Reklama

Senat piłuje zapisy ustawy sieciowej i łagodzi jej przepisy

Na poziomie prac Senatu, rządząca koalicja zgodziła się na szereg poprawek do tzw. ustawy sieciowej, która ma uporządkować i usprawnić proces przyłączania OZE do sieci. Przegłosowano nawet te poprawki, które jeszcze kilka dni temu przepadły w Sejmie.
Senat piłuje zapisy ustawy sieciowej i łagodzi jej przepisy

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie zagadnienia reguluje nowelizacja Prawa energetycznego, znana jako ustawa sieciowa?
  • W jaki sposób nowelizacja wpływa na kwestię zabezpieczeń finansowych wymaganych od deweloperów projektów OZE?
  • Jakie modyfikacje wprowadzono w terminach realizacji dla projektów z sektora odnawialnych źródeł energii, posiadających warunki przyłączenia?
  • Kiedy nowe przepisy ustawy sieciowej zaczną obowiązywać i dlaczego wybrane zapisy mają opóźnione wejście w życie?
  • Z jakich powodów legislacyjnych wprowadzono te zmiany oraz jakie problemy w procesie przyłączeniowym mają one rozwiązać?
  • Jakie rozróżnienia i zależności występują między poszczególnymi typami inwestorów w kontekście nowych regulacji?

Senat przyjął 4 marca poprawki do nowelizacji ustawy Prawo energetyczne (tzw. ustawa sieciowa). Część z przyjętych łącznie 25 poprawek wychodzi naprzeciw niektórym postulatom branży małych i średnich deweloperów OZE. Spośród tych poprawek najważniejsze wydają się te dotyczące kolejnego obniżenia kosztów zabezpieczeń dla części projektów, wydłużenia czasu o kolejne 6 miesięcy na uzyskanie pozwolenia na budowę oraz wejścia niektórych przepisów ustawy po upływie 6 miesięcy od dnia jej ogłoszenia.  – Uważam, że w tej ustawie poszliśmy na daleko idące ustępstwa względem wyjściowego projektu ustawy – skomentował w Senacie wiceminister energii, Konrad Wojnarowski. Złagodzenie zapisów ustawy względem tej, która wyszła z Sejmu, ma pomóc uzyskać aprobatę i podpis Prezydenta Nawrockiego.

Czytaj więcej

Ustawa sieciowa przyjęta przez Sejm. Nowy porządek dla OZE sprawdzi teraz Senat

Jeszcze większy „rabat” dla części projektów OZE

Senatorowie zaproponowali kolejne obniżenie kosztów zabezpieczeń dla części projektów. Przypomnimy, że zgodnie z przyjętą ustawą przez Sejm, deweloper rozwijający projekt OZE i ubiegający się o przyłączenie do sieci elektroenergetycznej będzie musiał złożyć zabezpieczenie na rzecz wykonania przyszłych zobowiązań wynikających z umowy o przyłączenie. Te zabezpieczenia mają motywować inwestorów do realizacji projektów. To swojego rodzaju zobowiązanie, że inwestor nie odstąpi od realizacji projektów, skoro już wniósł zabezpieczenie. Zdaniem autorów ustawy, ten zapis ma odsiać „spekulantów”, blokujących sieć, od zdeterminowanych inwestorów. Zabezpieczenie wynosi 30 zł za każdy kilowat (kW) mocy przyłączeniowej wskazanej w określonych warunkach przyłączenia, w zakresie wartości mocy nieprzekraczającej 100 MW. Jeśli instalacja ma moc wyższą, koszt wynosi 60 zł za kW, ale nie więcej niż 12 mln zł.

Jednak dla właścicieli projektów, dla których termin ważności warunków przyłączenia do sieci upływa nie wcześniej niż z upływem 6 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy i inwestor nie zawarł jeszcze finalnej umowy o przyłączenie do sieci, wprowadzono przepisy przejściowe. Zakładają one, że właściciel takich projektów składa zabezpieczenie w wysokości połowy kwoty wspominanych wyżej. Tyle mówiła ustawa przyjęta przez Sejm. Deweloperzy OZE chcieli obniżenia tego rabatu jeszcze bardziej do ¼ wysokości zabezpieczenia. Senat przychylił się do tych propozycji, mimo że jeszcze w Sejmie rząd negatywnie odnosił się do tego pomysłu zgłoszonego przez branżę OZE.

Reklama
Reklama

Zaproponowano więc, po pierwsze, aby zabezpieczenie zaliczane było na poczet przyszłej umowy przyłączeniowej, a po drugie, obniżono wysokość wymaganego zabezpieczenia dla wszystkich podmiotów korzystających z przepisów przejściowych z połowy do jednej czwartej kwoty.

Czytaj więcej

Rząd dopiął swego. Ustawa sieciowa opuściła komisyjną zamrażalkę

Więcej czasu dla fotowoltaiki i wiatraków

Senat zaproponował także, aby projektom OZE, które mają warunki przyłączenia do sieci, wydłużyć okres na doprowadzenie ich do etapu pozwolenia na budowę (tzw. kamienie milowe przed zawarciem umowy na przyłączenie) o kolejne 6 miesięcy. Oznacza to, że projekty, które obecnie mają jedynie warunki na przyłączenie do sieci, jeśli podpiszą umowy na przyłączenie, będą miały 42 miesiące w przypadku projektów farm wiatrowych na lądzie i 30 miesięcy dla projektów fotowoltaicznych i magazynów energii na uzyskanie wszelkich pozwoleń wraz z pozwoleniem na budowę. To kompromis, bo na etapie prac sejmowych branża OZE proponowała 36 miesięcy dla fotowoltaiki i 60 miesięcy dla farm wiatrowych, rząd zaś proponował odpowiednio terminy 24- i 36-miesięczne. Teraz obie strony spotkały się w pół drogi.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Branża OZE nie składa broni i pokazuje ekspertyzy przeciwko ustawie sieciowej

Pro

Kluczowe zapisy wejdą w życie później

Senat zaproponował także wydłużenie okresu wejścia w życie zapisów ustawy o 6 miesięcy dla części projektów OZE (tzw. częściowe vacatio legis) kluczowych przepisów prawa nowelizowanej ustawy. Przepisy określające większy rabat przy składanych zabezpieczeniach oraz dodatkowe 6 miesięcy na proces pozwoleniowy dla inwestorów wejdą w życie po upływie sześciu miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy. W praktyce będzie to oznaczało, że znacznie więcej projektów, które mają warunki przyłączenia będzie mogło skorzystać z łagodniejszych przepisów przejściowych, zyskując kolejne 6 miesięcy na dostosowanie się do nowej ustawy i przyspieszenie prowadzonych prac. Senat uznał bowiem, że dłuższy okres dostosowawczy zwiększy pewność i stabilność prawa oraz ograniczy ryzyko błędów wynikających z niedostatecznego czasu na wdrożenie nowych regulacji. – Poprawka realizuje także zasadę zaufania obywateli do państwa i prawa, zapewniając adresatom norm prawnych realną możliwość zapoznania się z nowymi obowiązkami oraz dostosowania do nich swoich działań – czytamy w uchwale Senatu, która trafiła do Sejmu.

Dlaczego ustawa jest konieczna?

Część branży z sektora małych i średnich firm zajmujących się rozwojem projektów OZE od zera, krytykowało tę ustawę m.in. z uwagi na fakt nowych opłat i wyższych – już obowiązujących – kosztów. Z tymi kosztami nie mają zaś problemu duże firmy z udziałem Skarbu Państwa lub z kapitałem zagranicznym. Tak jest z firmą EDP, jednym z największych w Polsce właścicieli farm wiatrowych na lądzie, która skomentowała dla „Rzeczpospolitej” prace nad tą ustawą.

Reklama
Reklama

Jak wynika z danych Ministerstwa Energii, w Polsce jest już ponad 240 GW mocy w wydanych warunkach przyłączenia do sieci. Z tej liczby ponad 150 GW to samo OZE, a 90 GW to magazyny energii. W liczbie 240 GW jest 36 GW mocy w instalacjach, które już pracują, a kolejne 50 GW to inwestycje, które z dużym prawdopodobieństwem zostaną zrealizowane.

– Niestety duża część tych projektów nie ma realnej perspektywy realizacji – a mimo to blokuje moce dla inwestycji, które mają realne podstawy, by powstać. W praktyce zarówno inwestorzy, którzy chcą faktycznie realizować inwestycje, jak i operatorzy są blokowani przez podmioty nastawione na swoisty „handel” tymi warunkami – mówi Ireneusz Kulka, Country Lead, EDP w Polsce, tłumacząc, dlaczego co do zasady ta ustawa jest potrzebna. Jego zdaniem polski system przyłączeniowy stoi dziś w martwym punkcie, co spowalnia realne inwestycje i osłabia tempo transformacji energetycznej. – Ustawa sieciowa nie jest rewolucją; jest warunkiem przywrócenia minimalnej funkcjonalności procesu przyłączeniowego i skierowania ograniczonych zasobów sieciowych do inwestycji, które rzeczywiście mają perspektywy na realizację – dodaje Ireneusz Kulka. Wyraził on także nadzieję, że proces uzyskiwania warunków przyłączenia stanie się też znacznie bardziej przewidywalny. – Ustawa proponuje tu sensowne rozwiązania: operator będzie miał 60 dni na potwierdzenie kompletności wniosku o wydanie warunków. Dzisiaj ten etap potrafi trwać wielokrotnie dłużej, a inwestorzy często nie mają żadnej informacji zwrotnej przez wiele miesięcy – kończy nasz rozmówca.

Sieci Przesyłowe
Rząd dopiął swego. Ustawa sieciowa opuściła komisyjną zamrażalkę
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Sieci Przesyłowe
Jest pierwszy element pakietu antyblackoutowego. Chodzi o uporządkowanie OZE
Sieci Przesyłowe
Nowych połączeń energetycznych z sąsiadami nie będzie. Barierą są koszty
Sieci Przesyłowe
To tankowiec zniszczył kable na dnie Bałtyku. Jest akt oskarżenia wobec kapitana i oficerów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama