Im dłużej trwa wojna w Ukrainie i wywołany przez Rosję kryzys energetyczny, tym bardziej rośnie determinacja i gotowość Europy do tego, by uniezależnić się od źródeł problemu, czyli rosyjskich dostaw surowców energetycznych. Komisja Europejska podwyższyła właśnie do 3 mld euro budżet na poszukiwania czystych technologii w ramach planu REPowerEU, co oznacza, że wzrósł on… dwukrotnie. Te trzy miliardy euro pochodzą ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 w ramach unijnego systemu handlu uprawnieniami (ETS).

Czytaj więcej

Tak Bruksela chce walczyć z kryzysem energetycznym. Zdradza plan obrony

To już trzecie zaproszenie do składania wniosków na wielkoskalowe projektów w ramach unijnego funduszu innowacyjnego. Miliard euro czeka na projekty dotyczące ogólnej dekarbonizacji. Tu chodzi o projekty w dziedzinie energii odnawialnej, energochłonnych sektorów przemysłu, magazynowania energii lub wychwytywania i utylizacji dwutlenku węgla, a także na pomysły, czym zastąpić paliwa transportowe, chodzi tu na przykład o niskoemisyjne paliwa dla transportu morskiego i lotniczego.

Kolejny miliard czeka na innowacje w zakresie metod elektryfikacji – by zastąpić paliwa kopalne w przemyśle, jak np. ogrzewanie elektromagnetyczne, piece plazmowe, energia cieplna, a także – rozwiązania pod potrzeby konkretnych, szczególnie energochłonnych branży, jak w produkcji chemikaliów, szkła lub ceramiki. Drugą wspieraną tu branżą są innowacje w dziedzinie produkcji wodoru odnawialnego lub wykorzystania wodoru w przemyśle.

Czytaj więcej

Ruszyła surowcowa kontrofensywa Brukseli. Unia nie boi się Putina

Z budżetem 700 mln euro czeka na innowacyjne pomysły produkcja czystych technologii, tu na dofinansowanie mogą liczyć projekty w zakresie produkcji komponentów, a także sprzętu końcowego do elektrolizerów i ogniw paliwowych oraz na potrzeby OZE, magazynowania energii i pomp ciepła. Wreszcie, 300 mln euro czeka na wysoce innowacyjne projekty w zakresie przełomowych technologii, które pozwolą na głęboką dekarbonizację.

Fundusz ma przenieść europejską energetykę w zupełnie nowy wymiar technologiczny, uniezależnienia nie tylko od paliw z Rosji, ale też od paliw kopalnych w ogóle – bo nie wspiera projektów wykorzystujących gaz ziemny. Obsługuje za to innowacje związane z dwutlenkiem węgla, w tym ponowne wykorzystanie CO2 do produkcji niskoemisyjnej materiałów lub paliw.

Dla polskich innowatorów istotna może być informacja, że wprawdzie projekty powinny umożliwiać wypróbowanie proponowanej innowacji w tzw. środowisku operacyjnym, czyli w praktyce, ale urzędnicy nie oczekują demonstracji na dużą skalę ani już wdrożonej produkcji komercyjnej.

Projekty będą oceniane pod kątem innowacji, potencjału w unikaniu emisji gazów cieplarnianych, a także dojrzałości operacyjnej, finansowej i technicznej, czy oszczędności kosztowej. Zainteresowani mają cztery miesiące na aplikację, wnioski można składać do 16 marca 2023 r., a przyznanie dotacji nastąpi w czwartym kwartale 2023 r. To przykład projektu, w którym Brukseli zależy, by wydać pieniądze, do tego stopnia, że pod koniec listopada 2022 r organizowane jest webinarium informacyjne dla zainteresowanych dofinansowaniem.

Czytaj więcej

Andrij Koneczenkow: Wiatru oraz innych OZE nie da się wykorzystać jako broni

Fundusz jest zasilany z dochodów ze sprzedaży uprawnień do emisji (EU ETS) i należy do największych na świecie, do 2030 r. jego dochody mają wynieść ok 38 mld euro. To już trzecia edycja zaproszeń, wcześniejsze wydały odpowiednio 1,1 mld euro na 7 projektów, a drugi z 1,8 mld euro sfinansował 17 projektów. Fundusz ma zachęcać finansowo firmy oraz władze publiczne do inwestowania w nową generację technologii niskoemisyjnych. Spore wsparcie finansowe ma ułatwić firmom unijnym korzystanie z przewagi pioniera. Sam fundusz jest wdrażany przez Europejską Agencję Wykonawczą ds. Klimatu, Infrastruktury i Środowiska (CINEA), Europejski Bank Inwestycyjny pomaga w opracowywaniu obiecujących projektów, które nie są dostatecznie dojrzałe.