PGNiG rozmawia z zagranicznym partnerem

PGNiG?zapowiada w tym roku odkrycie złóż gazu łupkowego w Lubyczy Królewskiej, a Orlen planuje kolejne odwierty poszukiwawcze

Publikacja: 30.03.2012 05:40

Najnowszy raport Państwowego Instytutu Geologicznego prognozuje znacznie mniejsze zasoby gazu łupkowego w Polsce, niż wynikało z raportu amerykańskiej Agencji ds. Energii (EIA). Nie zniechęcił jednak inwestorów do dalszych poszukiwań tego surowca w naszym kraju. PIG obliczył, że złoża niekonwencjonalnego gazu w Polsce prawdopodobnie mieszczą się w przedziale od 346 do 768 mld m. sześc. Tymczasem raport EIA mówił o największych zasobach w Europie wielkości 5,3 bln m. sześc.

– Nie przejmujemy się dokumentem PIG. Każda firma, która zaangażowała się w poszukiwania gazu w Polsce, wykonuje własne analizy i żaden raport ich nie wystraszy – przekonywał Wiesław Prugar, prezes Orlen Upstream podczas konferencji pt. „Gaz łupkowy – nadzieje i oczekiwania", zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą" i Gazetę Giełdy „Parkiet".

Prugar zapowiedział też, że tylko w tym roku Orlen Upstream, spółka w 100 proc. zależna od PKN Orlen, planuje wywiercić do sześciu otworów badawczych na terenie swoich koncesji. – Nie widzimy przesłanek, by zaprzestać prac – dodał.

To samo przyznawał Marek Karabuła, wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, które również prowadzi prace poszukiwawcze. – Żeby urealnić szacunki złóż gazu w naszym kraju, trzeba wykonać jak najwięcej odwiertów. Wiercimy otwór w Lubyczy Królewskiej na Lubelszczyźnie, na południu naszego obszaru koncesyjnego. Jeszcze w tym roku zapalimy tam flarę – zapowiedział Karabuła. Oznacza to, że spółka potwierdzi występowanie gazu na terenie koncesji.

Inwestorzy przyznali, że prace poszukiwawcze można by prowadzić szybciej. – Ale my prowadzimy przedsiębiorstwo, a nie instytucję badawczą. Dlatego każdy nasz krok musi być poprzedzony dokładnymi analizami, co wymaga czasu – zaznaczył Karabuła.

PGNiG prowadzi najbardziej zaawansowane prace w Lubocinie na Pomorzu (koncesja Wejherowo). To tam zgodnie z planem na przełomie 2014 i 2015 roku ma powstać pierwsza kopalnia gazu łupkowego oparta na 12 otworach. – Trudno dziś jednoznacznie prognozować, czy nasze oczekiwania się potwierdzą. Mimo wszystko trzeba wybudować tę pierwszą kopalnię, by zobaczyć, jak będzie ona funkcjonować w polskich warunkach – przekonywał Karabuła.

Choć minister skarbu Mikołaj Budzanowski rekomenduje, by w poszukiwanie gazu łupkowego włączyło się jak najwięcej polskich firm, krajowi inwestorzy nie wykluczają także międzynarodowych aliansów. Zwłaszcza że ich wiedza na temat tego segmentu rynku jest dziś znacznie większa niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Tym samym lepsza jest ich pozycja negocjacyjna z potencjalnymi partnerami. Władze PGNiG jeszcze w 2010 r. próbowały zaprosić do współpracy przy poszukiwaniach gazu w naszym kraju zagraniczne firmy. Jednak negocjacje zakończyły się fiaskiem. – To nie są łatwe rozmowy, bo do zainwestowania są duże pieniądze. Dziś, gdy nasza wiedza i doświadczenie są o wiele większe, kontynuujemy rozmowy z inwestorami z zagranicy i chcemy współpracować przynajmniej z jedną z tych firm – ujawnił Karabuła.

Z kolei Wiesław Prugar, prezes Orlen Upstream, podkreślił, że w Polsce brakuje dialogu między inwestorami a organami administracji państwowej. – Jako przedstawiciele biznesu tylko słyszymy, że powstają jakieś projekty, jakieś analizy dotyczące np. opodatkowania wydobycia gazu łupkowego. My chcemy o tym z rządem rozmawiać, ale tego dialogu jak na razie brakuje – zaznaczył Prugar.

Uczestnicy konferencji zauważyli, że polityka energetyczna Polski wymaga aktualizacji, bo nie uwzględnia rewolucji, jaką może przynieść wydobycie gazu łupkowego na skalę przemysłową. – W planach jest budowa dużych bloków energetycznych opartych na węglu, a ponadto dwóch elektrowni jądrowych. Okazuje się więc, że rynek dla zastosowania gazu łupkowego zostanie mocno uszczuplony. A przecież obok spółek chemicznych, najwięcej gazu powinny wykorzystywać spółki energetyczne – zauważył prof. Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej. – Jeśli okaże się, że roczne wydobycie surowca jest na dużym poziomie, to nie da się go ulokować na rynku krajowym. Jedyną szansą będzie eksport – dodał.

Zaznaczył też, że wydobycie gazu łupkowego może stanowić istotny element zwiększający konkurencję na rynku energii i paliw. – Musimy tylko dobrze wykorzystać tę szansę – podsumował Popczyk.

Najnowszy raport Państwowego Instytutu Geologicznego prognozuje znacznie mniejsze zasoby gazu łupkowego w Polsce, niż wynikało z raportu amerykańskiej Agencji ds. Energii (EIA). Nie zniechęcił jednak inwestorów do dalszych poszukiwań tego surowca w naszym kraju. PIG obliczył, że złoża niekonwencjonalnego gazu w Polsce prawdopodobnie mieszczą się w przedziale od 346 do 768 mld m. sześc. Tymczasem raport EIA mówił o największych zasobach w Europie wielkości 5,3 bln m. sześc.

Pozostało 88% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie