Gazprom pod ścianą. Musi dogadać się z Ukrainą

Bloomberg

Po raz pierwszy Gazprom dopuścił podpisanie nowej umowy na tranzyt gazu przez Ukrainę na unijnych zasadach. Stawia jednak warunek.

„Zauważyliśmy zainteresowanie strony rosyjskiej w konstruktywnych rozmowach i nowy poziom gotowości do zaakceptowania nowoczesnych warunków transportu gazu magistralami Ukrainy. Gazprom po raz pierwszy dopuścił możliwość pracy zgodnie z prawem europejskim. Pod warunkiem, że do 1 stycznie 2020 r unijne zasady zostaną w całości wprowadzone na Ukrainie” – głosi komunikat Naftogazu, opublikowany po czwartkowych trójstronnych rozmowach w Brukseli.

Czytaj także: Gazprom zwiekszył tranzyt przez Ukrainę

Potwierdził to także wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Marosz Szefczowicz.

– Uzgodniliśmy, że nowy kontrakt będzie bazował na prawie Unii. Wyjaśniliśmy Rosji jak Ukraina dostosowuje swoje swoje prawo do prawa energetycznego Unii i zgodziliśmy się, że przyszła umowa musi być zgodna z europejskim prawodawstwem – cytuje agencja Unian.

Gazprom przestał się upierać

To trzecie w tym roku spotkanie trójstronne na temat  nowego kontraktu na tranzyt rosyjskiego surowca przez Ukrainę (10-letnia umowa obowiązuje do końca tego roku). Dwa poprzednie spotkania skończyły się niczym, bowiem Gazprom upierał się na przedłużeniu kontraktu na takich samych zasadach jak obowiązujący. Chciał ograniczyć tranzyt do minimum – 10-15 mld m3 rocznie.

Tym razem sytuacja jest zgoła odmienna. Nord Stream-2 stoi, bowiem Dania wciąż nie dała zgody na położenie gazociągu w sowich wodach. Termin oddania inwestycji do końca roku nie zostanie więc dotrzymany. Mówi się już o połowie 2020 r choć prezes Gazpromu Aleksiej Miller zapewnił, żę gazociąg jest gotowy w 81 proc. i wciąż jest szansa by budowa zakończyła się w terminie.

Czytaj także: Ukraina bliżej gazowej niezależności

Do tego doszedł niedawny wyrok sądu Unii, który uznał racje Polski i ograniczył Gazpromowi o połowę korzystanie z Opal – lądowej części gazociągu północnego. To potężny atut w ręku Kijowa. Teraz bez tranzytu przez Ukrainę na poziomie 40-50 mld m3 rocznie, Gazprom nie wywiąże się z kontraktów z Zachodem.

Podczas czwartkowego spotkania strona ukraińska przedstawiła projekt umowy o współpracy operatorów gazowych oraz standardową umowę na tranzyt. Naftogaz przekazał też Gazpromowi harmonogram działań potrzebnych do zakończenia wydzielenia z koncernu operatora gazowych magistrali. Od nowego roku będzie to oddzielna i samodzielna spółka.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Więcej pracy niż węgiel dadzą nam wiatraki?

Prognozy ekspertów dotyczące zatrudnienia w energetyce nie pozostawiają wątpliwości: coraz większe znaczenie będą mieć ...

900 dni bez Gazpromu

Można? Można. Ukraina dowodzi, że bez importu surowca z Gazpromu, kraj nie przestał istnieć. ...

Błędne koło polskiej energetyki

O ile ceny prądu dla odbiorców indywidualnych nadal pozostaną bez zmian, o tyle średnim ...

Eksperci dyskutowali o wyzwaniach stojących przed katowickim szczytem klimatycznymi

Spore oczekiwania wobec COP24

Dwa tygodnie w Katowicach będą czasem intensywnego dialogu. Równocześnie COP24 otwiera polską prezydencję. Żyjemy ...

Przewozy paliw nadal powinny rosnąć

Spółki coraz więcej inwestują w tabor. W ten sposób chcą sprostać rosnącemu popytowi na ...

Kuwejt ma nowe złoże ropy i gazu

Emirat Kuwejtu poinformował o odkryciu nowego złoża ropy naftowej i gazu na zachodzie kraju. ...