Tania energia kołem ratunkowym gospodarki Unii Europejskiej

Wśród najczęściej powtarzanych w Brukseli haseł w kontekście wyjścia UE z kryzysu jest obniżenie cen energii elektrycznej. Kłopot w tym, że różne lobby wpływają na decyzje, których skutkiem nie będzie potrzebna Europie reindustrializacja i zwiększenie konkurencyjności – pisze ekspert Instytutu Kościuszki.

Aktualizacja: 03.09.2013 04:56 Publikacja: 03.09.2013 02:16

Tania energia kołem ratunkowym gospodarki Unii Europejskiej

Foto: Bloomberg

Zamiast oczekiwanej reindustrializacji i zwiększenia konkurencyjności Europy należy raczej oczekiwać odwrotnych trendów wynikających z dalszego wzrostu cen energii. Dziś z kolei, jako jedne z przyczyn stosunkowo niskich cen energii w Polsce, wskazać można dwa czynniki ściśle ze sobą powiązane. Pierwszy z nich to fakt, że ponad 90 proc. energii produkowanej jest z węgla, drugi to utrzymywanie się niskich cen praw do emisji CO2.

Podczas ostatniej sesji plenarnej Parlame nt Europejski (PE) przyjął propozycję Komisji, która zabiegała, aby przesunąć w czasie aukcje części uprawnień w ramach europejskiego systemu handlu uprawnieniami do emisji. Poparcie backloadingu przez PE jest złą wiadomością nie tylko w kontekście unijnego postulatu obniżki cen energii elektrycznej, ale przede wszystkim kosztownym ciosem dla polskiego sektora energetycznego (opartego głównie na węglu), gdyż według szacunków Ministerstwa Środowiska oznacza dla polskiej gospodarki utratę 1 mld euro przychodów do budżetu w latach 2013–2020.

Warto jednak przede wszystkim pamiętać, że ostateczne losy backloadingu ważyć będą się najwcześniej w grudniu w Radzie Unii Europejskiej. I o tym, że sprawa nie jest jeszcze definitywnie przegrana i możliwe jest zebranie mniejszości blokującej. Ewentualne przyjęcie backloadingu w grudniu stanowić będzie koronny przykład obierania kursu na centralne sterowanie rynkiem energetycznym Unii Europejskiej, a tym samym oddali się zapewne wizja zażegnania kryzysu gospodarczego.

Co wpływa na ceny energii elektrycznej

Warto przeanalizować więc szereg czynników mogących mieć wyraźny wpływ na obecny i przyszły poziom cen energii.

Współczesna gospodarka światowa nie może obejść się bez energii elektrycznej, która wykorzystywana jest w każdym rodzaju aktywności gospodarczej człowieka. Od wybuchu kryzysu finansowego w 2008 r. minęło kilka lat, jednak ceny energii elektrycznej zaczynają odgrywać coraz większą rolę w kontekście podtrzymania wzrostu gospodarczego w poszczególnych państwach, a w szerszej perspektywie decydują o konkurencyjności poszczególnych gospodarek.

Analizie poddano ceny energii, które ponosi ostateczny odbiorca, a więc wartości uwzględniają koszty wytwarzania, przesyłu i dystrybucji, opłaty stałe, podatki i inne obciążenia fiskalne. Większość państw na świecie przyjęła koncepcję deregulacji i liberalizacji sektora elektroenergetycznego, co z reguły prowadzi do wzrostu wahań cen energii w ślad za wahaniami cen paliw pierwotnych (węgiel, oleje ropopochodne, gaz ziemny).

Ostatni raport BP Review of World Energy Outlook 2013 wskazuje na wzrost zapotrzebowania na energię w skali całego świata.

Jakie zatem czynniki wpływają na wzrost zapotrzebowania na energię?

Po pierwsze są to procesy industrializacji zachodzące szczególnie na rynkach wschodzących. Przedsiębiorstwa, w szczególności duże zakłady przemysłowe, wymagają większej ilości energii elektrycznej i paliw pochodzących z ropy naftowej. W momencie gdy gospodarka przechodzi szybkie uprzemysłowienie – następuje wzrost zapotrzebowania na energię.

Nie należy również zapominać o pojawiających się w planach reindustrializacji państw bogatego Zachodu. Takie koncepcje pojawiają się coraz częściej w związku z przedłużającym się kryzysem gospodarczym i wzrastającym przekonaniem, że tylko przemysł (tworzący nowe miejsca pracy) ułatwi wyjście z kryzysu.

