Małe szanse na hub gazowy w Polsce. Jakie są bariery?

Spółki od lat wymieniają te same bariery utrudniające powstanie nad Wisłą regionalnego centrum handlu błękitnym paliwem. Tymczasem korzyści z jego budowy mogliby odczuć wszyscy uczestnicy rynku.

Publikacja: 24.05.2024 04:30

Terminal LNG w Świnoujściu powinien być jednym z kluczowych elementów hubu gazowego w Polsce. Dzięki

Terminal LNG w Świnoujściu powinien być jednym z kluczowych elementów hubu gazowego w Polsce. Dzięki niemu możliwe są morskie dostawy błękitnego paliwa z dowolnego kraju na świecie.

Foto: Bartek Sadowski/Bloomberg

Polska przez wiele lat była kreowana na miejsce, w którym może, a nawet powinien powstać hub gazowy, a dokładniej regionalne centrum handlu gazem ziemnym. Czas szybko mija, a rysowana przez wielu decydentów i specjalistów wizja zdaje się jednak oddalać. Od kilku miesięcy nasz kraj ma nowy rząd i zarządy w spółkach, które być może w obecnej rzeczywistości taki projekt byłyby gotowe chętniej wspierać niż ich poprzednicy. Pytanie tylko, czy chcą i czy widzą wymierne korzyści z jego realizacji.

Według Gaz-Systemu, państwowej spółki, do której należą gazociągi przesyłowe w Polsce i terminal LNG w Świnoujściu, powstanie hubu gazowego nadal jest realne. – Oprócz istniejących w przeszłości połączeń z obszarem Niemiec i Ukrainy spółka zrealizowała szereg strategicznych inwestycji infrastrukturalnych. Nowe połączenia międzysystemowe (interkonektory) umożliwiły połączenie krajowego systemu przesyłowego ze źródłami na Morzu Północnym (Baltic Pipe), obszarem krajów bałtyckich (GIPL) będącym zarówno rynkiem zbytu, jak i umożliwiającym dostęp do terminali LNG na Litwie i w Finlandii – wylicza Iwona Dominiak, rzecznik Gaz-Systemu.

Czytaj więcej

PGE i Polimex Mostostal rozmawiają o gazowych opóźnieniach. Znamy szczegóły

Dodaje, że powstało także połączenie ze Słowacją (GIPS), które znacznie zwiększyło dostęp do rynków Europy Południowo-Wschodniej. Co więcej, funkcjonująca od ponad dziesięciu lat giełda gazu oraz transparentne zasady funkcjonowania systemu przesyłowego stanowią optymalne uwarunkowania dla utworzenia nad Wisłą regionalnego centrum handlu gazem wysokometanowym.

Słaba konkurencja na polskim rynku gazu. Dominuje Orlen

Obecnie dominującą, a w niektórych obszarach niemal monopolistyczną pozycję na polskim rynku gazu ma grupa Orlen. Z niedawno ujawnionych przez Urząd Regulacji Energetyki danych wynika, że w ubiegłym roku posiadała ona 90,7-proc. udział w rynku detalicznym i 90-proc. w hurtowym. Tymczasem aby powstał hub gazowy, konieczna jest istotna konkurencja. Orlen bezpośrednio do tego zagadnienia się nie odnosi. Przekonuje, że tworzenie hubów gazowych jest procesem długofalowym i wymaga współpracy wielu uczestników rynku, m.in. regulatorów i operatorów infrastruktury.

„Powstanie hubu handlowego uzależnione jest od trwałego zwiększenia wolumenów obrotu błękitnym paliwem. Do osiągnięcia tego celu konieczna jest odpowiednia dostępność infrastruktury przesyłowej oraz przejrzyste i elastyczne zasady funkcjonowania struktury przesyłowej, zachęcające uczestników rynku do podejmowania aktywności handlowej” – twierdzi zespół prasowy Orlenu. Dodaje, że możliwy rozwój infrastruktury przesyłowej jest korzystny z punktu widzenia firm działających w branży, jednak kluczowymi czynnikami decydującymi o poziomie jej wykorzystania są ekonomika oraz elastyczność mechanizmów jej rezerwacji i wykorzystania.

Koncern bez odpowiedzi pozostawił pytania dotyczące m.in. tego, czy i jakie ewentualnie korzyści mógłby osiągać, gdyby powstał w Polsce hub gazowy, jaką chce pełnić w nim rolę oraz jakie projekty realizuje, aby powstało regionalne centrum handlu.

Liczne bariery przed polskim hubem gazowym

Orlen nie odniósł się też do kwestii wpływu jego fuzji z PGNiG i Lotosem na możliwość powstania hubu gazowego. Odpowiedzi na to pytanie unikają także inne spółki z udziałem Skarbu Państwa. Zarówno pozytywne, jak i negatywne konsekwencje koncentracji widzi za to Unimot. Te pierwsze dotyczą wzrostu zasobów finansowych Orlenu, co umożliwia realizację dużych projektów infrastrukturalnych, takich jak budowa nowych gazociągów, magazynów czy terminali LNG. Ponadto zwiększona siła rynkowa może ułatwić negocjacje z różnymi dostawcami gazu.

Są też negatywne konsekwencje. „Zdominowanie rynku przez jeden podmiot może prowadzić do braku konkurencji (dotyczy to również rynku wewnętrznego), co może negatywnie wpłynąć na jakość usług oraz ceny dla konsumentów. Dominacja jednego gracza może zwiększać ryzyko nadużyć rynkowych i manipulacji, co może zaszkodzić reputacji rynku gazowego w Polsce i odstraszać innych uczestników rynku do uczestnictwa w nim” – uważa biuro prasowe Unimotu. Unimot widzi też konieczność zmiany przepisów. „Aktualne przepisy nakładające na firmy obowiązek utrzymywania dużych zapasów gazu mogą być barierą dla handlu i konkurencyjności. Redukcja wymogów dotyczących zapasów obowiązkowych mogłaby zwiększyć płynność rynku” – ocenia Unimot.

Zmiana regulacji

W budowę hubu gazowego w Polsce cały czas wierzą Azoty. – Wyzwaniem są skomplikowane, czasochłonne i kosztowne regulacje prawne, które powodują że nie ma wśród największych światowych dostawców gazu chętnych do wejścia na polski rynek gazowy. Przyjmuje się, że na hubie fizycznym po stronie dostawców paliwa gazowego funkcjonować muszą przynajmniej trzy podmioty o dużej sile konkurencyjnej w stosunku do siebie – podaje Monika Darnobyt, rzeczniczka Azotów. Koncern, jak zdecydowana większość uczestników rynku, postuluje, aby znieść bariery dotyczące obrotu z zagranicą, zwłaszcza w zakresie utrzymywania zapasów obowiązkowych gazu przez importerów, wymogu dywersyfikacji dostaw, posiadania koncesji i rozbudowanych obowiązków raportowania.

Możliwość powstania hubu widzi też KGHM. Za kluczowe uważa wprowadzenie takich rozwiązań regulacyjnych, które zapewniałyby uczestnikom rynku niskie koszty prowadzenia działalności, bezpieczeństwo rozliczeń i atrakcyjne produkty finansowe. Jednocześnie KGHM przypomina, że jest uczestnikiem rynku gazu zaazotowanego, dlatego też dziś nie widzi dla siebie potencjalnych korzyści finansowych wypływających z faktu powstawaniu hubu w Polsce. Te mogłyby się pojawić w koncernach energetycznych.

Chodzi o obniżkę kosztów dla jednostek wykorzystujących błękitne paliwo do produkcji ciepła i energii elektrycznej. Według Tauronu warunkiem koniecznym do powstania hubu jest rozwój infrastruktury gazowej oraz rozbudowa zdolności importowych i eksportowych. – Należy także podjąć działania zwiększające płynność rynku oraz ułatwiające dostęp do niego – twierdzi Łukasz Zimnoch, rzecznik Tauronu.

Na nasze pytania nie odpowiedziały Enea i PGE.

– Pełna wersja tekstu w dzisiejszym „Parkiecie”

Polska przez wiele lat była kreowana na miejsce, w którym może, a nawet powinien powstać hub gazowy, a dokładniej regionalne centrum handlu gazem ziemnym. Czas szybko mija, a rysowana przez wielu decydentów i specjalistów wizja zdaje się jednak oddalać. Od kilku miesięcy nasz kraj ma nowy rząd i zarządy w spółkach, które być może w obecnej rzeczywistości taki projekt byłyby gotowe chętniej wspierać niż ich poprzednicy. Pytanie tylko, czy chcą i czy widzą wymierne korzyści z jego realizacji.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gaz
Niemcy zrywają wszystkie umowy z Gazpromem. Zapolują na pieniądze koncernu
Gaz
Czy Gazprom powstanie z kolan? Do wcześniejszych porażek dodał właśnie kolejną
Gaz
Inwestorzy nie wierzą w Gazprom. Od początku roku stracił jedną czwartą wartości
Gaz
Zaskakujący pomysł Brukseli: gaz do Unii przez Ukrainę, ale od nowego dostawcy
Gaz
Angela Merkel może odpowiedzieć za gazowy szantaż Putina
Gaz
Problemy z rozbudową terminalu LNG w Świnoujściu. Skąd takie opóźnienie?