Rurociąg zawieszony w próżni

Rząd powinien dbać o bezpieczeństwo energetyczne, a temu służy projekt, który realizuje Sarmatia. Nasz rurociąg jest opłacalny – mówi Sergiy Skrypka, szef spółki Sarmatia, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Projekt rurociągu Odessa-Brody-Płock cały czas jest w sferze planów. Sarmatia od lat pracuje nad tym, aby projekt się urzeczywistnił. Na razie nie widać dużego zainteresowania tym projektem ze strony rządu RP.

– Dywersyfikacja jest na porządku dziennym rządu. Widać, to chociażby w strategii związanej z rozwojem infrastruktury służącej do przesyłu ropy naftowej. Nasz projekt do tej strategi na razie nie trafił. Nie mam jednak wątpliwości, że Polska idzie w kierunku dywersyfikacji zarówno dostaw ropy naftowej i gazu – mówił Skrypka.

Podkreślił, że prezes zarządu spółki jak Orlen czy Lotos musi dbać o zyski i rentowność. – W tej sytuacji koncentruje się na tym, żeby pozyskać najtańszy surowiec bez dodatkowych kosztów i brania dodatkowych zobowiązań. To państwo powinno dbać, żeby produktów ropopochodnych w kraju nigdy nie zabrakło – tłumaczył gość.

Zaznaczył, że nie uda się zrealizować tego projektu bez wyraźnego wsparcia ze strony rządowej. – Rząd powinien dbać o bezpieczeństwo energetyczne, a temu służy projekt, który realizuje Sarmatia – mówił Skrypka.

– Warto podkreślić, że projekt jest opłacalny. Potwierdza to aktualizacja studium wykonalności. Proponowana przez nas trasa jest najtańsza i najkrótsza dla dostaw ropy kaspijskiej do tej części Europy. Tę ropę można przerabiać w rafineriach polskich i niemieckich z zyskiem. Projekt może być opłacalny bez unijnego dofinansowania. Inwestycja jest długa i kosztowna, ale zwróci się z zyskiem w przeciągu 25 lat – dodał.

Gość zauważył, że ceny ropy naftowej nie przekładają się bezpośrednio na koszty budowy rurociągu. – Jednak wyższa cena ropy naftowej wpływa na koszty związane z frachtem tankowców, które są największą konkurencją dla rury. Tym samym wyższe ceny ropy wpływają na opłacalność projektu – ocenił.

Ropociąg Odessa-Brody jest wpisany na europejską listę fundamentalnie ważnych projektów infrastrukturalnych (Projects of Common Interest).

– W przypadku UE mamy dualizm podejścia. Ropociąg jest na liście PCI i liście projektów priorytetowych Europejskiej Wspólnoty Energetycznej. Pod względem wsparcia politycznego Unia deklaruje się jako struktura, która wspiera ten projekt. Jednak nie daje pieniędzy na realizację projektów związanych z transportem ropy naftowej – zauważył Skrypka.

Udziałowcami spółki Sarmatia są paliwowe spółki z Azerbejdżanu, Gruzji, Ukrainy, Polski i Litwy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Co się wydarzyło w Australii?

Prowincja Australia Południowa została pozbawiona prądu wskutek wadliwego działania farm wiatrowych. Taka awaria zdarzyła ...

Energa: Nowy prezes na czasy przejęcia

Były prezes spółki Orlen Paliwa, Jacek Goliński, będzie od 17 grudnia kierować koncernem Energa. ...

Taniej ogrzejemy się nocą. Będzie specjalna taryfa

Rząd chce, byśmy zużywali więcej prądu nocą – ustaliła „Rz”. Pomoże to elektrowniom pracującym ...

Gazprom grozi Unii sądem

Należąca do Gazpromu spółka inwestycyjna gazociągu Nord Stream-2, grozi Komisji Europejskiej pozwem, jeżeli inwestycja ...

Energa chce budować Ostrołękę

– Badamy opłacalność tego projektu i jesteśmy zainteresowani budową Ostrołęki C. Wynik analiz pokaże ...

Gazowe rury atakują Europę

Ruszyła budowa trzech nowych gazociągów z Azerbejdżanu do odbiorców w Turcji i Unii. Zdaniem ...