Więcej węgla z Bogdanki

Trzeba się zastanowić, czy jako najefektywniejsza polska kopalnia jesteśmy w stanie wydobyć więcej surowca dla krajowych elektrowni – mówi Artur Wasil nowy prezes Bogdanki w rozmowie z Barbarą Oksińską.

Publikacja: 07.05.2018 22:15

Więcej węgla z Bogdanki

Foto: energia.rp.pl

◊: W ostatnich dniach doszło do tragicznego w skutkach silnego wstrząsu w kopalni Zofiówka na Śląsku. Wydobycie węgla w polskich kopalniach jest coraz bardziej niebezpieczne. Jak Lubelski Węgiel Bogdanka poprawia bezpieczeństwo pracy pod ziemią?
Przede wszystkim chciałbym złożyć wyrazy współczucia bliskim i rodzinom górników, którzy zginęli, i tym, którzy ucierpieli w wyniku wstrząsu w KWK Zofiówka. Praca górników jest bardzo trudna i wiąże się z wieloma ryzykami. Takie tragedie uświadamiają, jak niebezpieczny jest to zawód. Ze względu na warunki geomechaniczne zagrożenie tąpaniami Bogdanki nie dotyczy. Jednak naszym celem jest doskonalenie w zakresie standardów bezpieczeństwa i higieny pracy. Zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa jest wpisane w strategię Bogdanki.

Stanął pan za sterami Bogdanki ponad miesiąc temu. Jakie zmiany czekają spółkę?

Nie planujemy w tej chwili zmiany strategii. Na pewno są jednak pewne obszary, które wymagają głębszej analizy. Na pierwszy plan wysuwają się założenia produkcyjne spółki, co jest związane z większym zapotrzebowaniem na węgiel energetyczny w kraju. Wystarczy wspomnieć, że w 2017 r. do Polski sprowadzono 9,7 mln ton tego surowca z zagranicy. Należy więc się zastanowić, czy Bogdanka jako najefektywniejsza polska kopalnia jest w stanie wydobyć więcej węgla i zasilić nim krajowe elektrownie.

Poprzedni prezes Bogdanki nie chciał zwiększać wydobycia, tłumacząc, że dla spółki najlepsza jest stabilna produkcja.

Rzeczywiście, Bogdanka od pewnego czasu ma stabilne wydobycie. Taka przewidywalność jest dobra, gdyż jesteśmy w stanie wiele rzeczy zaplanować na kilka lat do przodu i dostosować do tego środki, jakimi dysponujemy. Pamiętajmy jednak, że każda kopalnia ma koszty ukryte w wydobyciu brutto. Im więcej węgla handlowego uda nam się pozyskać z wydobytego surowca, tym lepiej dla wyników kopalni, bo zmniejszają się jednostkowe koszty produkcji. Jestem przekonany, że jesteśmy w stanie jeszcze poprawić produkcję netto.

Które obszary wydobywcze mają najlepsze perspektywy?

Obecnie koncentrujemy się na złożu Ostrów, na które koncesję wydobywczą otrzymaliśmy w listopadzie ubiegłego roku. Chcemy uruchomić pierwszą ścianę w połowie 2020 r. i rozpocząć wydobycie w oparciu o obecną infrastrukturę podziemną. W drugiej kolejności, po 2025 r., przewidujemy udostępnienie pionowe złoża. W dalszej perspektywie  potencjał widzimy w dwóch obszarach: K-6–7 oraz pobliskim K-3. Te dwa pola są ze sobą związane i tylko mając dostęp do obydwu, możemy w najlepszy sposób je zagospodarować. Aby to zrobić, należy udostępnić złoża z istniejącej infrastruktury podziemnej  od strony Stefanowa. To najbardziej efektywny sposób. Na złoże K-3 posiadamy już koncesję wydobywczą.

Z kolei złoże K-6–7 jest zablokowane, bo sąd zabezpieczył roszczenie Prairie Mininig w sporze, jaki australijski inwestor toczy z ministrem środowiska. W tym roku Bogdanka zapowiadała wydobycie 9 mln ton węgla. W I kw. nie udało się zrealizować planu. Jak to nadgoni?

W najbliższym czasie uruchomimy ściany wysokie, czyli takie, z których spodziewamy się uzyskać więcej węgla handlowego niż w ostatnich miesiącach. Co ważne, problemy geologiczne, z którymi borykaliśmy się na początku roku, już się skończyły i kolejnych się nie spodziewamy.

Gdyby nie zaksięgowanie ugody z kontrahentem I kwartał Bogdanka zakończyłaby pod kreską. Czy mimo to uda się spółce poprawić wynik z 2017 r.?

Nie publikujemy prognoz. Na słaby rezultat I kwartału, zgodnie z opublikowanymi przez nas wstępnymi wynikami, największy wpływ miały pierwsze dwa miesiące roku, kiedy to wystąpiły utrudnienia natury geologicznej i hydrogeologicznej. Natomiast już w marcu nastąpiła zdecydowana poprawa. Tendencja wzrostowa widoczna była też w kwietniu i podobnie powinno być w najbliższych miesiącach.

Skoro jest szansa na zwiększenie wydobycia w kolejnych latach, to czy Bogdanka wróci do planów eksportu węgla na Ukrainę?

Jest to możliwe, ale nie jest to plan A czy B, ale bardziej odległy. Zapotrzebowanie na węgiel w Polsce jest na tyle duże, że transportowanie go poza granice kraju nie miałoby sensu. Tym bardziej że sprzedając surowiec na Ukrainę, oczekujemy przedpłat i to jest istotne utrudnienie dla potencjalnych odbiorców. Na rynku ukraińskim mamy już przetarty szlak, ale traktujemy to raczej jako opcję na przyszłość.

Co jeszcze może się zmienić oprócz planów produkcyjnych?

Analizy wymaga poziom zaangażowania spółki w innowacyjność. Bogdanka jest dziś najbardziej nowoczesną kopalnią w Polsce, stosującą szereg najnowszych rozwiązań w górnictwie światowym, i taką pozycję chcemy utrzymać, a nawet wzmacniać. Innowacyjność zwykle kojarzy się z dużymi projektami i dużymi pieniędzmi. Nie musi tak być. W mojej ocenie tym kierunkiem, w którym  Bogdanka powinna iść, jest dalsza informatyzacja procesów, rejestrowanie danych, które będą gromadzone i weryfikowane poprzez systemy komputerowe. Innowacyjność powinna też dotyczyć organizacji pracy.

Co się zmieni?
Wszelkie rewizje systemu pracy górników wywołują ogromne emocje wśród załogi.
Te emocje są niepotrzebne. Dobra organizacja pracy przynosi korzyść wszystkim – pracownikom i spółce. Chodzi tu głównie o zmianę sposobu wynagradzania górników, którzy powinni być w większym stopniu premiowani za efektywność. W Bogdance mamy już pewne elementy motywacyjne, jednak w moim odczuciu jest to niewystarczające.

Jak na to zareagowały związki zawodowe?

Szeroko dyskutujemy na ten temat, przedstawiam korzyści wynikające z nowego systemu. Wyjaśniam, że dla pracownika model wynagradzania zależny od efektywności pracy nie musi oznaczać niższej pensji. Wręcz przeciwnie – może on zarabiać więcej. Rozmawiamy zresztą nie tylko o płacach, ale też o inwestycjach w sprzęt i w rozwiązania usprawniające pracę pod ziemią.

W spółkach górniczych rosną koszty pracownicze. Czy to może pogrążyć branżę w czasie, gdy ceny węgla znów zaczną spadać?

O czasie kryzysu należy myśleć w czasie prosperity i odpowiednio się przed nim zabezpieczyć. A więc już dziś trzeba zbudować taki model działalności, który zagwarantuje spółce jak najniższe koszty produkcji węgla.

