Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są scenariusze wpływu wojny na Bliskim Wschodzie na eksport energii znad Zatoki Perskiej?
- Jakie są prognozy wzrostu cen ropy i gazu?
- Jakie mogą być wstrzymania dostaw LNG z Kataru do Europy?
- Jakie alternatywne źródła gazu może wykorzystać Polska?
Minister energii Kataru ostrzegł, że wojna na Bliskim Wschodzie może „doprowadzić do załamania gospodarki światowej”. Przewiduje, że wszyscy eksporterzy energii z krajów Zatoki Perskiej wstrzymają dostawy produktów energetycznych w ciągu kilku tygodni, co doprowadzi do wzrostu cen ropy do 150 dol. za baryłkę (w piątkowe popołudnie ropa WTI kosztowała już 87 dol.). Ceny ropy wciąż są powiązane z cenami gazu i wzajemnie na siebie wpływają. Koncern Qatar Energy wskazuje, że wstrzymanie produkcji LNG w poniedziałek 2 marca jest efektem tzw. siły wyższej, co oznacza, że wojna uniemożliwia mu wywiązanie się z kontraktów. Przesłał pismo w tej sprawie do swoich klientów, w tym do polskiego Orlenu.
Katar ostrzega przed rozlaniem się kryzysu
Minister energii Kataru Saad al-Kaabi powiedział dziennikowi „Financial Times”, że nawet gdyby wojna zakończyła się natychmiast, jego kraj potrzebowałby „tygodni, a nawet miesięcy”, aby powrócić do normalnego cyklu dostaw po ataku irańskich dronów na jego największą fabrykę skroplonego gazu ziemnego.
Katar, drugi po USA producent LNG na świecie, został zmuszony do ogłoszenia w tym tygodniu stanu siły wyższej po ataku na swoją fabrykę w Ras Laffan. Chociaż eksportuje do Europy jedynie niewielką część swojego gazu, minister energii stwierdził, że kontynent odczuje znaczne straty, ponieważ azjatyccy nabywcy przebijają oferty Europejczyków na gaz dostępny na rynku, a inne kraje Zatoki Perskiej nie będą w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań umownych.