Sprowadzamy więcej rosyjskich surowców

Drastyczna zmiana źródeł dostaw gazu do Polski będzie możliwa dopiero po 2022 r. W przypadku węgla konieczna jest restrukturyzacja górnictwa.

Na początku 2018 r. nasiliła się fala importu surowców ze Wschodu. Kupiliśmy więcej rosyjskiego gazu oraz zdecydowanie więcej rosyjskiego węgla niż przed rokiem. Polska próbuje uniezależnić się od dostaw z tamtego kierunku, ale to wymaga budowy nowej infrastruktury gazowej i głębokiej restrukturyzacji polskich kopalń węgla.

Presji już nie ma
Spółki węglowe wreszcie dobrze zarabiają, więc presja na restrukturyzację górnictwa wyraźnie się zmniejszyła. Problem w tym, że dobre wyniki kopalń to nie efekt reform, ale drożejącego węgla. – Polski węgiel może wkrótce stracić konkurencyjność, bo koszty w polskim górnictwie rosną bardzo szybko. Gdy ceny węgla zaczną spadać, spółki górnicze znów mogą mieć problem z utrzymaniem płynności finansowej – alarmuje Bartłomiej Kubicki, analityk Societe Generale.

Jak temu zapobiec? Chociażby przez unowocześnienie kopalń i zmniejszenie zatrudnienia na powierzchni. – To może jednak okazać się niewystarczające, bo spółki sięgają po coraz głębsze pokłady węgla i rośnie presja na wynagrodzenia. Receptą na wygranie z zagraniczną konkurencją może więc być budowa nowych kopalń na Lubelszczyźnie, gdzie warunki geologiczne są lepsze niż na Śląsku. Te zakłady wydobywcze można zaprojektować w sposób bardziej nowoczesny – podkreśla Kubicki.

Eksperci zaznaczają też, że nawet w okresie niskich cen węgla spółki myślały jedynie o oszczędnościach. – Tymczasem potrzeba im było czegoś więcej – głębokiej restrukturyzacji technicznej, a więc modernizacji kopalń, selektywnej eksploatacji, by wydobywać surowiec tylko z najlepszych pokładów, i faktycznej pracy nad zmianą modelu kopalń – wylicza Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki.

Przykład dała należąca do czeskiego EPH kopalnia Silesia, która pracuje 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. W tym systemie wszystkie dni tygodnia, w tym soboty i niedziele, są normalnymi dniami pracy, w których prowadzi się też wydobycie. To zdecydowanie poprawia wydajność zakładu. W spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa o tzw. czarnych niedzielach nikt nie chce słyszeć.

Wyłom następuje natomiast w przypadku sobót. Wysokie ceny węgla i duże zapotrzebowanie na ten surowiec sprawiają, że część kopalń pracuje także w soboty – np. w Jastrzębskiej Spółce Węglowej czy Tauronie Wydobycie. Im więcej tzw. czarnych dni, tym lepsze wykorzystanie potencjału maszyn górniczych. Dziś czas pracy maszyn w wielu kopalniach nie przekracza nawet 40 proc. czasu dostępności ściany wydobywczej.

Nowy gazociąg
W I półroczu Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo sprowadziło z kierunku wschodniego 5,58 mld m sześc. błękitnego paliwa. To o 6,7 proc. więcej niż w tym samym czasie 2017 r. Analiza danych Gazpromu wskazuje, że import rósł również w lipcu.
PGNiG tłumaczy, że konsumpcja gazu w Polsce rośnie. Mimo to w pierwszych siedmiu miesiącach spadł udział surowca sprowadzanego z Rosji do 75 proc. (o 2 pkt proc., licząc rok do roku), a wzrósł udział importu gazu LNG do 16 proc. (o 6 pkt proc.). Spółka przypomina o trwających przygotowaniach do rozpoczęcia zaopatrywania polskiego rynku w gaz wydobywany w Norwegii, którego transport gazociągiem Baltic Pipe ma się rozpocząć pod koniec 2022 r. Za cztery lata firma ma też dysponować istotnymi ilościami gazu LNG z USA.
Więcej rosyjskiej ropy kupować będzie Lotos, który podpisał właśnie nową umowę z Rosnieftem. W I kwartale spółka blisko 40 proc. ropy pozyskała z innego kierunku niż wschodni. Był to dla niej rekordowy poziom dywersyfikacji. Dywersyfikacja jest jednym z priorytetów koncernu, zapisanym w jego strategii. Dlaczego zatem spółka zwiększa teraz zakupy w Rosji? – Grupa Lotos na bieżąco monitoruje rynek ropy naftowej, poszukując ekonomicznie uzasadnionych okazji zakupowych. Umowa z Rosnieftem jest kolejną umową na dostawy surowca do rafinerii w Gdańsku, jaką spółka zawarła z tym kontrahentem – informuje Mikołaj Szlagowski z działu komunikacji zewnętrznej Lotosu.

Polskie rafinerie są przystosowane do przerobu rosyjskiej ropy, a mając możliwość jej zakupu po niższych cenach niż innych gatunków, często realizują większe zyski niż konkurencyjne rafinerie. ©℗

Tagi: