej na świecie, zaspokaja „większość” potrzeb swoich klientów, wykorzystując swoje magazyny w Azji, w basenie Morza Śródziemnego i północno-zachodniej Europie. – Jednakże spółka ma wystarczające zapasy, aby utrzymać przepływy tylko pod warunkiem, że (wojna – red.) nie będzie trwała długo – dodał.

Aramco nie ograniczyło żadnej działalności rafineryjnej poza rafinerią w Ras Tanura, która po ataku jest w trakcie przywracania do działania. Prezes nazwał obecną wojnę „największym kryzysem, z jakim zmaga się branża naftowo-gazowa regionu”.

Jak wynika z danych S&P Global Commodities at Sea, załadunki w kluczowych portach Zatoki Perskiej, dotkniętych zamknięciem Cieśniny Ormuz, wyniosły 8 marca łącznie 3 miliony baryłek, podczas gdy w tygodniach poprzedzających konflikt sięgały one 19,9 miliona baryłek. – Wznowienie żeglugi w Cieśninie Ormuz jest absolutnie konieczne – powiedział Nasser.

Reklama
Reklama

Jak mówi nam analityk Krzysztof Kozieł z BM Pekao, informacja o tym, że Arabia Saudyjska jest w stanie przekierować swoje możliwości eksportowe z Cieśniny Ormuz do innych terminali eksportowych przez rurociąg East-West to pozytywna informacja dla samego Orlenu z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw w przypadku, gdyby wojna w Iranie potrwała dłużej.  – Orlen ma kontrakt długoterminowy, więc wydaje się, że takie zobowiązania będą honorowane przez Saudów w pierwszej kolejności przed sprzedażą na spocie – mówi analityk.

Paliwa
Rząd liczy na Orlen. Koncern obniża marżę na dieslu niemal do zera
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Paliwa
Niemcy szturmują Polskę. „Nie stać mnie na benzynę w Niemczech”
Paliwa
Orlen obniża ceny paliw. Duże promocje na polskich stacjach
Paliwa
Konflikt w Zatoce Perskiej podbija ceny paliw. Tyle niedługo zapłacimy za diesla
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama