SMR może zastąpić węgiel w polskich miastach

Koszt energii pochodzącej z małych reaktorów jądrowych jest znacznie bardziej konkurencyjny, a ich niewielka moc pozwoli na dopasowanie do sieci elektroenergetycznych – mówi Jon Ball, wiceprezes GE Hitachi Nuclear Energy.

Publikacja: 13.12.2021 21:00

SMR może zastąpić węgiel w polskich miastach

Foto: Fotorzepa, Dariusz Golik

Spotykamy się w Polsce kilkanaście dni po tym, jak GE Hitachi Nuclear Energy podpisało umowę w Kanadzie z tamtejszym koncernem energetycznym Ontario Power Generation (OPG). Skąd to nagłe przyspieszenie?

Wystartowaliśmy z projektem SMR na skalę komercyjną w Kanadzie. Podpisaliśmy tam umowę z OPG. To jedyny komercyjny projekt SMR na całym świecie. Czas realizacji tego projektu wyznaczyliśmy na 2028 r. Będzie on bazą do rozwoju projektów w innych częściach świata, w tym także w Polsce. Będzie to projekt referencyjny dla polskich firm. Nasi partnerzy w Polsce mają plany, aby projekt ten zaistniał w rok później po uruchomieniu reaktora w Kanadzie. Dzięki pewnemu podobieństwu przepisów w Kanadzie i w Polsce proces inwestycyjny w Polsce może przebiegać sprawnie. To, co mogłoby nam jeszcze bardziej pomóc i przyspieszyć rewolucję SMR-ową, to synchronizacja procesów certyfikacyjnych w Kanadzie, Europie i w Polsce. Kanada jest pierwsza, bo jako pierwsza przedstawiła plan rozwoju tej technologii i była bardzo zdecydowana, aby to rozwijać. Podobne nastawienie widzimy w Polsce.

GE Hitachi konkuruje z NuScale w wyścigu SMR – ile ta konkurencja może potrwać, zanim zobaczymy pierwszy komercyjny mały reaktor?

Jak wspomniałem, nasz projekt jest pierwszym, który został wybrany do komercyjnej realizacji. Jednak to dopiero początek przygody z SMR, ale i początek konkurencji. Pierwsze reaktory powstaną jeszcze w tym dziesięcioleciu.

Polski rząd planuje budowę 6–9 GW mocy w wielkich blokach jądrowych. Przy tak rozwijających się technologiach SMR budowanie tradycyjnego atomu ma sens?

Naszym zdaniem przyszłość należy do małych reaktorów modułowych. Jednak zdajemy sobie sprawę, że wiele krajów na całym świecie potrzebuje dużych reaktorów jądrowych. Wspieramy to wyzwanie i plany, ale my koncentrujemy się na małych reaktorach, które w szybki sposób mogą zastąpić lokalne źródła produkcji energii elektrycznej i ciepła oparte na węglu. To znacznie lepsze rozwiązanie niż duży atom.

W Europie Zachodniej trwa dyskusja, co dalej z atomem. Francja chce rozwijać technologie nuklearne, Niemcy stoją w rozkroku – bo poprzedni rząd chciał wycofania z atomu, ale nowa zielona koalicja już tak stanowcza nie jest...

Atom będzie odgrywał kluczową rolę w procesie dekarbonizacji. Nie da się przeprowadzić tego procesu bez tej technologii. To bezpieczna technologia i źródło energii, jeśli spojrzymy na fakty i zdarzenia. Poza stabilnym zeroemisyjnym źródłem energii to także nowe miejsca pracy. Uważamy, że przyszłość należy do atomu generalnie, ale w naszym odczuciu, patrząc na koszty, szybkość i elastyczność, to mały atom będzie „game changerem" światowej transformacji energetycznej.

Ile będzie kosztować budowa reaktora BWRX-300, na pewno macie wszystko policzone – w tym współczynniki IRR i NPV. I ile będzie kosztować 1 MWh energii z takiego reaktora?

Cena będzie bardzo konkurencyjna, względem rynkowej ceny energii, ale jej wielkość zależy od bardzo wielu czynników, także regionalnych. Patrząc na samą cenę, będzie to 50 dol. za MWh, choć naszym celem jest jej obniżenie. Koszty za MWh w przypadku małych reaktorów są znacznie bardziej konkurencyjne, a wielkość reaktorów pozwoli na ich dopasowanie do sieci elektroenergetycznych. SMR-y to reaktory o mocy do ok. 300 MW. W Polsce, z tego co wiem, jest bardzo dużo bloków węglowych o podobnej mocy. SMR w sposób naturalny może zastąpić mniejsze jednostki węglowe w Polsce i „wpasować się" do sieci elektroenergetycznych, nie zwiększając znacząco nakładów na infrastrukturę sieciową. Inaczej jest w przypadku dużego atomu, gdzie te nakłady muszą być znaczące oraz zabierające lata inwestycji i przygotowań.

W transformacji energetycznej bardzo ważnym elementem dla Polski jest local content, w jaki sposób chcecie zaangażować polskie podmioty w ten proces, mając na uwadze, że reaktor SMR to skrzynia ze sprzętem, która przypływa do nas z USA.

Wedle naszych wstępnych szacunków udział polskich firm w budowie takich reaktorów może wynieść nawet 50 proc. To jednak wstępne szacunki. W pierwszym etapie chcemy stopniowo rozpoczynać taką współpracę, choć wiemy, że polski przemysł jest dobrze przygotowany, wiemy też, że jest bardzo dużo firm, które współpracują w rozwoju energetyki jądrowej w Europie. To dobra baza, którą chcemy wykorzystać.

Ile listów intencyjnych na budowę reaktora BWRX-300 podpisaliście na całym świecie i skąd chcecie pozyskać na to kapitał?

Jeśli je łącznie sumować, będzie to kilkanaście listów, licząc Kanadę, współpracę z firmami polskimi, estońskimi, czeskimi. Mamy także wiele zaawansowanych umów z innymi krajami. Mamy też konkurencję na rynku, dlatego też nie chciałbym mówić szerszej, z kim i na jakim etapie obecnie jesteśmy.

Pierwszy reaktor ma powstać w Kanadzie w 2028 r., w Polsce miałby powstać rok później? To realne?

To ambitne, ale absolutnie realne do osiągnięcia.

CV

Jon Ball jest wiceprezesem GE Hitachi Nuclear Energy. W branży energetyki jądrowej jest obecny od ponad 20 lat. W grupie GE od 1998 roku, zaś w samym GE Hitachi Nuclear Energy od 2005 roku. Pełnił funkcje w zarządach firm odpowiedzialnych za globalne łańcuchy dostaw, produkcję paliwa do elektrowni jądrowych.

Atom
W Zaporożu „bardzo bliska katastrofy nuklearnej”. MAEA ostrzega świat
Atom
Amerykanie wyliczają korzyści z budowy drugiej elektrowni atomowej w Polsce
Atom
Biały Dom ostrzega Rosję. Niebezpieczna gra atomem w Zaporożu
Atom
Eksplozje w Zaporożu: MAEA potwierdza trafienia w elektrownię atomową
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Atom
Korozja w reaktorach. EDF ma technologię wyjścia