G7 obroniła prezesa Naftogazu

Andriy Kobolyev, chief executive officer of NAK Naftogaz Ukrainy, Bloomberg

Premier Ukrainy pozostawił na stanowisku dotychczasowego prezesa Naftogazu. Pomimo, że zapowiedział jego wymianę. Andrija Kobolewa obroniły kraje G7.

Rada ministrów Ukrainy przedłużyła na rok, kończący się 23 marca kontrakt, prezesowi Naftogazu Andrijowi Kobolewowi. Rząd może odwołać Kobolewa wcześniej, jeżeli nie wypełni on postawionych przed nim zadań. Najważniejsze z nich to rozdział Naftogazu od systemu magistrali gazowych. Na to prezes ma czas do początku 2020 r. Kolejne zadanie to wzrost wydobycia własnego gazu do 18,2 mld m3 rocznie. Kobolew ma też zapewnić tranzyt rosyjskiego surowca przez Ukrainę do krajów Unii, po 1 stycznia 2020 r czyli po zakończeniu obowiązywania obecnej umowy z Gazpromem.

Andriy Kobolyev, chief executive officer of Naftogaz of Ukraine. Bloomberg

„Niewykonanie (niewystarczające wykonanie) podstawowych zadań przez prezesa zarządu jest podstawą do podjęcia przez WZA decyzji o przedterminowym rozwiązaniu kontaktu” – cytuje rozporządzeni rządu agencja Unian.
Szokująco wysoka pensja menadżera (ponad 2 mln hrywien, co dziś stanowi równowartość…283 tys. zł) została obcięta o połowę. Prezes nie dostanie miesięcznych i kwartalnych premii. Może dostać premię roczną, ale tylko w wypadku wywiązania się z warunków kontraktu.

Naftogaz head office in Kiev/Bloomberg

Premier Wołodymyr Hrojsman – orędownik usunięcia Kobolewa ze stanowiska, ustąpił pod naciskiem najpotężniejszych sojuszników Ukrainy. Według agencji 112.ue za Andrijem Kobolewem wstawili się ambasadorowie krajów grupy G7, którzy mieli w tym celu odbyć specjalne spotkanie. W 2014 r kiedy Kobolew zostawał prezesem Naftogazu, za jego kandydaturą miał z kolei lobbować George Soros.

CZYTAJ TAKŻE:Wysokie zarobki blokują przedłużenie kontraktu

Komentatorzy są zdania, że Kobolewowi będzie trudno wykonać postawione warunki. Wydobycie gazu w 2018 r wyniosło 15,5 mld m3, co stawia pod znakiem zapytania skokowy wzrost o 14 proc. w tym roku. Umowa tranzytowa z Gazpromem też pozostaje niewiadomą, pomimo ostatnich deklaracji Rosjan, że są gotowi ją przedłużyć (ale na swoich warunkach).
Ukraina ma niskie zapasy gazu, infrastrukturę pilnie wymagającą dużych nakładów inwestycyjnych, a ceny gazu dla ludność wciąż rosną, co ma związek z warunkami umowy Kijowa z MFW. – W tej sytuacji to prezes Kobolew może być przysłowiowym „chłopcem do bicia”, winnym ewentualnych niepowodzeń – zwraca uwagę Aleksander Lesnych w komentarzu dla agencji RIA Nowosti.

An employee from UkrTransGaz walks past gas pipes at the Dashava underground gas storage facility operated by UkrTransGaz, a unit of NAK Naftogaz Ukrainy, in Striy, Lviv region, Ukraine,/Bloomberg

CZYTAJ TAKŻE: Gazprom mąci na Ukrainie

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Lotos planuje postój remontowy

Przerwa w pracy gdańskiej rafinerii potrwa półtora miesiąca. W tym czasie mają zostać wyremontowane ...

Czempion chce czerpać moc ze słońca

Przegląd najciekawszych newsów z branży energetycznej. ::”Puls Biznesu”: Tanie paliwo i dolar napędzają LOT ...

Droga ropa wpłynie na wyniki spółek

Część specjalistów prognozuje spadek marż rafineryjnych. W ocenie innych marże nadal będą wysokie. Najwyższe ...

Shell wyprzedaje aktywa w Kanadzie

Za łupkowe złoża ropy i gazu holenderski koncern dostał ponad miliard dolarów. Jednocześnie zaprzecza, ...

Orlen przegrał na Litwie

Kontrolowany przez PKN Orlen litewski Orlen Lietuva musi zapłacić wynalazcom jeszcze blisko 2 mln ...

Ukraina bliżej gazowej niezależności

Nasz wschodni sąsiad jest jednym z nielicznych w Europie krajów, w którym rośnie wydobycie ...