Walka o klienta zaostrza się

Rekordowo dużo osób i firm zmieniło w tym roku sprzedawcę energii. ?Do przenosin zachęcają korzystne oferty ostro konkurujących ze sobą spółek.

Publikacja: 26.06.2014 05:00

Walka o klienta zaostrza się

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Z najnowszych danych Urzędu Regulacji Energetyki, do których dotarła „Rz", wynika, że tylko w ciągu czterech pierwszych miesięcy tego roku liczba gospodarstw domowych decydujących się na migrację wzrosła o 50 tys., czyli o niemal 37 proc. wobec końca 2013 roku.

Wyraźny przyrost widać też wśród klientów biznesowych. Tu we wszystkich grupach przedsiębiorstw od stycznia do kwietnia było ponad 17,16 tys. firm przenoszących rachunek, co oznacza, że ich liczba wzrosła o 18,5 proc. wobec grudnia ub.r.

– Jeżeli trend wzrostowy z marca i kwietnia utrzyma się w kolejnych miesiącach, to na koniec grudnia tego roku będziemy mieli prawie 300 tysięcy gospodarstw, które skorzystają z możliwości zmiany sprzedawcy energii – szacuje Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. Jak prognozuje, przy podobnej dynamice (2–3 tys. klientów miesięcznie) do końca 2014 roku sprzedawcę może zmienić w sumie nawet 130 tys. przedsiębiorstw.

Firmy na celowniku

Dla energetyków najsmaczniejszym kąskiem są klienci z gospodarstw domowych oraz mali i średni przedsiębiorcy. W tych taryfach – jak przyznaje Jakub Dusza z biura prasowego Energi – są najwyższe marże. – Widzimy duży potencjał rozwoju w segmencie małych i średnich firm – wtóruje Anna Warchoł, rzeczniczka RWE Polska. Zaznacza przy tym, że od początku ub.r. ponad 13 tys. klientów rozpoczęło współpracę z RWE.

W przypadku Enei liczba powracających odbiorców ze wszystkich grup sięgnęła kilkudziesięciu tysięcy w ciągu ostatnich kilku miesięcy. – To efekt stworzenia sieci sprzedawców terenowych, którzy oferują produkty spółki na obszarze całego kraju – tłumaczy Grzegorz Kinelski, wiceprezes ds. handlowych poznańskiej firmy.

Ale mniejsze przedsiębiorstwa też nie zasypiają gruszek w popiele. PKP Energetyka obsługuje dziś łącznie ok. 4,5 tys. firm, głównie ze średniego i dużego biznesu, które – korzystając z możliwości zmiany sprzedawcy – wybrały jej ofertę. – W ciągu ostatnich trzech lat liczba klientów biznesowych, którzy zdecydowali się zmienić sprzedawcę prądu na PKP Energetyka, dynamicznie rosła: w 2012 r. aż o 116 proc., a w 2013 r. o 70 proc. – informuje Monika Żychlińska, rzecznik prasowy kolejowej spółki.

Walka o klienta

Firmy handlujące prądem prześcigają się w tworzeniu nowych ofert dla biznesu i klientów indywidualnych m.in. dlatego, że pod bokiem rośnie im konkurencja. Ostatnio do sprzedaży prądu wzięli się m.in. operator telefonii komórkowej Plus oraz właściciel telewizji kablowej Multimedia Polska. Dlatego tradycyjni sprzedawcy starają się przyciągnąć nie tylko niższą ceną czy gwarancją jej niezmienności, ale też dodatkowymi usługami, m.in. doradztwa technicznego. – Już na etapie planowania inwestycji, np. rozbudowy linii produkcyjnej, jesteśmy w stanie podpowiedzieć przedsiębiorcy optymalne warunki przyłączeniowe, o które powinien wystąpić do dystrybutora energii. Nasza pomoc obejmuje też kwestie poboru lub oddania energii biernej, doradztwo przy wyborze źródła zasilania (średnie lub niskie napięcie), a także badanie parametrów dostarczonej energii, co również znajduje odbicie w wysokości faktur za prąd – wylicza Maciej Szczepaniuk, rzecznik PGE.

To jest w zasadzie standard także w innych dużych grupach energetycznych.

Ale tym, co będzie najmocniej przyciągać klientów biznesowych w najbliższej przyszłości, ma być powiązanie oferty sprzedaży energii i gazu. Energetycy są już na ostatniej prostej w przygotowywaniu oferty typu dual fuel.

A walka o klienta może się jeszcze zaostrzyć. – Skoro dziś telekomy biorą się do sprzedaży prądu, to dlaczego my jutro nie mielibyśmy zaoferować telefonów? – pyta retorycznie Grzegorz Kinelski z Enei. I podkreśla, że poznańska spółka może w przyszłości proponować produkty niezwiązane z energetyką.

URE na straży cen gazu i prądu dla Kowalskiego

Rynek energii dla biznesu nie jest już regulowany przez Urząd Regulacji Energetyki. Jednak regulator nadal ustala taryfy dla gospodarstw domowych i na razie nie należy się spodziewać zmian w tym zakresie. Jak zapowiedział w pierwszej połowie czerwca Maciej Bando, prezes URE, do końca 2015 roku nie będzie pełnej liberalizacji rynku energetycznego. Kiedy to nastąpi? – Jeśli będziemy w stanie określić trend wzrostu cen i w związku z nim przewidzieć, że po uwolnieniu rynku energii jej cena nie wzrośnie na rok czy półtora o 30–40 procent, to wtedy zdecydujemy się na taki krok – mówił Bando. Zgodnie z zapowiedziami szefa URE gospodarstwa domowe w tym roku nie powinny się obawiać podwyżek cen energii elektrycznej ani gazu. Bando dał bowiem do zrozumienia, że wnioski energetyków i PGNiG o podniesienie taryf dla klientów indywidualnych nie są zasadne.

Z najnowszych danych Urzędu Regulacji Energetyki, do których dotarła „Rz", wynika, że tylko w ciągu czterech pierwszych miesięcy tego roku liczba gospodarstw domowych decydujących się na migrację wzrosła o 50 tys., czyli o niemal 37 proc. wobec końca 2013 roku.

Wyraźny przyrost widać też wśród klientów biznesowych. Tu we wszystkich grupach przedsiębiorstw od stycznia do kwietnia było ponad 17,16 tys. firm przenoszących rachunek, co oznacza, że ich liczba wzrosła o 18,5 proc. wobec grudnia ub.r.

Pozostało 89% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?