Z przepisów o dodatku węglowym będzie mogło skorzystać ok. 3,5 mln gospodarstw domowych. Tu jednak pojawia się nowy problem – ciepłownie. Ministerstwo Klimatu i Środowiska ma jednak i dla nich propozycję. Nic dziwnego, z ciepła systemowego korzysta ok. 15 mln odbiorców.

Dodatek do węgla

Dodatek węglowy wynosi 3000 zł na gospodarstwo domowe. Obecne rozwiązanie ma być dodatkiem osłonowym, choć minister klimatu i środowiska Anna Moskwa nie była w stanie odpowiedzieć na pytanie, ile węgla będzie można kupić za te kwotę. Obecnie cena węgla to ok. 2000–3000 zł za tonę.

Wypłaty dodatków mają dokonywać gminy, a wnioski mają być maksymalnie proste: złożone z danych osobowych oraz potwierdzenia zarejestrowania źródła ciepła w centralnej ewidencji emisyjności budynków. MKiŚ podkreśla, że wzór wniosku o wypłatę dodatku węglowego zostanie określony w drodze rozporządzenia ministra właściwego do spraw energii. – Takie rozwiązanie ma na celu odciążenie gmin oraz ujednolicenie formularza. Dodatkową regulacją, mającą na celu ułatwienie realizacji wypłat gminom, jest przyznawanie dodatku za pomocą informacji, bez konieczności wydawania decyzji administracyjnej – czytamy w założeniach projektu.

Czytaj więcej

Krzysztof Adam Kowalczyk: Deputat węglowy na kozę

Jednak zdaniem Łukasza Horbacza, prezesa Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, cały czas skupiamy się na cenie, a nie na dostępności surowca. Od momentu, kiedy zaczęły się rozmowy o węglu za 996 zł, sprzedaż na składach spadła o 90 proc. Klienci nie chcą kupować surowca po obecnych rynkowych cenach, wolą czekać na obiecany tani węgiel. – Jesienią czeka nas skumulowana fala popytu. Składy także nie dokonywały zakupów, ponieważ przeliczały, że nie opłaca się im korzystać z dopłat, kiedy węgiel jest w cenie powyżej 2000 zł za tonę. Nikt nie chce dokładać do biznesu. Składy są więc puste, a powinny być „zatowarowane” na szczytowym poziomie. Z punktu widzenia branży, ważne jest, aby weszło w życie ostatecznie prawo, które odblokuje sprzedaż. Ostatnie dwa miesiące to niestety czas zupełnie zmarnowany – mówi Horbacz.

Jednocześnie minister klimatu i środowiska zapewniła, że dostawy węgla zostały zamówione przez spółki energetyczne i surowca nie zabraknie.

Moskwa nie wspomniała o budżecie programu, jednak może być on wart nawet kilkanaście mld zł. Nie wspomniała też, czy gminy otrzymują dodatkowe środki, za realizację dodatkowego zadania, które na nie nałożono.

Projekt ustawy powinien trafić na posiedzenie Sejmu, który zbiera się w tym tygodniu.

Czytaj więcej

Morawiecki wiedział o niedoborach węgla od marca. Ujawniono dokumenty

Ciepłownicy piszą list

Jednocześnie, jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, branża ciepłownicza, w postaci Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, szykuje list do premiera z prośbą o interwencję. Ciepło systemowe zaopatruje ponad 40 proc. gospodarstw domowych w Polsce, tj. ok. 15 mln osób. One zdaniem branży jako jedyne zostają bez ochrony. – Taka sytuacja powoduje, że w zakresie tego samego produktu, jakim jest ciepło, społeczeństwo zostało podzielone na dwie grupy, różniące się od siebie podejściem państwa do wspierania tego samego problemu – czytamy w liście.

Izba proponuje jednak zupełnie inne podejście do systemu wsparcia w związku z wysokimi cenami surowców. – Postulujemy zrewidowanie dotychczasowego mechanizmu wsparcia odbiorców końcowych poprzez rozszerzenie zakresu dodatku energetycznego o koszty pozyskania energii dla ogrzewania i udzielania go na podstawie kryterium dochodowego na wzór wsparcia przewidzianego w przepisach o dodatku osłonowym – proponują ciepłownicy.

Jak taki mechanizm mógłby wyglądać? Mechanizm mógłby przybrać kształt rozwiązania zastosowanego już na rynku paliwa gazowego. – Można by więc ustalić cenę maksymalną jednostki ciepła (z uwzględnieniem paliwa wykorzystywanego do jej wytworzenia), jaka może być stosowana w rozliczeniach z odbiorcami końcowymi (gospodarstwami domowymi) i wprowadzić stosowną rekompensatę, która pokryje różnicę pomiędzy tak ustaloną ceną a rzeczywistymi kosztami wytworzenia czy nabycia ciepła, ponoszonymi przez przedsiębiorstwo, zgodnie z zatwierdzoną przez prezesa URE taryfą – wyjaśnia izba. Takie wsparcie miałoby objąć wszystkie sposoby ogrzewania wykorzystywane przez gospodarstwa domowe, tj. zarówno ogrzewania w sposób indywidualny, jak i za pomocą ciepłownictwa systemowego. Jednak takie rozwiązanie zmieniłoby zupełnie obecne, oparte na źródle ciepła, podejście rządu do systemu dopłat.

Wsparcie dla Ciepłowni

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa zapowiedziała wsparcie dla lokalnych ciepłowni, które nie mają środków finansowych na zakup węgla. – Pracujemy nad kompleksowym pakietem, który mógłby wpłynąć na cenę energii i ciepła. Chcemy przedstawić dodatkowe rozwiązanie, które zabezpiecza gwarancje Banku Gospodarstwa Krajowego dla małych ciepłowni, które potrzebują środków, aby zakupić surowiec – powiedziała minister Moskwa. Jej resort przeprowadził ankietę wśród 400 ciepłowni i ponad 260 z nich przekazało informacje o swoim zapotrzebowanie. Znalazła się tam także potrzeba gwarancji finansowych. – Jest to akceptowalne rozwiązanie z poziomu Komisji Europejskiej, jeśli chodzi o pomoc publiczną. Jesteśmy w dialogu z Brukselą i innymi państwami. Pakiety takich rozwiązań są zbierane i każdy kraj wybiera swój pakiet działań. Nad ostatecznym kształtem naszych propozycji dalej pracujemy – powiedziała minister Moskwa.

Czytaj więcej

Rządowa agencja miała kupić węgiel za 3 mld zł. Gdzie on jest?