Chodzi o Det Norske Veritas — Germanischer Lloyd (DNV GL). Firma poinformowała sama o swojej decyzji: „Departament stanu USA opublikował nowe wytyczne dotyczące europejskiej ustawy o bezpieczeństwie energetycznym (PEESA). W związku z tym uważamy, że działania inspekcyjne DNV GL na wyposażonych statkach obsługujących projekt Nord Stream 2, podlegają sankcjom. Dlatego DNV GL przestała świadczyć usługi, które mogą podlegać PEESA ”- skomentował rzecznik norweskiej firmy.

""

Bloomberg

energia.rp.pl

DNV GL wyjaśniła, że ​​jej praca przy projekcie Nord Stream 2 polegała na przeglądzie dokumentacji i weryfikacji prac budowlanych pod kątem zgodności z normami. Działania te obejmowały monitorowanie testowania i przygotowania sprzętu używanego na statkach podczas układania gazociągu. Firma miała również wystawić certyfikat zgodności po pomyślnym zakończeniu budowy.

Niedokończony odcinek gazociągu (160 km) znajduje się na wodach duńskich i zgodnie z przepisami lokalnego regulatora, Duńskiej Agencji Energii (DEA), operator gazociągu Nord Stream 2 AG ma prawo zatrudnić dowolną osobę trzecią, która może dostarczyć certyfikat zgodności potwierdzający zgodność gazociągu z obowiązującymi przepisami kraj.

Operator rosyjskiego projektu – należąca do Gazpromu szwajcarska spółka Nord Stream 2 AG, odmówił komentarza tej sytuacji. „Nie możemy ujawniać ani komentować informacji handlowych. To rządy i Komisja Europejska muszą bronić europejskie firmy przed nielegalnymi sankcjami eksterytorialnymi” – powiedziała dziennikarzom firma.

Nord Stream 2 przewiduje budowę dwóch gazociągów o rekordowej łącznej przepustowości 55 mld m sześc. Gazu rocznie z wybrzeża Rosji przez Morze Bałtyckie do Niemiec. Realizuje go spółka Nord Stream 2 AG, której jedynym udziałowcem jest Gazprom. Partnerzy europejscy – Royal Dutch Shell, OMV, Engie, Uniper i Wintershall – finansują projekt łącznie połowę kosztów, czyli po 950 mln euro każdy.

Projektowi aktywnie sprzeciwiają się Stany Zjednoczone, Polska, Litwa, Ukraina i szereg innych krajów europejskich. Wspierają najmocniej – Niemcy i Austria.

""

Allseas

energia.rp.pl

USA nałożyły sankcje na projekt w grudniu 2019 r. Wtedy z budowy wycofał się główny wykonawca – szwajcarski Allseas. I budowa stanęła 160 km od niemieckiego brzegu. W lipcu amerykański Kongres i Senat zatwierdziły budżetu obronnego na 2021 r., które obejmują sankcje zarówno wobec ubezpieczycieli Nord Stream 2, jak i jednostek certyfikujących oraz firm zapewniających sprzęt lub finansowanie wyposażenia statków.