Po drugie, następuje proces bogacenia się społeczeństw w państwach rozwijających się (szczególnie w Chinach i Indiach). Konsumenci w tych krajach zgłaszają coraz większe zapotrzebowanie na samochody, klimatyzatory, lodówki – a co za tym idzie, następuje wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną.

Po trzecie chodzi o globalizację i związany z nią transport. Pochłania on ponad połowę konsumpcji paliw płynnych w gospodarce światowej, a im szybciej, częściej i dalej się przemieszczamy (transportujemy towary), tym więcej zużywamy energii.

Wreszcie po czwarte, ogromne znaczenie przy zapotrzebowaniu na energię mają kwestie związane z bezpieczeństwem energetycznym. Wszelkiego rodzaju zawirowania w świecie międzynarodowej polityki czy turbulencje na światowych rynkach surowcowych przekładają się w bezpośredni sposób na ceny paliw kopalnych, a te wpływają na ceny energii elektrycznej, szczególnie w państwach, które opierają swoją energetykę na imporcie surowców energetycznych.

Uwarunkowania lokalne

Oczywiście nie tylko wymienione czynniki wpływają na ceny energii w poszczególnych państwach. W szczególności nie tłumaczą one znacznych rozbieżności w cenach między rynkiem europejskim a amerykańskim (i chińskim).

W przypadku Europy decydujące znaczenie mają: szczegółowe warunki popytu i podaży na rynkach krajowych, sytuacja geopolityczna poszczególnych państw, dywersyfikacja importu surowców energetycznych, zróżnicowane koszty rozbudowy infrastruktury (sieci przesyłowych), przepisy ochrony środowiska, różne wysokości podatków pośrednich (akcyza oraz podatek od towarów i usług).

Nie bez znaczenia są także przedstawione do realizacji cele polityki energetyczno-klimatycznej Unii Europejskiej, które zakładają osiągnięcie pewnego minimalnego poziomu produkcji energii ze źródeł odnawialnych (OZE), która to energia należy do jednej z najdroższych.

Wszystkie te uwarunkowania razem wzięte powodują, że konsumenci w Europie płacą nawet 2,5 raza więcej za energię elektryczną niż konsumenci w Chinach czy USA.

W tym kontekście należy zauważyć, że wyjątkowo trudne będzie zwiększenie konkurencyjności gospodarek państw europejskich względem chińskiej, czy nawet amerykańskiej. Ambitne plany reindustrializacji (czyt. powstanie setek tysięcy nowych miejsc pracy) mogą nie udać się właśnie z powodu wysokich cen energii elektrycznej, które negatywnie wpłyną na ceny produkowanych towarów, a ta z pewnością odbije się na ich konkurencyjności.

Wydaje się więc, że plan wyprowadzenia Europy z kryzysu gospodarczego ma jeden słaby punkt: wysokie ceny energii, które zmniejszają konkurencyjność europejskich produktów. Sama wysoka jakość technologiczna już nie wystarcza, ponieważ towary amerykańskie, japońskie, koreańskie już często przewyższają europejskie jakością, a mają niższe ceny.

W perspektywie natomiast należy spodziewać się wzrostu jakości produktów chińskich, które dodatkowo będą dostarczane w atrakcyjnej cenie. Czy Europa, idąc obecną ścieżką, jest gotowa na podjęcie rękawicy?

Zamiast oczekiwanej reindustrializacji i zwiększenia konkurencyjności Europy należy raczej oczekiwać odwrotnych trendów wynikających z dalszego wzrostu cen energii. Dziś z kolei, jako jedne z przyczyn stosunkowo niskich cen energii w Polsce, wskazać można dwa czynniki ściśle ze sobą powiązane. Pierwszy z nich to fakt, że ponad 90 proc. energii produkowanej jest z węgla, drugi to utrzymywanie się niskich cen praw do emisji CO2.

Podczas ostatniej sesji plenarnej Parlame nt Europejski (PE) przyjął propozycję Komisji, która zabiegała, aby przesunąć w czasie aukcje części uprawnień w ramach europejskiego systemu handlu uprawnieniami do emisji. Poparcie backloadingu przez PE jest złą wiadomością nie tylko w kontekście unijnego postulatu obniżki cen energii elektrycznej, ale przede wszystkim kosztownym ciosem dla polskiego sektora energetycznego (opartego głównie na węglu), gdyż według szacunków Ministerstwa Środowiska oznacza dla polskiej gospodarki utratę 1 mld euro przychodów do budżetu w latach 2013–2020.

Pozostało 85% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie