Minister Przemysłu Marzena Czarnecka spotkała się w poniedziałek 4 marca 2024 r. z przedstawicielami największych krajowych spółek energetycznych i węglowych w katowickiej siedzibie resortu przemysłu. - Celem rozmów było wypracowanie skutecznego modelu współpracy między energetyką zawodową a górnictwem węgla kamiennego, by unormować sytuację związaną z odbiorami węgla z kopalń przez elektrownie i elektrociepłownie. Było to pierwsze spotkanie w tak dużym gronie, gdzie przy jednym stole usiedli przedstawiciele energetyki i górnictwa - czytamy w informacji resortu.
W spotkaniu uczestniczyli reprezentanci Tauronu, Enei, Polskiej Grupy Energetycznej, PGE Paliwa, Polskich Sieci Elektroenergetycznych, Polskiej Grupy Górniczej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, LW Bogdanka i Węglokoksu.
W kolejnych dniach zaś mają odbyć się rozmowy z centralami związkowymi polskich spółek górniczych. W pierwszej kolejności będą to rozmowy ze związkami z Polskiej Grupy Górniczej.
Zarzuty związków zawodowych
Przypomnijmy, że elektrownie za sprawą ciepłej zimy oraz wcześniejszego importu węgla mają pełne magazyny paliwa. Jeśli tylko przy samych kopalniach na koniec 2022 r. było zgromadzonych 1,8 mln t węgla, to rok później było to już 3,8 mln t. Z kolei przy elektrowniach – jak informuje nas Ministerstwo Aktywów Państwowych – było to ok. 5 mln t na koniec stycznia 2024 r. – Tu i ówdzie kopalniane zwałowiska są wypełnione węglem w ponad 100 procentach, gdzie indziej do tych stu procent niewiele brakuje – przypomina szef górniczej „Solidarności”, Bogusław Hutek, na stronach związku. Podkreśla, że mamy luty – miesiąc, w którym zwykle zapotrzebowanie na węgiel było największe i w którym go na ogół brakowało. – Gdzie będziemy składować to, co wydobędziemy za miesiąc lub dwa? Tego nie wiemy – dodaje Hutek.
Związki zawodowe przekonują, że źródła problemu leżą po stronie spółek elektroenergetycznych. – Chodzi o brak – zdaniem związkowców – kontraktów na węgiel ze strony państwowych spółek energetycznych, brak odbioru węgla już zakontraktowanego czy kwestię rosnącego importu węgla.
Czytaj więcej
Nowe ministerstwo przemysłu rozpoczęło wreszcie oficjalnie prace. Już na początku przyszłego tygodnia nowa minister będzie chciała rozwiązać proble...
Energetyka zaprzecza
Czterej najwięksi producenci energii w Polsce oddalają te zarzuty. Polska Grupa Energetyczna, Enea, Tauron i Energa przyznają jednak, że ilość węgla na składowiskach, we wszystkich lokalizacjach, przekracza stany wymagane wspominanym rozporządzaniem. Spółki wskazują, że wynika to z mniejszego w 2023 r. względem 2022 r. zapotrzebowania na prąd w oraz wyższą produkcją energii z OZE. – Zasoby węgla są wykorzystywane w zależności od wielkości produkcji, na którą decydujący wpływ ma zapotrzebowanie systemu, temperatura i skala generacji z OZE – tłumaczyła nam w lutym Berenika Ratajczak, rzeczniczka Enei.
Czytaj więcej
Rządowa delegacja z minister przemysłu Marzeną Czarnecką oraz ministrem aktywów państwowych Borysem Budką wznawia rozmowy z Komisją Europejską. Dot...
Jednak na pytanie o odbiory zamówionego węgla z polskich kopalń, grupy zaprzeczają jakoby nie odbierały zakontraktowanego surowca. – Tauron Wytwarzanie, zgodnie z zawartym kontraktami na rok 2024, realizuje dostawy na podstawie uzgodnionych harmonogramów dostaw – wyjaśnia Tauron. Podobnie raportuje Energa. - Spółki Grupy Energa odbierają węgiel na bieżąco zgodnie z zawartymi kontraktami – informuje nas gdańska spółka. Stanowczo stawia sprawę także największy producent energii w Polsce, Polska Grupa Energetyczna. – W 2023 r. wszystkie ilości zostały odebrane zgodnie z kontraktacją. Odbiory w 2024 r. przebiegają bez zakłóceń – informuje biuro prasowe PGE. Nieco inaczej na to samo pytanie odpowiada zaś Enea. – Zapas (węgla – red.) jest na bieżąco dostosowywany do produkcji – przekazuje rzeczniczka Enei.