System wsparcia dla OZE po nowemu

Branża OZE musi przestawić się z zielonych certyfikatów na system aukcyjny. Reformując system wsparcia rząd musi jednak zmierzyć się też z innymi problemami i wdrożyć np. przepisy unijne. Ich brak to duże koszty.

Publikacja: 17.09.2013 01:23

System wsparcia dla OZE po nowemu

Foto: Bloomberg

Ministerstwo Gospodarki przedstawi dziś wyniki rządowych ustaleń w sprawie nowego schematu wsparcia dla odnawialnych źródeł energii. Szef resortu gospodarki i wicepremier Janusz Piechociński deklaruje, że przepisy w tej sprawie zostaną przyjęte do końca roku.

– Międzyresortowy Zespół do spraw Realizacji Polityki Energetycznej Polski do 2030 roku zarekomendował utrzymanie obecnego wsparcia dla istniejących instalacji odnawialnych źródeł energii – mogliśmy przeczytać w ostatnim komunikacie opublikowanym przez resort gospodarki.

Biomasa i woda z mniejszym wsparciem

Jak wyjaśnił wczoraj wiceminister Jerzy Pietrewicz, o połowę zmniejszone zostaną dopłaty, którymi dzisiaj promowane jest mieszanie biomasy z węglem w konwencjonalnych elektrowniach, czyli tzw. współspalanie. Również duże elektrownie wodne, które w ocenie rządu są rentowne i bez wsparcia, nie będą dłużej dotowane.

Głównym znanym już dziś założeniem jest to, że system zielonych certyfikatów zostanie zastąpiony przez aukcje.

– Będą one przeprowadzane łącznie dla wszystkich źródeł energii odnawialnej, bez żadnego zróżnicowania. Aukcję wygra ten inwestor, który zaproponuje najniższą cenę. Jedynym podziałem, który wprowadzimy, będzie podział na aukcje dla instalacji o mocy poniżej i powyżej 1 MWh. Bez takiego podziału mniejsze instalacje mogłyby mieć problemy z wygraniem aukcji – wyjaśnił cytowany przez PAP Pietrewicz.

Prace nad tym rozwiązaniem koordynowano w Kancelarii Premiera. Według naszych informacji podstawy merytoryczne tego systemu przygotowano w Urzędzie Regulacji Energetyki.

System gwarancyjny zapewni gwarantowaną cenę zakupu energii, czyli tzw. feed in tariff, niezmienną przez 15 lat. Jak zwróciły uwagę organizacje branżowe, istnieje duże ryzyko, że aukcje zdominują najwięksi producenci energii, właściciele farm wiatrowych i instalacji do współspalania biomasy. To byłoby zresztą zgodne z celem rządu: wsparcie powinni otrzymać właściciele takich projektów, którzy wykorzystują sprawdzone i stabilne technologie o niskich kosztach produkcji.

Więcej szczegółowych założeń poznamy dzisiaj. Już od pewnego jednak czasu branża OZE bardzo się obawia, że aukcje zachwieją jej finansowymi fundamentami.

Zdaniem Arkadiusza Sekścińskiego, wiceprezesa Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, wprowadzenie systemu aukcyjnego nie musi oznaczać zapaści branży.

Nie takie złe aukcje

– Bardzo istotny będzie jednak sposób wygaszania systemu certyfikatów, który powinien się opierać na modelu zastosowanym we Włoszech – przekonuje Arkadiusz Sekściński. – Ten kraj przeszedł drogę od zielonych certyfikatów do systemu aukcyjnego. Bazując na doświadczeniach Włoch postulujemy zagwarantowanie taryfy „feed in premium", jaką otrzymają wszystkie projekty otrzymujące świadectwa pochodzenia w momencie pełnego przejścia na nowy system. Taryfa ta powinna być określona już w momencie ogłoszenia nowego systemu, tak by uniknąć zapaści na rynku certyfikatów – wyjaśnia.

Ma nadzieję, że rząd zakończy chaos trwający w sektorze OZE od miesięcy. – Wprowadzenie nowego systemu wsparcia w Polsce musi być ściśle powiązane z niezwłoczną naprawą istniejącego systemu, według zasad akceptowanych przez branżę – apeluje Sekściński.

Zdaniem ekspertów wdrożenie systemu aukcyjnego to ogromne wyzwanie. Będzie wymagało około półtora roku prac legislacyjnych i przygotowań. Tymczasem przeciwko Polsce toczy się już postępowanie w sprawie niewdrożenia unijnych przepisów o OZE. Roczna kara za opóźnienia w tej sprawie może wynieść 200 mln zł.

Między innymi dlatego powstał również drugi projekt zmian w przepisach dla zielonej energetyki. – To tak zwana mała nowelizacja prawa energetycznego. Trzeba ją traktować jako alternatywę do projektu aukcji – mówi w rozmowie z „Rz" osoba zbliżona do kręgów KPRM. – Zawiera ona przepisy wprowadzające unijną dyrektywę w zakresie, którego zabrakło w uchwalonym niedawno „małym trójpaku energetycznym". System wsparcia miałby obowiązywać 15 lat, a ilość przyznawanych poszczególnym technologiom certyfikatów określałyby zawarte w ustawie współczynniki – wyjaśnia nasze źródło. Jego zdaniem ze względu na to, że resort gospodarki przedstawi dziś tylko założenia do nowej ustawy, prace nad nią potrwają jeszcze wiele miesięcy. – Ze względu na to, że projektowane przepisy powstają dziś w dwóch ośrodkach decyzyjnych – MG i kancelarii premiera, do kompromisu jeszcze długa droga – ocenia nasz informator.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie