Reklama

Budowa drugiej zapory na Wiśle jest potrzebna

Budowa tamy na Wiśle wraz z elektrownią wodną może przynieść wiele korzyści
Uczestnicy debaty przekonywali, że inwestycja na Wiśle jest potrzebna, ale musi też spełniać wymogi

Uczestnicy debaty przekonywali, że inwestycja na Wiśle jest potrzebna, ale musi też spełniać wymogi środowiskowe

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Gdański koncern energetyczny Energa chce wybudować w Siarzewie zaporę na Wiśle wraz z elektrownią wodną. Spółka jest już właścicielem podobnej elektrowni we Włocławku, gdzie znajduje się też pierwszy stopień wodny.

Potrzeba wybudowania kolejnej tamy zrodziła się z konieczności ochrony tej pierwszej przed katastrofą. O tym, czy inwestycja jest potrzebna i jaka przyszłość stoi przed elektrowniami wodnymi w Polsce, rozmawiali podczas debaty „Rzeczpospolitej" przedstawiciele rządu, inwestor projektu i eksperci.

Najlepszy projekt

– Zapora we Włocławku działa już od 40 lat, a erozja dna poniżej zapory stwarza ryzyko wystąpienia katastrofy budowlanej. Brak stałego zabezpieczenia może doprowadzić do utraty stateczności zapory – ostrzegała Teresa Zań, dyrektor Departamentu Inwestycji i Nadzoru Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej.

Skutkiem załamania się tamy byłoby zalanie ogromnych obszarów. – Nie możemy do tego dopuścić, dlatego na bieżąco prowadzone są badania stanu technicznego i stanu bezpieczeństwa zapory. Prowadzone są remonty i doraźne zabezpieczenia, czego przykładem jest tymczasowy próg bezpośrednio poniżej zapory. Jednak jest to tylko doraźne rozwiązanie problemu. Konieczne jest natomiast wybudowanie stałej budowli, która wyeliminuje obecne zagrożenia – podkreśliła Zań.

Z tą opinią zgodził się Stanisław Gawłowski, wiceminister środowiska. Zaznaczył jednocześnie, że w resorcie branych było pod uwagę kilka scenariuszy zabezpieczenia tamy. – Odrzuciliśmy takie pomysły jak rozbiórka zapory, bo to wiązałoby się z negatywnym wpływem na środowisko. Po 40 latach funkcjonowania tamy, w zbiorniku włocławskim zebrało się bardzo wiele osadów i przy rozbiórce budowli konieczne byłoby poniesienie wysokich kosztów usuwania tych zanieczyszczeń – mówił Gawłowski.

Reklama
Reklama

Kolejną propozycją była budowa mniejszego progu piętrzącego na Wiśle poniżej zapory. – Jednak również to wiązałoby się ze zbyt dużą ingerencją w środowisko i budową dodatkowych wałów powodziowych. Ostatecznie najlepszym pomysłem okazała się inicjatywa wybudowania kolejnego stopnia wodnego – wyjaśnił wiceminister.

Ważne dla środowiska

Zadaniem inwestora – koncernu Energa – jest, by inwestycja w jak najmniejszym stopniu oddziaływała na środowisko. Dlatego projekt musi m.in. umożliwić wędrówkę ryb i zapobiegać erozji dna rzeki.

– Jesteśmy w trakcie kompletowania dokumentacji, w tym raportu oddziaływania na środowisko. Ostrożnie zakładamy, że od złożenia dokumentów do wydania decyzji środowiskowej minie kilkanaście miesięcy. Dopiero wtedy będziemy mogli ruszyć – zapowiedział Mirosław Bieliński, prezes Energi.

3 mld zł może kosztować budowa zapory na Wiśle oraz elektrowni o mocy ok. 80 MW

Uczestnicy debaty byli jednomyślni co do tego, że projekt obejmujący budowę elektrowni wodnej dobrze wpisuje się w unijną politykę wzrostu produkcji energii z odnawialnych źródeł. Oprócz tego zabezpiecza interes państwa – od ochrony przeciwpowodziowej terenów nadwiślanych po nawodnienie tych obszarów rolnych, które mają problem z dostępem do wody.  – Niemniej projekt ten jest bardzo trudny do wykonania pod względem technicznym, ekonomicznym i środowiskowym. Dlatego potrzeba współdziałania, by doprowadzić przedsięwzięcie do końca – zaznaczył wiceminister Gawłowski.

Rozwój małej energetyki wodnej wspiera też Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej. Oczekuje jednak, że nowe urządzenia będą instalowane przede wszystkim na istniejących spiętrzeniach, a nowe zapory powstawać będą tylko tam, gdzie jest to uzasadnione społecznie i gospodarczo, przy respektowaniu wymogów środowiskowych.

Reklama
Reklama

– Ważne jest również zachowanie priorytetów w gospodarowaniu wodami: cele energetyczne nie mogą stać na pierwszym miejscu, bo ważniejsze są chociażby funkcje przeciwpowodziowe – dodała Zań.

Nowe przepisy

Według wstępnych szacunków przedsięwzięcie może pochłonąć 2,5 – 3 mld zł. Trzy czwarte tej kwoty to koszty budowy zapory, reszta – budowy elektrowni o mocy ok. 80 MW.

Dlatego dla Energi ważne jest pozyskanie wsparcia, chociażby w postaci „zielonych" certyfikatów. Zapisy projektu nowej ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE) dają nowym siłowniom większe wsparcie niż dotychczas.

– Projekt ten stwarza szanse na sfinansowanie elektrowni. Musimy pamiętać, że wytwarzanie energii z wody nie ma tylu wad, co inne odnawialne źródła. Dynamicznie rozwijający się sektor zielonej energii wiąże się z problemem zarządzania sieciami energetycznymi. Natomiast wodę można magazynować – przekonywał Bieliński.

Resort gospodarki chce w najbliższych tygodniach zakończyć prace nad projektem ustawy. – Postrzegamy ten projekt jako możliwość promocji odnawialnych źródeł energii, ale też jako wsparcie działań ekologicznych związanych np. z gospodarką wodną. W przypadku dużych elektrowni wodnych wsparcie powinno być wyższe niż przeciętne, ponieważ koszty związane z realizacją inwestycji są wysokie. Zdajemy sobie sprawę, że bez właściwego systemu wsparcia takie projekty mogą okazać się nieopłacalne dla inwestorów i w ogóle nie powstać– zaznaczył Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Gospodarki.

Inwestycja ma też przeciwników, choćby niektóre grupy ekologów, którzy chcieliby pozostawić Wisłę w nienaruszonym stanie.

Reklama
Reklama

– Energetyka wodna to nie tylko produkcja energii, ale również realizacja funkcji turystycznych czy bezpieczeństwa. Suma atutów pokazuje, że warto stwarzać warunki, by urealniać takie inwestycje – skwitował poseł Andrzej Czerwiński, przewodniczący Sejmowej Komisji ds. Energetyki. Dodał, że elektrownie wodne mogą pomóc nam w ograniczeniu emisji CO2. Jednak w polskich warunkach nie ma szans, by dokonały one przełomu w bilansie energetycznym. – Jednocześnie każdy wkład w obniżenie emisji CO2 i zwiększenie produkcji energii z OZE są istotne – podsumował Czerwiński.

Energia z wody

Według Urzędu Regulacji Energetyki w Polsce funkcjonuje 750 elektrowni wodnych. Łączna moc zainstalowana w tych siłowniach sięga 951,5 MW. To wielkość porównywalna z jednym dużym blokiem węglowym. Rejestr URE nie zawiera jednak elektrowni, które wykorzystują sztuczne zbiorniki wodne. A do takich zaliczamy np. największą w Polsce hydroelektrownię w Żarnowcu. Elektrownie wodne, obok źródeł wykorzystujących energię wiatru i biomasy, są jednym z najistotniejszych producentów prądu z odnawialnych źródeł w naszym kraju.

Energetyka
Krytyczny punkt transformacji energetycznej. Prezes URE wskazuje najsłabsze ogniwo
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Energetyka
Trzęsienie ziemi w Grupie Azoty. Prezes pożegnał się ze stanowiskiem
Energetyka
Badanie: Polacy odczuwają wzrost cen prądu. I boją się dalszych podwyżek
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Energetyka
Wraca ustawa sieciowa, która umebluje OZE
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama