Względny spokój na rynku paliw może być chwilowy

Duże zapasy i spadek popytu na diesla oraz łagodna zima pomogły ustabilizować sytuację w Polsce i Unii. Ryzyko braków paliw i zwyżek cen wciąż jest jednak duże.

Publikacja: 06.03.2023 03:00

Względny spokój na rynku paliw może być chwilowy

Foto: Bloomberg

W Polsce średnia cena diesla wynosi obecnie 7,14 zł, a benzyny Pb95 sięga 6,69 zł. Olej napędowy droższy jest też od benzyny na Litwie, Węgrzech oraz w Austrii, Rumunii i Szwecji. W wielu krajach jest jednak na odwrót. Widać to u naszych zachodnich i południowych sąsiadów, czyli w Niemczech, Czechach i na Słowacji. Podobnie jest też m.in. w Danii, Holandii, Belgii, we Francji oraz Włoszech.

„Różnice między ceną benzyny a diesla są spowodowanie wieloma czynnikami rynkowymi oraz specyficznymi dla danego rynku obciążeniami podatkowymi. Polski rynek charakteryzuje deficyt diesla wynoszący około 5 mln ton rocznie” – tłumaczy zespół prasowy Orlenu. W jego ocenie to duży import oleju napędowego jest jedną z przyczyn tego, że jest droższy od benzyny, której nad Wisłą produkujemy wystarczająco dużo.

W innych krajach europejskich deficyt diesla też występuje, ale one swoje magazyny zapełniły rosyjskim produktem przed wejściem w życie embarga na import z Rosji (obowiązuje od 5 lutego 2023 r.). – Jednocześnie na początku roku obserwowany był w krajach Europy Zachodniej niższy popyt, niż zakładano. Na to z kolei nałożyła się również ciepła zima, co spowodowało, że nie było także dużego popytu na olej grzewczy – mówi Robert Brzozowski, wiceprezes ds. handlu Unimotu. Jego zdaniem duża podaż wynikająca z wysokich stanów magazynowych i mały popyt spowodowały znaczną nadwyżkę oleju napędowego na rynku europejskim, a to przełożyło się na spadek cen tego produktu w całej Europie.

Czytaj więcej

Ceny diesela znowu w dół, ale taniej już raczej nie będzie

Droższe kierunki

Według Unimotu polski rynek szybciej zareagował na embargo i już wcześniej starał się uniezależnić od rosyjskiego produktu. Import z alternatywnych kierunków jest jednak droższy. Ponadto Polska ma stosunkowo małe pojemności magazynowe. Unimot spodziewa się, że ceny diesla i benzyny w Europie Zachodniej mogą zacząć się wyrównywać pod koniec marca. Nastąpi to wtedy, gdy skończą się w tych krajach zapasy rosyjskiego paliwa. – Niemniej jednak ze względu na wyższe koszty logistyczne sprowadzenia produktu do Polski z innych kierunków niż rosyjski (z pierwszego portu na drodze produktu z Rosji staliśmy się ostatnim na drodze produktu z Zachodu) pewne różnice cenowe między Europą Środkowo-Wschodnią a Europą Zachodnią mogą się utrzymywać – twierdzi Brzozowski.

Analizując dysproporcje w cenach paliw, należy zauważyć, że do października 2021 r. diesel był w Polsce tańszy od benzyny. Czy jest zatem szansa na powtórkę?

Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-petrol.pl, uważa, że w Polsce cena diesla może jeszcze trochę spaść, nawet nieco poniżej 7 zł, ale prawdopodobnie to wszystko, na co można na razie liczyć. Bogucki przypomina o kończącej się zimie i spadającym popycie na olej opałowy, co może prowadzić również do pewnych obniżek cen diesla. Nie sądzi jednak, aby skala spadków była istotna i długotrwała, bo jednak dużą część naszego zapotrzebowania musimy zaspokajać importem. Jego zdaniem potencjału do spadków nie ma natomiast na benzynie Pb95. – Sądzę, że jej cena będzie się stabilizowała na poziomie 6,6–6,7 zł. Wszystko oczywiście pod warunkiem, że na rynku nie dojdzie do jakichś niespodziewanych zdarzeń, których jednak ostatnio jest dość dużo – mówi Bogucki.

Czytaj więcej

Hamburg od 2025 r. nie chce taksówek z silnikami wysokoprężnymi i benzynowymi

Malejący popyt

Unimot zwraca uwagę, że zarówno w Polsce, jak i Europie zużycie oleju napędowego jest dużo większe niż benzyn, ponieważ cała logistyka samochodowa obsługiwana jest samochodami zasilanymi tym paliwem. W skali całej UE proporcja ta wynosi mniej więcej 4:1. Co więcej, europejskie rafinerie nie są w stanie produkować więcej diesla niż obecnie i duży deficyt tego paliwa nadal będzie występował. – Reasumując, niestety nie spodziewamy się, aby cena diesla spadła poniżej cen benzyny - mówi Brzozowski.

Zdaniem płockiego koncernu niedawny spadek ceny oleju napędowego w Polsce jest konsekwencją sytuacji na rynku ARA oraz stopniowego uwalniania dużych zapasów rosyjskiego diesla zgromadzonych przed wprowadzeniem embarga. „Dodatkowym czynnikiem jest spadek zapotrzebowania ze strony energetyki ze względu na stosunkowo łagodną zimę. Również niższe ceny gazu ziemnego przekładają się na mniejszy popyt na diesla do celów energetycznych” – tłumaczy Orlen. W efekcie wzrasta podaż tego paliwa w sektorze transportowym, co z kolei przekłada się na niższe ceny na stacjach. Również biuro handlowe Unimotu w Genewie obserwuje chwilową nadpodaż diesla na Zachodzie. – Niestety, sytuacja ta ulega zmianie i spodziewamy się powrotu zwyżek cen pod koniec marca – mówi Brzozowski.

Czytaj więcej

Diesle przegrywają z elektrykami, ale nie w Polsce

Mimo licznych sankcji nakładanych na Rosję cały czas możliwy jest z tego kraju import LPG. Co więcej, Polska od wielu lat jest jednym z największych odbiorców tego paliwa. Również dziś dostawy ze Wschodu w znacznym stopniu zaspokajają nasze zapotrzebowanie. W tej sytuacji wprowadzenie embarga na import LPG z Rosji mogłoby spowodować czasowe braki na naszym rynku. „Warto jednak mieć na uwadze, że w Polsce LPG jest wykorzystywany przede wszystkim jako autogaz, który może być okresowo i w części zastąpiony benzynami. Ograniczenie zużycia na cele napędowe pozwoli w całości pokryć zapotrzebowanie w najbardziej krytycznym segmencie zużycia, czyli na cele grzewcze i komunalne, gdzie nie ma możliwości szybkiego przestawienia się na inne paliwo” – tłumaczy Orlen.

W Polsce średnia cena diesla wynosi obecnie 7,14 zł, a benzyny Pb95 sięga 6,69 zł. Olej napędowy droższy jest też od benzyny na Litwie, Węgrzech oraz w Austrii, Rumunii i Szwecji. W wielu krajach jest jednak na odwrót. Widać to u naszych zachodnich i południowych sąsiadów, czyli w Niemczech, Czechach i na Słowacji. Podobnie jest też m.in. w Danii, Holandii, Belgii, we Francji oraz Włoszech.

„Różnice między ceną benzyny a diesla są spowodowanie wieloma czynnikami rynkowymi oraz specyficznymi dla danego rynku obciążeniami podatkowymi. Polski rynek charakteryzuje deficyt diesla wynoszący około 5 mln ton rocznie” – tłumaczy zespół prasowy Orlenu. W jego ocenie to duży import oleju napędowego jest jedną z przyczyn tego, że jest droższy od benzyny, której nad Wisłą produkujemy wystarczająco dużo.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Paliwa
Orlen kończy współpracę z agencją oskarżoną o wyzysk pracowników
Paliwa
Kto ma dbać o zapasy diesla i benzyn? Firmy chcą zmian
Paliwa
Nowy zarząd Orlenu zdradził, ile Daniel Obajtek zarobił w 2023 roku
Paliwa
Unimot opublikował wyniki i nową strategię
Paliwa
Stacje Orlenu pod jednym szyldem? Niepewne plany rebrandingu