Wydatki spółek energetycznych na dystrybucję rosną rok do roku o kilkaset milionów złotych. Nic dziwnego: jak spojrzymy na znaczenie tego sektora dla firm, to w przypadku Taurona wkład dystrybucji w wynik EBITDA wynosi 60–70 proc.
– Nasze wydatki inwestycyjne to ok. 5 mld zł w tym roku, tylko na samą dystrybucję wydamy 3 mld zł. Te nakłady nie uwzględniają środków z Krajowego Planu Odbudowy – mówił wiceprezes Tauronu ds. finansowych Krzysztof Surma podczas panelu poświęconego inwestycjom na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.
Czytaj więcej
Polskie Sieci Elektroenergetyczne zdecydowały o nierynkowym ograniczeniu mocy instalacji fotowoltaicznych w Wielkanocną Niedzielę. To już szósty ra...
W przypadku Polskiej Grupy Energetycznej nakłady inwestycyjne w 2023 r. wyniosły 4 mld zł. – W tym i w kolejnych latach wydatki nie będą na pewno niższe – zapowiedział Damian Bronner, dyrektor departamentu zarządzania operacyjnego i inwestycji w PGE. W przypadku Enei wydatki na dystrybucję i przyłączenie nowych instalacji OZE wyniosą w tym roku 2,2 mld zł.
Dodatkowa pula z KPO
Spółki liczą tu na dodatkowe kilka miliardów złotych z Krajowego Planu Odbudowy – na rozwój m.in. sieci dystrybucyjnych.
Polska Grupa Energetyczna chce wykorzystać środki z KPO przede wszystkim na magazyn energii o mocy 200 MW w Żarnowcu i sieci dystrybucyjne, a także na projekt LTE450. – Dotacje mogą wynieść ok. 2 mld zł, z czego 900 mln przeznaczone zostanie na magazyn energii. Na wydanie tych środków mamy dwa lata. W kwestii pożyczek nie wykluczamy, że będziemy się o nie starać na inwestycje w ciepłownictwie oraz na kolejne projekty morskich farm wiatrowych – powiedział „Rzeczpospolitej” wiceprezes PGE ds. regulacji Marcin Laskowski.
Dla pierwszego projektu morskich farm wiatrowych spółka nie będzie ubiegać się o wsparcie. – Nie będziemy ze względu na pozyskaną już pomoc publiczną w postaci kontraktu różnicowego dla tych projektów – stwierdził.
Czytaj więcej
Najwyższa Izba Kontroli apeluje o działania zmierzające do przyspieszenia tempa przyłączenia instalacji energetycznych do sieci. Zarzuty są kierowa...
W kuluarach Europejskiego Kongresu Gospodarczego członkowie zarządów innych grup energetycznych potwierdzają, że będą starać się o środki z KPO, jak tylko konkursy ruszą. Ale nie zdradzają, na jakie inwestycje chcą przeznaczyć środki.
– KPO to dla nas kluczowa kwestia w najbliższych miesiącach. Jesteśmy zaangażowani już w rozmowy dotyczące finansowania i liczymy na szybkie uzyskanie środków – mówi Krzysztof Surma, wiceprezes Tauronu ds. finansowych. Kiedy? – W ramach KPO, z uwagi na niedawne zatwierdzenie rozdziału REPowerEU przez Komisję i Radę Europejską, nie zostały jeszcze zaproponowane terminy naboru z tego instrumentu – kwituje Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Środki będą dostępne do końca sierpnia 2026 r.
Spółki zdradziły także swoje najbliższe plany inwestycyjne na ten rok w sektorach OZE. – Jesteśmy w trakcie budowy 360 MW w instalacjach OZE. Te inwestycje będą gotowe w ciągu najdalej kilkunastu miesięcy. Obecnie mamy 700 MW w OZE, a w efekcie naszych inwestycji przekroczymy 1 GW – mówił wiceprezes Tauronu. W przypadku PGE, jak przypomniał Bronner, tych mocy w wietrze jest obecnie 800 MW, a do 2030 r. ma to być już 1,5 GW. Dalida Gepfert, wiceprezeska ds. finansowych Enei, wskazała, że w najbliższych miesiącach spółka przyłączy do sieci projekty fotowoltaiczne o mocy 45 MW oraz 20 MW wiatrowych. – W planie rozwoju mamy kolejne 500 MW mocy w OZE z już pozyskanymi warunkami przyłączenia do sieci – dodała.
Czytaj więcej
Ponad milion inteligentnych liczników zainstaluje Tauron u swoich klientów do końca 2025 roku. Bez masowej instalacji takich urządzeń nie będzie w...
Nadzieja w magazynach
Warunki inwestowania w OZE jednak w ostatnich latach znacznie się zmieniły. – Kiedyś każda inwestycja w farmy fotowoltaiczne szybko się zwracała, dzisiaj jest o to znacznie trudniej. Rozwijamy jednak projekty współdzielenia sieci, aby połączyć farmy wiatrowe i fotowoltaiczne. Rozważamy inwestycje razem z magazynami energii – powiedział Surma, który zdradził też, że pierwsze projekty magazynów są już w procesie certyfikacji przed aukcją rynku mocy.
– Mimo naszych planów, musimy pamiętać, że wciąż nie jest to biznes w pełni rentowny. Same nakłady inwestycyjne nie wystarczą. Można zarabiać dzięki arbitrażowi cenowemu (ładować magazyn kiedy energia jest tania, a sprzedawać, kiedy cena rośnie). Musi jednak spaść koszt inwestycji. Widzimy jednak, że są na to szanse – dodał wiceprezes Surma.
Konkretne plany w przypadku magazynów energii ma zaś PGE. Firma już widzi duży potencjał rozwoju magazynów energii: jest w fazie przygotowania inwestycji w Żarnowcu o mocy 200 MW oraz rozproszonych magazynów energii o łącznej mocy 100 MW, korzystających ze współdzielenia sieci.