Symboliczne większe wydobycie

Spółki nie śmiało, ale zaczynają podawać dane dotyczące zwiększenia wydobycia węgla na ten rok. Największy producent węgla w Polsce, jeszcze liczy możliwości, ale robocze szacunki Polskiej Grupy Górniczej wskazują, że spółka może w tym roku wydobyć od 300 do 800 tys. ton więcej węgla. O prognozach wskazujących między 1 – 2 mln ton węgla więcej można jednak zapomnieć m.in. przez geologię, która daje o sobie znać na Śląsku, choćby w kopalniach Sośnica i Bielszowice. Dla lubelskiej Bogdanki chwilę obecną wydobycie węgla energetycznego jednak podtrzymuje ona roczny plan produkcyjny węgla energetycznego na 2022 rok na poziomie 9,5 mln ton, a więc o ok. 0,5 mln ton mniej niż rok wcześniej.

Czytaj więcej

Sejm przegłosował dodatki węglowe. Ile, jak i dla kogo

Producent przede wszystkim węgla koksującego, Jastrzębska Spółka Węglowa planowała wydobyć 2, 29 mln ton węgla energetycznego. Jednak obecnie szacuje ona, że produkcja surowca do celów energetycznych wyniesie ok. 2, 68 mln ton tj. więcej o 381 tys. Jest to wynik zmiany parametrów węgla w kopalni Knurów -Szczygłowice. Planowane wydobycie węgla energetycznego w roku 2022 jest jednak finalnie na podobnym poziomie jak w roku 2021. Prywatna Silesia wydobędzie w tym roku nieznacznie więcej niż w poprzednim rzędu i wyniesie ono ok. 1,65 mln ton. Łącznie daje to wielkość ok. 400 – 600 tys. węgla więcej rok do roku.

Import wystarczy?

Mimo tych mało obiecujących danych z polskiego sektora, analitycy mBanku wskazują w swojej rynkowej analizie, że węgla nie zabraknie tej zimy. Taki wniosek analitycy wysnuwają po analizie dotychczasowych danych o popycie na węgiel, produkcji, zapasach oraz już zapowiedzianych kontraktach. – Jeśli horyzont analizy jest krótki i nie wykracza poza okres zimowy, wówczas - przy pewnej dozie szczęścia - Polska prześlizgnie się bez deficytu, choć z minimalnym poziomem poduszki bezpieczeństwa – podają analitycy.

Zużycie na 2022 rok analitycy szacują na poziomach zbliżonych do tych z 2021. – I kwartał 2022 plasuje się gdzieś pomiędzy analogicznym okresem 2020 i 2021 roku, więc nie będzie raczej błędem iż będziemy te wyniki ekstrapolować także na cały rok. Będzie to raczej szacunek z górką, gdyż I kwartał był bardzo mocny, a gospodarka będzie spowalniała – czytamy w analizie. Analitycy szacują, iż w 2022 roku możemy potrzebować ok 57 mln ton kamiennego węgla energetycznego można szacować, że deficyt węgla mógłby w 2022 roku wynieść 10,6 mln ton. –To jednak abstrakcyjna liczba, służąca tylko do dalszych rozważań - rzeczywistość będzie inna ze względu na import i zapasy – wskazują.

Czytaj więcej

Unia szybko zwiększa import węgla z Kazachstanu

Wg deklaracji minister klimatu i środowiska A. Moskwy, Polska zakontraktowała na ten rok jeszcze 7 mln ton węgla (tzn. od lipca do końca roku tyle ton węgla powinno wg obecnych kontraktów zostać zaimportowane do Polski). Zgodnie z deklaracjami minister Moskwy, jest to węgiel energetyczny przeznaczony głównie dla elektrowni i ciepłowni, ale część z niego trafi również do gospodarstw domowych. Zakładając, że wspomniane 7 mln ton węgla zostanie zaimportowane, deficyt węgla mógłby wynieść ok. 3,6 mln ton. – Może on zostać pokryty dalszymi kontraktami na import węgla (inne doniesienia medialne z ostatnich tygodni wskazywały, że Węglokoks dostał za zadanie znaleźć za granicą 2 mln ton, a PGE Paliwa – 4,5 mln ton) – wskazują analitycy. Dodają oni także, że wydrenowanie zapasów węgla może przesuwać problemy na przyszły rok.