Komisja Europejska przedstawiła raporty o gazie łupkowym

Według kolejnego raportu Brukseli unijne przepisy dotyczące gazu łupkowego słabo chronią środowisko

Publikacja: 08.09.2012 00:48

Komisja Europejska przedstawiła raporty o gazie łupkowym

Foto: Bloomberg

Komisja Europejska przedstawiła trzy raporty o gazie łupkowym. Każdy z nich dotyczy innych aspektów i został przygotowany dla innej dyrekcji generalnej w KE. Jeden mówi o aspektach energetycznych i wskazuje, że wprawdzie dzięki łupkom zależność UE od gazu z importu się nie zmniejszy, ale za to też bardziej nie wzrośnie. Drugie studium poświęcone jest ewentualnemu wpływowi łupków na klimat. Również ten raport nie wykazuje istotnych negatywnych skutków.

Trzecie studium przygotowane przez brytyjską firmę doradczą AEA Technology zawiera analizę wpływu łupków na środowisko naturalne. Ten dokument to potencjalnie największy problem dla planów eksploatacji złóż łupkowych w Polsce i innych krajach UE. Odwierty miały już miejsce w Polsce i Wielkiej Brytanii, ale zainteresowane wydobyciem są też Niemcy, Holandia, Hiszpania, Rumunia, Litwa, Dania, Szwecja i Węgry. W wielu z nich istnieją jednak poważne obawy ekologiczne. AEA Technology nie twierdzi, że łupki są groźne. Ale dowodzi, iż obecne unijne prawodawstwo nie daje wystarczających gwarancji bezpieczeństwa.

AEA Technology doliczyła się 21 luk prawnych w 13 unijnych dyrektywach. W 11 przypadkach zaleca zmiany prawne, w pozostałych mowa jest o szczególnym nadzorze nad wypełnianiem unijnego prawa. Dziury występują w różnych dziedzinach, bo prawo było pisane w czasach, gdy nikt o łupkach w Europie nie wiedział. Mowa jest więc o wpływie na krajobraz, o hałasie, natężeniu ruchu drogowego, możliwym ograniczaniu źródeł wody, zatruciu wód gruntowych czy ograniczeniu bioróżnorodności. AEA Technology w swoich zaleceniach powołuje się na przepisy amerykańskie i kanadyjskie – w tych krajach łupki są eksploatowane na skalę przemysłową.

AEA Technology przygotowywała raport gazowy również dla Gazpromu

Bruksela raport brytyjski traktuje poważnie. Choć dostała go dopiero w czwartek, to już w piątek rzecznik komisarza ds. środowiska uznał go za wystarczającą podstawę do dyskusji o nowej legislacji. – Nie wiemy na razie, czy wdrożymy wszystkie te rekomendacje. Ale jest to poważny wkład w dyskusję – powiedział Joe Hennon. Warto jednak pamiętać, że wcześniej pojawiały się raporty, również robione na zlecenie KE, których autorzy nie dopatrywali się konieczności tworzenia nowego prawa na obecnym etapie. Jak podkreślił Hennon wszystkie te dokumenty, łącznie z planowanymi dwoma raportami Parlamentu Europejskiego, będą brane pod uwagę. Najnowsze raporty zamówione przez KE są już dostępne na stronie internetowej i – zdaniem rzecznika – zainteresowani mogą w debacie zgłaszać kontrargumenty. Najpierw o propozycji nowych przepisów będzie musiała zdecydować KE, potem wymaga to zgody rządów narodowych i PE.

Opublikowany w piątek raport  skrytykował minister skarbu Mikołaj Budzanowski. – Wydawanie takich ocen zza urzędniczego biurka jest wprowadzaniem opinii publicznej w błąd. To poważna sprawa i będziemy w tej kwestii interweniować – komentuje.

Budzanowski podkreślił też, że system zabezpieczenia odwiertów w pokładach wodonośnych jest sprawdzony w praktyce i stosowany we wszystkich odwiertach w Polsce. – Nie ma zagrożenia w tym zakresie, a Polska stosuje restrykcyjne normy środowiskowe – zaznacza minister skarbu.

W ocenie ekspertów opinie zawarte w raporcie AEA Technology mogą być nieobiektywne. Jest on międzynarodową firmą konsultingową powstałą w 1996 r. w wyniku sprywatyzowania oddziału Brytyjskiej Agencji ds. Energii Atomowej. W efekcie pojawiają się zastrzeżenia, czy nie reprezentuje w jakimś stopniu interesów lobby jądrowego, dla którego rozwój energii opartej na gazie jest niewątpliwą konkurencją.

O wiele poważniejszy zarzut dotyczy jego współpracy z Gazpromem. W październiku 2007 r. AEA Technology opublikowała dla tego koncernu raport przekonujący o spełnianiu wymogów bezpieczeństwa i środowiskowych przez projekt Sachalin II, gdzie rosyjski koncern wydobywa ropę i gaz. – Raport środowiskowy, który w 2007 r. AEA Technology przygotowała na zlecenie Sakhalin Energy, był dla Gazpromu bardzo pozytywny. Jak wiadomo, Gazprom jest firmą, która na sukcesie gazu łupkowego w Europie może najwięcej stracić, stanowi on bowiem zagrożenie dla jej modelu biznesowego – mówi Izabela Albrycht, prezes Instytutu Kościuszki.

Przypomina o pojawiających się w mediach informacjach mówiących o tym, że Gazprom dysponuje wielomilionowym budżetem na ukierunkowane działania lobbingowe w Brukseli, które rzucają negatywne światło na gaz łupkowy. – Angażowane są argumenty natury środowiskowej i ekonomicznej. Podczas gdy wydobycie gazu łupkowego w USA jest według wielu niezależnych badań zarówno bezpieczne, jak i niezwykle opłacalne – twierdzi Albrycht.

Eksperci przypominają też, że w Polsce przeprowadzono pełne badania w terenie dotyczące wpływu poszukiwań gazu łupkowego na środowisko, w tym wykonywania tzw. zabiegów szczelinowania. W marcu na ten temat raport opublikował Państwowy Instytut Geologiczny.        —mr, pap

Komisja Europejska przedstawiła trzy raporty o gazie łupkowym. Każdy z nich dotyczy innych aspektów i został przygotowany dla innej dyrekcji generalnej w KE. Jeden mówi o aspektach energetycznych i wskazuje, że wprawdzie dzięki łupkom zależność UE od gazu z importu się nie zmniejszy, ale za to też bardziej nie wzrośnie. Drugie studium poświęcone jest ewentualnemu wpływowi łupków na klimat. Również ten raport nie wykazuje istotnych negatywnych skutków.

Pozostało 90% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro