W ciągu kilku miesięcy na rynek trafi 50 mln baryłek z państwowych magazynów USA - poinformowało we wtorek biuro prasowe Białego Domu. Z tego 32 mln przeznaczone jest do nowej sprzedaży, a 18 mln zostanie sprzedanych w ramach istniejących programów, których realizacja będzie przyspieszona.
 „Amerykańscy konsumenci odczuwają mocno wyższe ceny paliw na stacjach benzynowych i więcej płacą też za ogrzewanie, podobnie jak amerykańskie przedsiębiorstwa. Wszystko dlatego, że podaż ropy nie nadąża za popytem, ​​gdy światowa gospodarka wychodzi z pandemii”, pisze amerykańska administracja w komunikacie.

Czytaj więcej

Kraje się zamykają, ropa gwałtownie tanieje

Tym co wyróżnia te działania od im podobnych z przeszłości jest nie tylko skala opróżniania rezerw, ale i fakt, że wyprzedaż ropy odbędzie się w koordynacji z Chinami, Indiami, Japonią, Koreą Południową i Wielką Brytanią, które wkrótce ogłoszą podobne działania.

Stany Zjednoczone są również gotowe sprzedawać dodatkowe ilości ropy, jeśli zajdzie taka potrzeba, zauważa Biały Dom, dodając, że sprzedane baryłki powrócą do magazynów w przyszłości dzięki zakupom rządowym. W połowie listopada w rezerwach strategicznych USA znajdowało się 606 milionów baryłek ropy naftowej. To najniższy poziom od 2003 roku.

Na razie rynek nie bardzo reaguje na amerykański news. We wtorek po 15.00 kontrakty terminowe na europejską markę Brent w Londynie szły na poziomie z poniedziałku - 79,72 dolarów za baryłkę, a kontrakty na amerykańską WTI w Nowym Jorku potaniały zaledwie o 0,5 proc., do 76,38 dolarów za baryłkę. „50 milionów baryłek uwolnionych z magazynu może spowodować czasowy spadek cen, być może o 5 dolarów, ale jest małó prawdopodobne, że będzie to miało długoterminowy wpływ na ceny” – uważa Ole Hansen, strateg ds. surowców w Saxo Banku.

Czytaj więcej

Joe Biden
USA proszą Chiny, Indie i Japonię o uwolnienie rezerw ropy naftowej

Eksperci są zdania, że przy skali światowego zużycia ropy, sięgającej 100 mln baryłek dziennie, sprzedaż kilkudziesięciu milionów baryłek, zresztą rozciągnięta w czasie, pozostanie kroplą w morzu. Ponadto istnieje możliwość, że OPEC+ zareaguje na działania Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników – np. rezygnując z planów zwiększenia produkcji.

Teraz kartel 23 krajów-eksporterów pompuje dziennie o 4 miliony baryłek mniej niż przed kryzysem, co miesiąc dorzucając na rynek 500 tysięcy baryłek nowych dostaw dziennie. Jednak „pewne nieprzewidziane czynniki, takie jak uwolnienie rezerw strategicznych lub nowe blokady w Europie, mogą zmusić OPEC + do ponownej oceny warunków rynkowych” – uważa Joseph McConigg, sekretarz generalny Międzynarodowego Forum Energetycznego z siedzibą w Arabii Saudyjskiej, cytowany przez portal finanz.ru.

Czytaj więcej

Będzie nowy projekty ustawy o zapasach

Strategiczne rezerwy ropy naftowej zostały oficjalnie utworzone w Stanach Zjednoczonych w 1973 r. - po tym, jak kraje OPEC odmówiły dostaw surowców do Stanów Zjednoczonych, protestując przeciwko poparciu Waszyngtonu dla izraelskiej agresji na Bliskim Wschodzie.

Deklarowanym celem rezerw ropy było zapewnienie USA 90 dni autonomicznego funkcjonowania w warunkach całkowitego wstrzymania importu. Zakupy ropy do rezerwy rozpoczęły się w 1977 roku. Do 1986 r zgromadzono 511 milionów baryłek. Od połowy lat 80. do początku XXI wieku rezerwa nie była uzupełniana.

Ostatnia duża część zakupów (ponad 140 mln baryłek) została zrealizowana w latach 2000 po dojściu do władzy zwolennika lobby naftowego George'a W. Busha.

Czytaj więcej

Saudowie windują ceny ropy, ignorują Biały Dom