To będzie trudne, skoro Bogdanka zwiększyła wynagrodzenia załodze.
Na tegoroczną podwyżkę należy patrzeć zarówno w kontekście wzrostu płac w Polsce, jak i tego, że od 2014 r. w Bogdance nie było wzrostu płac zasadniczych, bo cała branża borykała się z nadpodażą węgla na polskim rynku. Oceniam, że podwyżka była racjonalna. Jednocześnie zaczęliśmy rozmowy ze związkami zawodowymi, by wypracować taki model, który będzie w przyszłości dla wszystkich bezpieczny. Na przyszłe lata planujemy więc porozumienie ze związkami, które będzie uzależniało poziom podwyżek od aktualnej sytuacji spółki i sytuacji rynkowej.

Jak to zrobić?
Podobne rozwiązania od lat próbują wprowadzić kolejni szefowie węglowych spółek. 
Jeżeli obie strony będą miały na celu przede wszystkim interes spółki, to myślę, że to się uda. Wierzę, że w przypadku Bogdanki jest to możliwe.

Strategia spółki zakłada wydanie nawet 4 mld zł na inwestycje w latach 2016–2025. Jakie nakłady przewidziane są na ten rok?

Zakładam, że na inwestycje wydamy w tym roku około 500 mln zł.

Spółka nie będzie musiała wyłuskać dodatkowych środków na budowę elektrowni z instalacją zgazowania węgla, która może stanąć w pobliżu Bogdanki?
Nie ma takiego planu, byśmy mieli zaangażować się finansowo w ten projekt. Nasz wkład ma polegać na dostarczaniu paliwa i wsparciu inwestora w kontaktach z lokalnymi władzami i mieszkańcami.

—rozmawiała
Barbara Oksińska

Artur Wasil został prezesem Lubelskiego Węgla Bogdanka pod koniec marca 2018 r. Jest absolwentem Wydziału Górniczego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Tuż po studiach rozpoczął pracę w Bogdance. Później związał się z firmą PRG Linter, w której od 2014 r. pełnił funkcję prezesa.

◊: W ostatnich dniach doszło do tragicznego w skutkach silnego wstrząsu w kopalni Zofiówka na Śląsku. Wydobycie węgla w polskich kopalniach jest coraz bardziej niebezpieczne. Jak Lubelski Węgiel Bogdanka poprawia bezpieczeństwo pracy pod ziemią?
Przede wszystkim chciałbym złożyć wyrazy współczucia bliskim i rodzinom górników, którzy zginęli, i tym, którzy ucierpieli w wyniku wstrząsu w KWK Zofiówka. Praca górników jest bardzo trudna i wiąże się z wieloma ryzykami. Takie tragedie uświadamiają, jak niebezpieczny jest to zawód. Ze względu na warunki geomechaniczne zagrożenie tąpaniami Bogdanki nie dotyczy. Jednak naszym celem jest doskonalenie w zakresie standardów bezpieczeństwa i higieny pracy. Zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa jest wpisane w strategię Bogdanki.

Pozostało 90% artykułu
Surowce i paliwa
Węgiel rosyjski udaje kazachski? Jest odpowiedź służb
Materiał Promocyjny
Podróżuj ekologicznie! Program Fundusze Europejskie dla zrównoważonej mobilności
Węgiel
Ponad pół miliarda odpisu za niesprzedany węgiel. PGE nadal bez umowy z rządem
Węgiel
JSW i Famur nie będą inwestorami w Ukrainie
Węgiel
Polskie firmy wybudują na Ukrainie "drugą Bogdankę"? Jest list intencyjny
Materiał Promocyjny
„Skoro wiemy, że damy radę, to zróbmy to”. Oto ludzie, którzy tworzą Izerę
Węgiel
Turcja kupuje węgiel skradziony Ukrainie. Biały Dom ostrzega Ankarę
Węgiel
Górnicy z Bełchatowa zapowiadają protest w Warszawie