W komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu (CIR), czytamy, że wprowadzony zostanie specjalny mechanizm rekompensat, dzięki czemu węgiel kamienny, brykiet lub pelet zawierający co najmniej 85 proc. węgla kamiennego, sprzedawany będzie po cenie nie wyższej niż 996,6 zł brutto za tonę. – Rząd przeznaczy na pomoc dla odbiorców indywidualnych 3 mld zł – czytamy w komunikacie.

Czytaj więcej

W przyszłym roku węgiel uderzy w ceny prądu

Drożejące m.in. w efekcie wojny na Ukrainie nośniki energii, przekładają się na utrudnienia w nabywaniu węgla opałowego w kraju, W czerwcu 2022 r. zarejestrowanych było w domach jednorodzinnych ponad 1,7 mln kotłów na węgiel i paliwa węglopochodne. Firmy, składy węglowe, które zdecydują się na sprzedaż węgla po niższych cenach, niż oferują obecnie, otrzymają rekompensatę z tytułu potencjalnie utraconych zysków. Warunkiem otrzymania rekompensaty będzie zarejestrowanie firmy w Polsce i sprzedaż odbiorcom indywidualnym węgla po wymienionej cenie.

Kryteria dodatku

Minister klimatu i środowiska, Anna Moskwa powiedziała na konferencji prasowej, że na dziś dużym wyzwaniem jest podaż węgla, która jest niewystarczająca. –Ten węgiel płynie z różnych państw, by zaspokoić nasze zapotrzebowanie. Często jest to węgiel droższy od tego na naszym rynku. Chcemy wyrównać ceny dla tych mniej zamożnych. Węglem palą mniej zamożne gospodarstwa, co widać po ewidencji budynków i dodatku osłonowym – powiedziała. Rząd zdecydował się, na mechanizm wyrównania na poziomie podmiotów, które ten węgiel do Polski importują. – Została przyjęta ustawa, która gwarantuje cenę węgla na polskim rynku, żeby wyrównać te ceny, które będą dostępne dla klienta indywidualnego. Dlatego zdecydowaliśmy się na mechanizm wyrównania. Cena gwarantowana dla odbiorców indywidualnych to jest 996 zł, to jest cen średnia z danych GUS za rok ubiegły – powiedziała Moskwa.

Podstawowym warunkiem skorzystania ze wsparcia będzie wykorzystywanie przez gospodarstwo domowe następujących źródeł do ogrzewania: kocioł na paliwo stałe, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe, zasilane tym paliwem - zgłoszone do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków.

Węgiel będzie sprzedawany gospodarstwom domowym na potrzeby własne. Maksymalna ilość zakupionego węgla po konkurencyjnej cenie będzie mogła wynieść 3 tony w 2022 r.

Mechanizm

Rekompensaty będą wypłacane przez Zarządcę Rozliczeń. Rola tego podmiotu polegać będzie m.in. na weryfikacji wniosku o wypłatę rekompensaty i kompletności wymaganych dokumentów.

Maksymalna wysokość rekompensaty za sprzedaż 1 tony paliwa stałego wyniesie 750 zł brutto. Na dopłaty do cen węgla, który odbiorcy indywidualni będą mogli kupić w cenie 996,6 zł za tonę do maksymalnie trzech ton na gospodarstwo rząd przeznaczy 3 mld zł.

Spekulacja czy rynek?

Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla pytany kilka dni temu przez naszą redakcję przypomniał, ze ceny węgla są wynikiem niedostatecznej podaży surowca na rynku. Zdaniem Horbacza od zmiany kanałów dystrybucji surowca w Polsce nie przybędzie, a według szacunków Izby będzie brakować w tym roku ok. 9-11 mln ton, z czego 4-5 mln dla odbiorców indywidulanych. – Brak węgla – o czym zapominamy – jest fundamentalną przyczyną wysokich cen – podkreśla. Jego zdaniem praprzyczyna leży w sposobie realizacji embarga, które nałożyliśmy na siebie w kwietniu, nie będąc do tego odpowiednio przygotowanym. Inne kraje UE zrobią to w połowie sierpnia, dając sobie czas, aby uzupełnić zapasy przed sezonem.

Przypomniał, że na stronie Polskiej Grupy Górniczej wydobywającej węgiel, jest opublikowana lista składów autoryzowanych sprzedawców spółki z obowiązującymi na nich cenami. Większość cen jest z przedziału 1200-1400 zł i są one znacząco niższe, niż w innych prywatnych składach. Skąd ta różnica między autoryzowanymi sprzedawcami, a prywatnymi składami węgla? Składy otrzymują teraz mniej węgla niż wcześniej, średnio 30 – 40 proc. tego co zamówiono, a koszty prowadzenia działalności gospodarczej są wciąż takie same, dlatego też chcąc utrzymać swój biznes, ceny są wyższe przy mniejszej podaży surowca. – Rodzi się pytanie, czy ktoś, kto podwyższa cenę robi to, aby zarobić, czy aby przetrwać jeśli składy otrzymują 1/3 zakontraktowanego surowca, a działalność biznesowa, przestrzeń magazynowa, zasoby ludzkie są utrzymywane na tym samym poziomie – mówi. Mimo to, firmy starają się optymalizować biznes i utrzymywać ceny proponowane przed producenta.