Na Śląsku atmosfera znów się zaostrza

Związkowcy z Kompanii Węglowej zerwali rozmowy?z zarządem w sprawie planu naprawczego. Załoga kopalni Kazimierz-Juliusz wyjdzie?na ulice.

Publikacja: 16.09.2014 11:50

Pomysł wchłonięcia przez Węglokoks czterech kompanijnych kopalń był od początku krytykowany przez zw

Pomysł wchłonięcia przez Węglokoks czterech kompanijnych kopalń był od początku krytykowany przez związki, które forsowały alternatywny plan konsolidacji branży.

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Po kilku miesiącach względnego spokoju atmosfera na Śląsku znów robi się gorąca. Zrzeszający 13 organizacji związkowych z Kompanii Węglowej sztab protestacyjno-strajkowy ogłosił, że konsultacje dotyczące programu ratującego spółkę przed bankructwem zostały zerwane z winy zarządu.

Związkowcy tłumaczą to licznymi zmianami w programie naprawczym dokonywanymi przez zarząd w trakcie negocjacji oraz informacjami o podpisaniu listu intencyjnego między KW i Węglokoksem w sprawie sprzedaży kilku kopalń.

Wczoraj nie udało nam się potwierdzić, czy porozumienie między spółkami węglowymi faktycznie zostało podpisane. Wiadomo jednak, że rozmowy w tej sprawie były prowadzone.

Pomysł wchłonięcia przez Węglokoks czterech kompanijnych kopalń był od początku krytykowany przez związki, które forsowały alternatywny plan konsolidacji branży.

„Od tej chwili pełną odpowiedzialność za decyzje związane z dalszym funkcjonowaniem spółki ponosi zarząd Kompanii Węglowej oraz struktury właścicielskie" – napisali związkowcy w piśmie do zarządu.

Plan naprawczy oprócz sprzedaży kopalń zakłada też racjonalizację zatrudnienia oraz urealnienie kosztów wynagrodzeń i świadczeń pozapłacowych, stosownie do sytuacji rynkowej. Ta zaś jest bardzo trudna z powodu niskich cen węgla i słabego popytu na ten surowiec.

– Przy obecnej strukturze wydobycia, poziomie kosztów oraz sytuacji rynkowej utrzymanie miejsc pracy i niedopuszczenie do likwidacji kopalń wymaga zaciśnięcia pasa i akceptacji dla trudnych decyzji. Bez nich Kompania nie ma szans na przetrwanie – alarmował na początku września Mirosław Taras, prezes KW.

Nie mniej napięta atmosfera panuje w Katowickim Holdingu Węglowym. Z powodu trudnych warunków rynkowych zarząd podjął decyzję o wcześniejszej likwidacji kopalni Kazimierz-Juliusz, w której węgiel powoli się kończy.

Kopalnią zarządza osobna spółka, której jedynym właścicielem jest KHW. Zarząd obiecał, że wszyscy pracownicy likwidowanej kopalni dostaną pracę w innych zakładach holdingu.

Jednak załoga domaga się przywrócenia na podobne stanowiska pracy i deklaracji, że KHW ureguluje wszystkie możliwe zobowiązania, jakie miał wobec nich dotychczasowy pracodawca, w tym wypłaty nagrody barbórkowej czy 14. pensji.

Na takie warunki holding się nie zgadza. W konsekwencji załoga Kazimierza-Juliusza w najbliższą środę planuje manifestację. Górnicy wraz z rodzinami przejdą najpierw ulicami Sosnowca, a potem Katowic, gdzie siedzibę ma KHW.

Po kilku miesiącach względnego spokoju atmosfera na Śląsku znów robi się gorąca. Zrzeszający 13 organizacji związkowych z Kompanii Węglowej sztab protestacyjno-strajkowy ogłosił, że konsultacje dotyczące programu ratującego spółkę przed bankructwem zostały zerwane z winy zarządu.

Związkowcy tłumaczą to licznymi zmianami w programie naprawczym dokonywanymi przez zarząd w trakcie negocjacji oraz informacjami o podpisaniu listu intencyjnego między KW i Węglokoksem w sprawie sprzedaży kilku kopalń.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy