Rz: Przejął pan stery w firmie dwa miesiące temu i od razu musiał łagodzić konflikt w związku ze sporem zbiorowym w Termice. Czy są już konkluzje ze spotkań ze związkami?
Marek Dec: Wciąż jesteśmy w fazie negocjacji. Dotyczą one z jednej strony wzrostu wynagrodzeń za ten rok (działacze żądali podwyżki 500 zł miesięcznie dla każdego pracownika – red.), a z drugiej negocjacji w sprawie układu zbiorowego. O ile w pierwszej kwestii jesteśmy bliżej porozumienia, to w przypadku układu zbiorowego nie mamy jeszcze wspólnego stanowiska. Chodzi o całą sferę pozapłacową regulującą m.in. nagrody jubileuszowe czy inne świadczenia socjalne dla pracowników i byłych pracowników. Układ obowiązujący w Termice może zostać wypowiedziany w 2016 roku, a związkowcy chcieliby przedłużenia okresu niewypowiadalności i tym samym pozostawienia ZUZP-u w obecnym kształcie. Zarząd zaś stoi na stanowisku, aby świadczenia pozapłacowe motywowały wszystkich pracowników w równym zakresie bez względu na staż pracy.
Jakie będą oszczędności w spółce, jeśli uda się wprowadzić te zmiany?
To nie jest kwestia oszczędności i nie one są głównym celem zmiany układu zbiorowego. Chodzi raczej o inne rozłożenie do poszczególnych koszyków pieniędzy, którymi dysponujemy dzisiaj.
Kolejną kwestią do załatwienia była budowa nowego bloku w Żeraniu. Właściciel już dał zielone światło dla tej inwestycji. Jak wygląda jej harmonogram i budżet?
Przychodząc do firmy dostałem od zarządu PGNiG zadanie, by ponownie przeanalizować ten projekt. W samej Termice były bowiem rozbieżności, jeśli chodzi o ocenę tej inwestycji. Jej koncepcja została skorygowana i w takim kształcie zatwierdziła ją zarówno rada nadzorcza spółki, jak i walne zgromadzenie akcjonariuszy, którego zgodę uzyskaliśmy 13 listopada.
Będziemy oczekiwać na oferty realizacji bloku gazowo-parowego o mocy elektrycznej 420-490 MW oraz mocy termicznej na poziomie 250-300 MW. Oprócz tego chcemy zbudować kotły gazowo-olejowe, które pracować będą w szczycie.
Jeśli zaś chodzi o harmonogram to do końca listopada zaprosimy zainteresowanych do udziału w postępowaniu. Zakładamy, że oferty spłyną do stycznia. Spośród nich w ciągu 2-3 tygodni wybierzemy krótką listę pięciu firm, które zaprosimy do dialogu technicznego i na jego podstawie stworzymy SIWZ. Umowę z wykonawcą chcielibyśmy zawrzeć w I kwartale2016 r., by zakończyć inwestycję na w ostatnim kwartale 2018 roku.
Blok miał ruszać w połowie 2018 r. Jeśli będzie opóźnienie, to wasze źródła w Żeraniu będą musiały przez pewien czas pracować bez wsparcia.
Taki scenariusz jest prawdopodobny. Od 2016 r. w ramach derogacji (wyłączeń od reguły – red.) dostaniemy dodatkowe 17,5 tys. godzin pracy dla obecnych urządzeń przewidzianych docelowo do likwidacji. Od warunków atmosferycznych będzie zależało, w jakim tempie je zużyjemy.
Jak zmieni się miks paliwowy Termiki po oddaniu tej inwestycji?
Podstawowym paliwem pozostanie węgiel, którego udział oscylować będzie w granicach 65 proc. (spadnie z prawie 100 proc. dzisiaj). Uzupełniać będzie go gaz (30 proc.), biomasa (5 proc.) oraz olej lekki jako paliwo rezerwowe).
Co z planami budowy elektrociepłowni spalającej śmieci dla Warszawy, którą chcieliście realizować?
Prowadzimy analizy tego projektu. Spalarnia i tak powstanie i w pewnym sensie pogorszy warunki pracy naszych elektrociepłowni. Dlatego racjonalnym podejściem będzie, jeśli zawalczymy o kontrakt na budowę tego źródła jako członek zbudowanego przez nas konsorcjum. Mamy propozycje lokalizacji i przygotowaną dokumentację środowiskową. Czekamy na decyzje miasta odnośnie planowanego kształtu gospodarki odpadami i możliwości wpisania się naszej spółki w te plany. Widzimy olbrzymi potencjał możliwości wykorzystania formuły PPP, która sprawdziła się w innych miastach w Polsce, np. w Poznaniu.
W listopadzie podpisaliście tez list intencyjny z Dalkią. Jakie są ustalenia w sprawie źródła w Ursusie, które było kością niezgody między spółkami?
Szczegóły ustalimy do końca I kwartału 2015 r. Chcemy wspólnie stworzyć taką formułę współpracy, by Dalkia mogła przyłączyć każdego zainteresowanego klienta do istniejącej sieci ciepłowniczej. W zamian deklarujemy pomoc, także finansową w rozbudowie sieci dystrybucyjnej. W tym czasie Dalkia przygotuje plan rozwoju mocy dla Warszawy. Dopiero na tej podstawie w drugiej połowie przyszłego roku będziemy podejmować decyzje inwestycyjne o ewentualnej budowie nowych źródeł dla Warszawy. W tym kontekście mieści się także projekt dystrybutora w zakresie budowy Elektrociepłowni Ursus.
Będziecie ją budować wspólnie?
To jest możliwe. Zakładając, że warszawski rynek ciepła będzie rozwijał się w tempie 100 MW rocznie, to kiedyś tej mocy może zabraknąć. Chcemy jednak podejmować racjonalne decyzje, a więc opierając się o przeprowadzane analizy.
Czy Termika szuka szans na zwiększenie potencjału przez zakup aktywów i jeśli tak to w jakich miejscach?
Szukamy systemów ciepłowniczych z własnym źródłem, które wymagają modernizacji. Patrzymy na miasta powyżej 100 tys. mieszkańców, bo taki rynek zapewnia akceptowalną rentowność dla instalacji produkującej prąd i ciepło w skojarzeniu. Zazwyczaj w takich miejscowościach działają spółki należące do samorządów.
Procesy sprzedażowe przyhamowały co prawda ze względu na zakończone właśnie wybory. Jednak przyszły rok może być obfity jeśli chodzi o tego typu transakcje i to zarówno jeśli chodzi o procesy prywatyzacji jak i oferty z rynku wtórnego. Nie chciałbym wskazywać konkretnych miast, którymi jesteśmy zainteresowani, ale zapewniam, że ciekawych celów akwizycyjnych będzie sporo nawet na samym Mazowszu, a także takich, w których możemy wykorzystać synergię z aktywami GK PGNiG.
Dodatkowo planujemy rozwijać naszą ofertę outsourcingu energetycznego dla przemysłu i sektora komunalnego. Pierwszy kontrakt udało nam się już podpisać z MPEC Przemyśl.
Z jakich środków chcecie finansować akwizycje?
Przede wszystkim zamierzamy skupić się na poprawie wyniku EBITDA, który pozwoli nam na pozyskiwanie kapitału zewnętrznego. Zakładamy, że w ciągu trzech lat nastąpi zdecydowana poprawa rentowności m.in. dzięki maksymalnemu wykorzystaniu pracującej infrastruktury. To będzie wzrost rzędu kilkunastu procent. Z drugiej strony nie będziemy się nadmiernie zadłużać. Akceptowalny przez nas próg to 3x dług netto do EBITDA.
Zakładamy, że w ciągu trzech lat nastąpi zdecydowana poprawa rentowności, m.in. dzięki maksymalnemu wykorzystaniu pracującej już infrastruktury. To będzie wzrost rzędu kilkunastu procent. Nie chcemy się nadmiernie zadłużać.