– Północny Potok-2, myślę, że zostanie zrealizowany – powiedział Władimir Putin podczas środowego spotkania z Aleksiejem Mordaszowym głównym udziałowcem koncernu Severstal i najbogatszym Rosjaninem 2017 (wg. Forbes’a).

Podobnego zdania jest prezes Gazpromu Aleksiej Miller, który podkreślił, że Nord Steram-2 stanie się głównym kanałem dostaw rosyjskiego gazu do Europy. Dlaczego? Bo to będzie najkrótsza trasa a więc najszybsza i najtańsza.

Tymczasem w środę w Parlamencie Europejskim rozpoczęło się rozpatrywanie poprawek Komisji Europejskiej do dyrektory gazowej. Występujący przez parlamentarzystami szef dyrektoriatu ds wewnętrznych rynków energetycznych Klaus Diter Borhardt podkreślił, że poprawki „nie zakazują budowy żadnego gazociągu, w tym także Nord Stream-2″.

Komisja Europejska na początku listopada 2017 r zaproponowała wniesienie poprawek do gazowej dyrektywy Unii. Celem zmian jest, by unijne regulacje energetyczne dotyczyły wszystkich gazociągów na terenie Unii, które prowadzą z lub do krajów trzecich. Obecnie dotyczą one jedynie kilku projektów.

Unijne normy to m.in. niedyskryminujące taryfy na transport gazu; dostęp krajów trzecich do gazociągów; rozdzielenie działalności handlu gazem od jego transportu. Obecnie normy te nie dotyczą odcinków podmorskich, co jest kluczowe dla inwestycji Gazpromu rozbudowy gazociągu na dnie Bałtyku o dwie nowe nitki (projekt Nord Stream 2).

KE wyjaśnia, że poprawki będą miały wpływ tylko na podmorskie gazociągi znajdujące się na terenie wód Unii. Chodzi o rury idące do Unii z Norwegii, Algierii, Libii, Tunezji, Maroka i Rosji. Aby nowe przepisy weszły w życie musi je przyjąć Rada Europy i Parlament Europejski.