Reklama

Gospodarka Arabii Saudyjskej przejdzie rewolucję

31-letni książę Mohammed bin Salman, uznawany za człowieka de facto rządzącego Arabią Saudyjską, przedstawił plan przewidujący radykalną transformację gospodarki pustynnego królestwa.

Aktualizacja: 26.04.2016 13:43 Publikacja: 26.04.2016 12:17

Gospodarka Arabii Saudyjskej przejdzie rewolucję

Foto: Bloomberg

Projekt reform znany jako "Saudi Vision 2030" przewiduje znaczne zmniejszenie zależności Arabii Saudyjskiej od ropy naftowej.

- Jesteśmy uzależnieni od ropy. To niebezpieczne. Myślę, że do 2020 r. możemy żyć bez niej - twierdzi książę Mohammed bin Salman, drugi w kolejce do saudyjskiego tronu (zastępca następcy tronu).

Zgodnie z założeniami planu "Saudi Vision 2030" udział produktów innych niż ropa naftowa w saudyjskim eksporcie ma wzrosnąć z 16 proc. do 50 proc. Arabia Saudyjska ma m.in. inwestować w przemysł nie powiązany z branżą energetyczną oraz w sektor usług. Analitycy firmy McKinsey, których opracowanie było jedną z inspiracji dla tego planu wskazują, że Arabia Saudyjska może do 2030 r. podwoić tempo wzrostu gospodarczego (w 2015 r. wynosiło 3,4 proc. PKB) i stworzyć 6 mln nowych miejsc pracy, jeśli będzie rozwijała przemysł, górnictwo, turystykę, służbę zdrowia i sektor finansowy.

Książę Mohammed bin Salman chce m.in., by kraj zbudował swój własny przemysł zbrojeniowy. - Jesteśmy trzeci lub czwarci pod względem wydatków wojskowych na świecie, a nasza armia nie jest w pierwszej dwudziestce. Gdy wchodzisz do saudyjskiej bazy wojskowej, podłoga jest pokryta marmurem. Wchodzisz do amerykańskiej bazy i widzisz rury pod sufitem - wskazuje saudyjski książę-reformator.

Plan reform gospodarczych przewiduje również, że redukcja marnotrastwa w wydatkach przyniesie budżetowi 80 mld dol. rocznie. Dochody ze sprzedaży ropy naftowej mają zasilić państwowy fundusz inwestycyjny, który ma dysponować 3 bln dol. Będzie to największa tego typu instytucja na świecie, a jej pieniądze zostaną zainwestowane na całym świecie.

Reklama
Reklama

Władze Arabii Saudyjskiej potwierdziły, że zamierzają dokonać oferty publicznej państwowego koncernu naftowego Aramco. Na rynek ma trafić mniej niż 5 proc. akcji spółki wycenianej na ponad 2 bln dolarów. To oznacza, że sprzedaż akcji Aramco będzie największym IPO w historii. Aramco jest największym producentem ropy na świecie i właścicielem największych na świecie pól naftowych. Jego oferta publiczna mogłaby przyciągnąć dużą uwagę inwestorów, nawet pomimo głębokiej dekoniunktury na rynkach surowcowych. Przychody uzyskane z tego IPO byłyby zaś solidnym zastrzykiem pieniędzy dla saudyjskiego budżetu, który znalazł się pod presją w związku ze spadkiem cen ropy.

- Arabia Saudyjska ma deficyt budżetowy, który nie będzie możliwy do utrzymania, jeśli ceny ropy będą nadal obecnym poziomie. Dywersyfikowanie gospodarki oraz próba zbilansowania biznesu są więc ważnymi celami - twierdzi Masood Ahmed, dyrektor Międzynarodowego Funduszu Walutowego na Bliski Wschód i Azję Środkową. Jego zdaniem saudyjskie władze mogłyby jednak pójść jeszcze dalej jeśli chodzi o reformowanie gospodarki, np. w większym stopniu starać się przyciągać zagranicznych inwestorów.

Energetyka
Projekt elektrowni jądrowej w gminie Choczewo wchodzi w decydującą fazę przygotowań
Energetyka
Zaskakująca sytuacja na rynku fotowoltaiki. „Szok dla sektora"
Energetyka
Rok 2026 będzie kluczowy dla branży energetycznej. Jak to wpłynie na ceny prądu?
Energetyka
Nadchodzi przełomowy rok dla JSW? Ekspert o trudnej sytuacji spółki
Energetyka
Tak zmienia się polski miks energetyczny. Podsumowanie kluczowych zmian w 2025 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama